Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość alinka1234

Moje obawy..

Polecane posty

Gość alinka1234

Mam faceta. Żeglarza ... wiem, że go ciągnie ... ciągnie do wody...to jego wielka pasja... Teraz praca nie pozwala mu na wypady..ale... Może to wydawać się głupie, a nawet baardzo głupie.. ja mu zazdroszczę takiego zainteresowania... Tego, że on miał szansę swoje szczeniackie lata i te bardziej dorosłe spędzać w taki sposób... a ja.... a moje życie było nudniejsze... Kolejną rzeczą której się boję, to to że ta woda kiedyś będzie dla niego ważniejsza... najwazniejsza... on sobie będzie pływał..a ja... sama z dziećmi?... Rozmawialiśmy kiedyś... nie o tym, ale w podobnym kontekście o kimś innym, że ma żonę, dzieci(dorosłe), i swój świat - wędkarstwo. Aj... ja muszę być chyba strasznie zaborcza... Jestem... nie umiem inaczej... nie wiem czy będę umiała się odnaleźć w tym..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annodomini2010
Jedna obawa że pasja może stać się ważniejsza od rodziny jest raczej naturalna, po prostu musisz mu o tym powiedzieć, gdy zda sobie sprawę z ewentualnego zagrożenia może nieco inaczej zacznie pewne rzeczy postrzegać A co do kompleksu o nudniejszym życiu, trzeba po prostu tak jak przy innych kompleksach zaakceptować siebie takim jakim się jest, i cały czas szukać swojej pasji, hobby. Jedni całe życie szukają swojego miejsca na ziemi, inni przyjaciół czy miłości, a inni pasji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alinka1234
mam swoje zainteresowania, rzeczy w których czuję się dobrze.. jednak,.,,,, ale to żeglarstwo jest dla mnie takie obce... Sama nie wiem o co mi chodzi pewnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annodomini2010
Mała zazdrość też chyba wchodzi w grę :) Najlepiej szczerze porozmawiać, właśnie w kontekście przyszłości, ale tak na luzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alinka1234
Po prostu ostatnio nic mi się nie chce układać... Do tego on ma mało czasu dla mnie... (praca, praca, praca)(o dziwo o pracę nie jestem zazdrosna mimo, że to też zupełnie nie dla mnie;D ...) .. więc faktycznie ta zazdrość.. a może strach przed nieznanym? to jego żeglarstwo jest dla mnie nie do przeskoczenia.. a wiem, że może wciągnąć ... ja nie chcę być żoną marynarza... ;-) podziwiam te kobiety, ja bym nie wytrzymała..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×