Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość takie mam jakieś wątpliwości

JA i ON.....czy to jest normalne??

Polecane posty

Gość Justka22
Ale po co ta agresja, to jest dyskusja , a nie obrzucanie siebie błotem. Fakt faktem, że łatwo jest pisać o teorii nie mając praktyki, wyobraźnia umie cuda tworzyć. Ja przed byciem w stałym związku, przed zamieszkaniem z partnerem zarzekałam się na śmierć, że nie będę kurą domową itp. co się okazało ja uwielbiam uszczęśliwiać mojego narzeczonego, dogadzać mu, gotować, dlaczego? bo go kocham, ale on też mi dogadza, też upichci mi coś jak ma czas lub jest pierwszy w domu, on zawsze zajmie się samochodem, zawsze sprząta w piwnicy (ja tam nawet nie wchodzę), po prostu trzeba sobie pomagać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
[ do mysliciel999] No to zaklaskałaś jak łysa warkoczami :D Po pierwsze gówno wiesz o mnie i o mojej zonie więc nie pisz jak ona jest. Czy się lubi poświęcać? Boje się że nie bardzo wiesz co piszesz. Co do je zachcianek to skąd możesz wiedzieć jakie one są i jak często? :D Dobrze że jesteś pewna siebie szkoda że przy tym masz tendencje do bajkopisarstwa. A to że ziemniaki się codziennie ugotują w dwóch garnkach to rzeczywiście ujma na honorze kobiety.... Ty jesteś naprawę taka głupia czy jakieś lekcje brałaś? Przecież nikt nie radził dziewczynie czekać z jedzeniem. A jeśli problemem jest drugi garnek... to naprawdę mają problem z głową a nie z ziemniakami :D A czy to dobrze że coraz mniej kobiet się chce poświęcać dla bliskich? A właśnie że źle zarówno że jest coraz mniej takich kobiet jak i mężczyzn. Związek to pasmo kompromisów wyrzeczeń i poświęceń. Samo wejście w związek jest poświęceniem. Twoje podejście jest nie postępowe a samolubne i krótkowzroczne. Gdybym patrzył na świat w twój sposób to już dawno by mnie przy mojej żonie nie było. Bo o wiele łatwiej i prościej bym miał sam. W pewnym monecie nasze małżeństwo wymagało ode mnie wielu poświęceń i jakoś nie żałuję, mimo że bywało ciężko i mnie jasna cholera zalewała to teraz wiem ze było i jest warto się czasem poświęcić. Teraz się ludziom wydaje że związek to jakaś bajka łatwa miła i przyjemna i się szarpią szukają zmieniają partnerów i tak naprawdę to kończą jako sfrustrowani biedni ludzie przy boku niekoniecznie dobranych partnerów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julitaaa82
Przeczytałam całość i strasznie jestem ciekawa jak to sie skończyło? takie mam jakieś wątpliwości - zaglądasz tu jeszcze? Co z tym gościem, co chciał cię zniewolić i podporzadkować sobie? Obyś go rzuciła w diabły! Szkoda życia na takich dupków! Ja mialam podobnego typa ale już dostał kopa w dupę i szuka dalej "idealnej służącej", bo wszystkie dotychczasowe dziewczyny były "niegodne" bycia z nim ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do myśliciel " A jeśli problemem jest drugi garnek... to naprawdę mają problem z głową a nie z ziemniakami smiech.gif" A no problem bo to znaczy że kobieta ma do usranej śmierci być jak ten pies łańcuchem do kuchenki przywiązana. Ani wyjść gdzieś na dłużej niż godzine nie można ani co bo ledwie zje o 16-17stej obiad a już o 17 od nowa trzeba nad garem drugi raz godzine stać i doglądać. Czyli że dopiero o 18:30 by mogła gdzieś wyjść coś załatwić tyle że wtedy już wszystkie normalne sklepy, banki, urzędy są już pozamykane. I tak do usranej śmierci być jak ten więzień bez możliwości wyjścia. Jeszcze jak ma np. na siódmą do pracy to o szóstej nich zapieprza po świeży chlebek dla księciunia. Prawda jest taka że gostek się nauczył życia przy nadopiekuńczej matce która dogadzała jak mogła i takie są tego skutki. Jemu przydałaby się jakaś ostra szkoła życia, typu wojsko czy coś w tym stylu. Albo jak ktoś dobrze doradził z pół roku samotnego życia bez mamuśki. Autorka jest wg ciebie niedojrzała a ten jej facet to co ? Dojrzały ? Tak wiem temat stary. Autorko jeśli zaglądasz tu jeszcze to napisz jak dalej potoczyły sie wasze losy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedział mi ze oczekuje ze bede mu gotować swieże ziemniaki po jego powrocie z pracy - tu nie ma dyskusji, kompromisu, jest JEGO konkretne wymaganie, do którego autorka musi sie dostosować, żeby jej Pan z nią ŁASKAWIE ZAMIESZKAŁ ,bo inaczej nici. A jak PANU sie spodoba żeby jego dziewczyna robiła cos innego, to tez ja ZASZANTAŻUJE,że się wyprowadzi. Kobieto, daj sobie spokój z maminsynkiem,który ma same wymagania. TY TEŻ PRACUJESZ. TEŻ MASZ prawo do odpoczynku. POWINIEN pod sufit skakac,że będziesz chciała gotować obiad też dla niego. Ale lepiej daj sobie spokój, niech wpierw zamieszka panicz sam....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym sie nie zgodzila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jonymnemonic
Apetyt rośnie w miarę jedzenia,dziś ma takie wymagania,jutro inne-nowe. Autorka powinna spojrzeć na to,jaki układ panuje u partnera w domu,czy jest jedynakiem itd. Dla mnie osobiście to chory układ,raczej bym się skłaniał do tego,aby wspólnie jeść,a czy to będzie odgrzewane czy nie ,to inna sprawa. Jako kobieta będziesz w takim domu uprzedmiotowiona,pan władca rządzi ,ty słuchasz i wykonujesz-pasuje ci to? Jesli teraz nie ustawicie sobie zalezności,to potem będzie to prawie niewykonalne-znam to ze swojego życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×