Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czy to jest normalneee

Psycholog - strach

Polecane posty

Gość czy to jest normalneee

Planuje zapisać sie na wizytę u psychologa, u mnie w mieście jest bardzo dobra poradnia. Niestety mam taki problem że bardzo boję się iż pracuje tam ktoś znajomy, lub ktoś zobaczy mnie tam. Niestety to jest mój ogromny lęk i nawet jestem gotowa zapisać sie do innego miasta, jednak ta poradnia jest bardzo dobra. Mam taki lęk gdyż kiedyś siostra była u psychologa a tam pracowała sąsiadka, i nie byłoby w tym nic, gdyby nie to że ta sąsiadka wygadała się naszej matce! przez co oczywiście była awantura, bo to głównie problemy w domu zmusiły siosre do pójścia po porade, nie iwme co robić :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
lepiej idz do psychiatry po leki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załóż papierową torbę na głowę
A tak serio, to zarówno sam psycholog jak i inni pracownicy (sprzątaczki, portierzy) nie mają prawa opowiadac na prawo i lewo kto przychodzi do psychologa. Oczywiście ktoś przypadkiem może Cię zobaczyć - nawet jak zapiszesz się do poradni w Honolulu, ale na to nie ma innej rady tylko właśnie torba na głowę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to jest normalneee
deree - spieprzaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeśli psycholog
okaże się sąsiadką,możesz po prostu wyjść lub poprosić o rozmowę z innym psychologiem.Zachowanie sąsiadki-skandaliczne moim zdaniem,chyba obowiązuje ją tajemnica? Sama wizyta nie jest wstydem ani u psychologa,ani u psychiatry.Jest to dbanie o swoje zdrowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
ja tam się nie przejmuję że ktoś mnie zobaczy. No i co z tego że ktoś zobaczy ? Człowiek dojrzały nie musi wciąż oglądać się za potwierdzeniem siebie w otoczeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
no to co zabiję cię czy co. Na twoim miejscu to... wyobraź sobie te wszystkie osoby co na ciebie patrzą jak siedzą na klopie i z dupy wyłazi im rzadka kupa z dupy leci gówno i niech się jebią te owłosione dupska ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a jaki problem podac suke
sasiadke do sadu ? Szmacie cofna by prawo wykonywania zawodu. Obowiazuje ja bowiem tajemnica lekarska. Ja gdy mialam operacje zmniejszania zoladka i bylam w lokalnej przychodni gdzie pracuja znajome osoby, podalam taka jedna suke co jezyk swierzbil i rozgadala moja przypadlosc po miescie ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwactwo
Słuchaj, mówi się trudno. Wszędzie możesz spotkać kogoś znajomego. Serio. Potrzebujesz pomocy, więc powinno Cię to pier*olić- przepraszam za wyrażenie, ale od jakiegoś czasu tak się wkurzam jak myślę sobie o innych ludziach. :-O Te ploty, zawiść, zazdrość, obrabianie tyłka bez zdania racji. Pomyśl sobie: Mam Was wszystkich w dupie- w najdalszym, najciemniejszym zakamarku! I IDŹ się zarejestrować! :) Pozdrawiam Cie serdecznie i powiem Ci, że ja chodzę do psychiatry- nie leczę się, bo podobno się nie kwalifikuję, ale chodzę pogadać, bo tego potrzebuję. Takie mam schizy, że nie potrafię normalnie funkcjonować. I wiesz gdzie chodzę? Do szpitala psychiatrycznego. Zaczęłam od prywatnych wizyt- było do kitu- 30 minut i do widzenia, bo kolejni pacjenci. Do tego żadnych konkretów, a kupa kasy stracona. Wkurzyłam się i myślę sobie: pójdę do poradni przyszpitalnej- będzie na NFZ, a lekarze muszą tam być dobrzy, bo przypadki bardzo ciężkie. No i poszłam. :P Założyli mi kartę i jestem zadowolona. Mam za darmo, mogę gadać ile mi się chce- nawet 1,5 godziny! Gorzej, bo niedługo będę tam miała praktyki zawodowe :P Ale jest czas o tym myśleć później :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
Kto praktykuje cnotę ze względu na coś innego, niż ona sama, nigdy nie będzie to cnota. (Lucjusz Anneusz Seneka) Jeśli chcę się doskonalić, by móc błyszczeć nieskazitelnością, nigdy nie osiągnę cnoty - przeciwnie, dopiero wtedy stałbym się skażony. ... Program AE - Kroki i Tradycje -uczą nas pokory. Dzięki niej widzimy, że niedoskonałość nas nie kala. Przestajemy czuś się tak strasznie ważni i roztrząsać, co inni o nas pomyślą. Nie dywagujemy, co w związku z tym powinniśmy, a czego nie, i zajmujemy się naprawą samych siebie. Ponieważ, oddając całą erotomanię, przestaliśmy błyszczeć, uwodzić i seksualnie wabić, nie olśniewamy nikogo, choć zawsze dzielimy się światłem, które AE nam daje. Gdy nie boimy się pokazywać naszych słabości innym i praktykujemy każdą potrzebną zaletę - niedoskonale lecz najlepiej jak umiemy - i kiedy robimy to dlatego, że kochamy ten sposób życia i nie umiemy już żyć inaczej, spływa na nas pogoda ducha i wdzięczność. Dzięki niej z zapałem niesiemy to posłanie dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
Depresje u psychasteników i histeryków "Zarówno dla psychopatów psychastenicznych, jak i histerycz- cznenych zasadniczym pytaniem ich życia jest: "jaki ja jestem". Pytanie to wynika z niemożności wytworzenia sobie obiektywnego obrazu samego siebie, co z kolei jest dowodem pewnej niedojrzałości emocjonalnej. Jesli bowiem powyższe pytanie jest zrozumiałe i naturalne w wieku młodzieńczym, gdyż wówczas tworzy się autoportret, to w późniejszym wieku - gdy człowiek powinien mieć mniej więcej ustalony obraz samego siebie i nie powinien dręczyć się wciąż tym, jaki jest naprawdę, jak widzą go inni ludzie itp. - jest jużobjawem patologicznym, niejednokrotnie utrudniającym prawidłowy kontakt z rzeczywistością. Gdy bowiem to pytanie staje się naczelną dewizą człowieka, wówczas jego stała interakcja z otoczeniem nastawia się pod kątem tegoż pytania. Nie jest ważne, czy to, co robię, ma sens, czy przynosi mnie czy innym przyjemność itp., ale ważne się staje, jak to zostanie odebrane przez otoczenie, czy zdobędzie się za to pochwałę czy też naganę. Psychopaci histeryczni i psychasteniczni są uczuleni na zwierciadło społeczne. Ich życie rozgrywa się jakby na scenie, wciąż ktoś na nich patrzy i ich ocenia..." -A.Kępiński - Melancholia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wizyty u psychologa nie świadczą odrazu o kolosalnych problemach, a przynajmniej nie muszą o tym świadczyć. Sama musisz zrozumieć, że to nic złego :-) zaściankowomyślący plebs zawsze dopowiadał, dopowiada i dopowiadać sobie będzie.. A jeśli uciekniesz i tam Cię ktoś rozpozna? Wtedy to Ci przypiszą myśli samobójcze i depresje na wejście, dodatkowo pomyślą, że ukrywasz swój problem, wstydzisz się go, co dowodzi, że jeszcze gorzej z Tobą:-) mam 19 lat i bez wstydu chodziłam do psychologa. Wyraźnie mówiłam zainteresowanym - po prostu potrzebuje opini osoby obcej i profesjonalnej w swym fachu. Przekonałam ich, bo sama w to wierzyłam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
„Uroki obcowania z ludźmi- grzeczność, ciepło, szczerość i przyjemność znajdowana w towarzystwie innych są zawsze zarezerwowane dla tych, którzy znajdują się za kulisami, a podejrzliwość, snobizm, popisywanie się swą władzą charakteryzują działalność na scenie. Często wygląda na to , że cały nasz entuzjazm i żywe zainteresowanie innymi ludźmi, przeznaczamy dla tych, przed którymi robimy przedstawienie, najprawdziwszą zaś oznaką zakulisowej bliskości jest poczucie bezpieczeństwa, przejawiające się w posępnym, cichym poirytowaniu. Wiemy oczywiście, że zespół, w którego skład wchodzi tylko jedna osoba, może mieć bardzo niejasną wiedzę o sobie samym, toteż wielu psychoterapeutów trudni się łagodzeniem tej ułomności i zarabia na życie opowiadając pacjentom fakty z życia innych ludzi. Poza tym ta wiedza o sobie i złudzenia co do innych ludzi są istotnym czynnikiem wszelkiej do góry, w dół i na boki ruchliwości społecznej i towarzyszących jej rozczarowań. * * Erving Goffman, Człowiek w teatrze życia codziennego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
„Wydaję się że nie ma skupiska społecznego, w którym nie pojawiłyby się jakieś problemy związane z dostępem za kulisy. Inny taki rejon przywodzi na myśl powszechna w naszym społeczeństwie tendencja do sprawowania przez wykonawcę kontroli nad miejscem, które odwiedza w celu załatwienia tak zwanych potrzeb fizjologicznych. W naszym społeczeństwie wypróżnianie wciąga jednostkę w działalność, która jest sprzeczna z wzorcami czystości i obyczajności wyrażanymi w wielu naszych poczynaniach. Działalność ta pociąga za sobą zdekompletowanie stroju i wyjście z gry, czyli zrzucenie z twarzy scenicznej maski, którą jednostka posługuję się podczas bezpośredniej interakcji z innymi. Jednocześnie jest jej trudno w takiej sytuacji przywołać z powrotem osobową fasadę, kiedy nagle powstaje potrzeba wznowienia interakcji. * „Język zachowań nieformalnych czy zakulisowych różni się od języka używanego wtedy, gdy przedstawienie trwa. Dla języka zakulisowego charakterystyczne jest mówienie sobie po imieniu, wspólne podejmowanie decyzji, przeklinanie, jawne poruszanie tematów seksualnych, bezpośredniość, palenie, niedbały ubiór, „byle jaki sposób siedzenia lub stania, posługiwanie się żargonem czy wyrażeniami niezbyt poprawnymi, mamrotanie i wykrzykiwanie, swawolna agresywność i „wygłupianie się, niezwracanie uwagi na obecnych przy robieniu takich albo innych drobnych gestów, które mogłyby mieć symboliczny charakter, pozwalanie sobie na pogwizdywanie, żucie, ogryzanie, bekanie i wiatry. Język sceny można opisać jako wolny od tego wszystkiego ( i w pewnym sensie jako przeciwieństwo języka kulis). Mówiąc ogólnie, kulisy pozwalają na takie drobne działania, które łatwo mogą być wzięte za oznakę poufałości lub braku szacunku dla innych obecnych osób i dla miejsca, natomiast scena nie dopuszcza zachowań, które ktoś mógłby uznać za obraźliwe. Można zauważyć że zachowania zakulisowe mają cechy określane przez psychologów jako regresywne. * * Erving Goffman Człowiek w teatrze życia codziennego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
Chory czuje się centralną postacią w otaczającym go świecie społecznym. Oczy wszystkich są na niego zwrócone, wszyscy o nim mówią, wszystko do niego się odnosi (stąd urojenia odnoszenia), nie ma faktu, który by w jakiś sposób go nie dotyczył. W urojeniach odnoszenia dwa normalne zjawiska ulegają patologicznemu wyolbrzymieniu: egocentryczna struktura świata i społeczne zwierciadło. Każdy przeżywa otaczający świat w odniesieniu do siebie; jest punktem centralnym tego, co wokół się dzieje. Każdy też we własnym odczuciu znajduje się pod stałą kontrolą otoczenia społecznego, jest przez ludzi obserwowany i oceniany i sam stara się widzieć siebie oczyma innych ("co o mnie ludzie pomyślą"). Patologiczne wyolbrzymienie obu zjawisk polega na znacznym skróceniu perspektywy; zwierciadło społeczne staje się zbyt bliskie - każdy z otoczenia staje się obserwatorem, świat otaczający przybliża się i zagęszcza, tak że centralny punkt odniesienia,ja , jest przyłtoczony napieraąjcym nań światem spłoecznym, a samo ja pęcznieje. Takie skrócenie perspektywy zniekształca obraz świata, a przeżywającemu go odbiera swobodę ruchów. Świat zmienia się dla niego w teatr jednego aktora. Jest on stale pod obserwacją swej widowni. Trudno w tej roli czuć się dobrze. Czasem wprawdzie ma on wrażenie, że ludzie patrzą na niego z podziwem, częściej jednak spojrzenia są krytyczne lub wręcz wrogie. Zwiewne nastawienia urojeniowe tego typu zdarzają się u psychasteników i histeryków, tj. u osób mających stale kłopoty z własnym obrazem siebie i odczuwaniem zwierciadła społecznego, dość częste są w wieku młodzieńczym, u nieśmiałych dziewcząt i chłopców, których nęka pytanie jaki ja jestem naprawdę? W ostrzejszej formie urojenia takie zwiastują często początek schizofrenii. - Schizofrenia - A. Kępiński

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwactwo
dereee myślisz, że komuś będzie się chciało to wszystko czytać.... :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
chciałem tylko powiedziec ze nie musi sie tak przejmowac ocena innych ludzi.... bo inni ludzie maja podobne problemy wystarczy popatrzec na różne fora

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deere
ale ja na twoim miejscu poszedł bym do psychiatry po leki ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×