Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość krystian-25

czy mam szanse

Polecane posty

Gość krystian-25

Jak myślicie czy mając 25 lat mam szansę u dziewczyny w wieku 18-20 lat? Pytam czysto teoretycznie, gdyż nie mam na myśli żadnej konkretnej osoby. Dodam, że jak dotąd nigdy nie miałem dziewczyny i uważam, że dziewczyna w tym wieku powinna być dla mnie najlepsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja myślę że nie będzie problemu .... tylko wszytko zależy od podejścia dziewczyny i jej gustu jacy faceci jej odpowiadają ....taka 18-letnia może pomyśleć że jesteś dla niej za stary :D....ale taka 20 na pewno gustuje w facetach w Twoim wieku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
wątpię, czy 18-latka uznałaby mnie za starego, gdyby mnie poznała "na żywo". Wyglądam bardzo młodo,jestem szczupły, nikt nie dałby mi z pewnością tych 25 lat. Myślę, że wyglądam może na jakieś 20, nie przechwalam się, taka prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
założyłem ten temat po wczorajszej rozmowie z siostrą. Powiedziałem wtedy, że ja to chciałbym dziewczynę właśnie w tym wieku. Na co ona wyśmiała mnie i powiedziała, że dziewczyny w tym wieku nie interesują się takimi jak ja, bo one lecą na kasę. Sam już nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
czarne glany: nie wszystkie mają pstro w głowie, ale na pewno większość wykazuje się dużym poziomem radości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No, ja Ci powiem, że na pewno nie jest to wiek na rozpoczynanie poważnego związku. Niestety, młodość musi się, że tak powiem wyszumieć (nie mówię tu po puszczaniu się), ale popróbować tego, czy tamtego... Bo jeśli nie to ta chęć wraca w późniejszym wieku i wtedy są dramaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gąbeeczka
czarne glany: nie uogólniaj, istnieeją wyjątki, dla których imprezy, % i tony tapety nnie są ważne. Sama znam kilka dziewczyn w wieku 18 lat, które są odpowiedzialne i wiedzą co w życiu jest ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
nie chodzi mi tu od razu o związek na stałe. Może on równie dobrze trwać jakiś czas, nie jestem jakimś konserwatystą, który myśli od razu o ślubie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale kto tu mówi o tapetach i nie wiadomo o jakim imprezowaniu? Każdy ma swój sposób na życie i nie twierdzę też, że nie ma na świecie dziewczyn, dla których całe życie do starości to tapeta i impreza. Chodzi o jakieś poczucie wolności, samorealizację na wielu gruntach, poznawanie nowych ludzi itd. Zanim zaczęłam pierwszy poważny związek to spotykałam się z kilkoma facetami, pozwiedzałam świat itd. Moje koleżanki w wieku 22 lat wychodziły za mąż, rodziły dzieci i nie przeżyły ani połowy z tego co ja. No i co? Teraz wkradła się małżeńska rutyna, tęsknota za wolnością zaczęły rozwody, zdrady i burdel na kółkach. A ja z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to czego one pragną jest już za mną i dojrzałam do związku na dobre i złe. Amen ;) Wiem jak ja myślałam mając tyle lat.A dodam, że należałam do młodzieży dobrze ułożonej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
no niestety z tą kasą to jest na razie nietęgo i obawiam się, że to może być problem. Do tego dochodzi brak samochodu. Ale co ja mam zrobić, skoro te w moim wieku nie bardzo mnie pociągają albo mają za sobą bujną przeszłość, a ja jestem w tych kwestiach zielony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczka xD
a skąd jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
jestem z Warszawy. Przez bujną przeszłość rozumiem to, co zwykle rozumie się pod tym pojęciem, czyli wielu partnerów, jakieś dłuższe związki, rozczarowania, negatywną ocenę facetów, przekonanie, że każdy prędzej czy później ją zdradzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem ciebie
nie miałeś nigdy dziewczyny, nie masz kasy, samochodu... To ja ci nie wróżę dobrze. Czytając kafeterię można odnieść wrażenie, że dzisiejsze młode dziewczyny nastawione są wyłącznie na dobra materialne, chłopak bez samochodu to dla nich zero, a takie 18-20 to faktyczie pstro w głowie mają, mało która wie, czego chce od życia, a większość chce tylko przyszpanować przed koleżankami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
może nie jest tak źle z kondycją polskich dziewczyn. Faktycznie nie mam kasy ( jak większość osób w moim wieku), samochodu też nie, bo nie mam prawa jazdy. Ale słuchaj: z drugiej strony jestem osobą kulturalną, trochę dowcipną, skończyłem studia, więc nie jestem jakimś matołem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja Ci mówię, że znajdziesz w końcu porządną i wartościową dziewczynę :) Prawo jazdy? Możesz zrobić przecież. Są możliwości rozłożenia na raty.Skończyłeś studia, pewnie pracujesz? Może nie zarabiasz kokosów, lecz nie jest powiedziane, że nie znajdziesz lepszej pracy. Trochę wiary w siebie :) Powiem Ci, że samochód czy prawo jazdy nie są wyznacznikiem wartości mężczyzny. Zdradzę Ci, że mój jest po 30 - tce i też nie ma prawa jazdy :P Dla mnie to żaden problem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
nie no, do 30. to ja mam zamiar mieć prawko i samochód, ale podobnie uważam, że samochód nie jest wyznacznikiem wartości człowieka. To jakieś dziwne kryterium oceny człowieka: ile ma kasy, czy ma samochód, kogo zna itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystian-25
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam 20 lat, mój chłopak 27. Na dodatek jest siatkarzem i dzieli nas 40 cm. różnicy. Niektórzy tak na nas patrzą jakbyśmy byli potworami, a my mamy z tego ubaw. Kochamy się mimo wszystko. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×