Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość żona...agnieszka...wrocław

problem w małżeństwie

Polecane posty

Gość żona...agnieszka...wrocław

Zastanawiam się czy to jest nienormalne czy dziecinne. Otóż byłam sama w domu i zajęłam się psem męża pusią ogromnym buldogiem który waży ponad 100kg wzięłam ja na spacer i dałam jej jeść jest wieczór a pies wyje więc wieczorem do weterynarza i płace 100 zł za zaszczyk, wracam się mija 1h biec wyje więc znowu biorę do weterynarza i tym razem zabieg ponieważ po daniu pusi jedzenia ona zaczęła biegać, i jej żołądek jakby to nazwać odwrócił się i został ściśnięty no ale ok. zabieg 500 zł wracam do domu bez psa , kładę się spać telefon: proszę przyjechać pożegnać się z pusią odchodzi. Nie wiem czy dzwonić do męża więc zadzwoniłam, mąż przyjechał był u rodziców pożegnaliśmy się i oczywiście musiałam jeszcze zapłacić za spalenie pieska i urnę którą życzył sobie mój mąż od tego incydentu minął już tydzień tydzień mój mąż ciągle jest na mnie zły, boczy się, i rzadko się odzywa co mam zrobić? Nie zrobiłam tego specjalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość puśka hehe
co za pojeb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość parappapa
to co ty dalas temu psu do jedzenia??? nie chce mi sie wiezyc, ze 100 kilowy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1pies wywijal fikolki az mu sie zoladek przekrecil :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona...agnieszka...wrocław
no może przesadziłam że 100 kg tak wpisałam, ale naprawde puśka była ogromna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość parappapa
przezarte bylo psisko i tyle. skretu kiszek dostal i wina jest twojego meza a nie twoja. chyba, ze ty go non stop karmilas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona...agnieszka...wrocław
wtedy ja dałam jej posiłek i puściłam aby sobie pobiegała, bonieważ skakała po całym mieszkaniu , wiem że było to mało odpowiedzialne ale naprawde nie dało się z nią wytrzymać wtedy w mieszkaniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Byly41
Piesio mojej bylej byl tak ogromny ze zabral ja ze soba?? Ach te pieski:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NianiaNiunia
prowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość atakajednazla
doprowadziłaś do skrętu żołądka . Nie wolno pozwalać dużym psom biegać i skakać od razu po zjedzeniu pposiłku. wtedy właśnie przez te skoki żołądek w psie się obkręca wokół własnej osi na więzadle i zaciska się . nie ma ujścia dla gazów, soków żołądkowych niczego. robi wie wielki balon i booooli. intoksykacja organizmu to kwesta paru godzin. w takich wypadkach konieczna jest natychmiastowa operacja ratująca życie.ehhhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość najwyzsza prawda
zaszczyk??????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bernardynka znajomych miała to samo - ledwo ją odratowali w najdroższej klinice w Krakowie :( 2500 zł zapłacili za zabiegi i leczenie, ale jak powiedzieli psiak był każdej kasy wart, bo członek rodziny. Też jej się to wzięło z niczego, nie ma w tym żadnej Twojej winy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prowo nie ma buldogów o masie ok. 100 kg poza tym ze skrętu kiszek psa się odratowuje, tym bardziej, ze była operacja po trzecie, taki wielki pies nie "lata po mieszkaniu" tylko ledwie sie toczy prowo jak nic, albo baba ponadprzeciętnie głupia, nie wie, jakiej rasy psa w domu miała, dała psu byle gówno do jedzenia i przegoniła na siłe po obejściu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skręt żołądka
to NIE Twoja wina 99% psów po skręcie nie zostaje odratowanych ( wyniki badań z USA ) to się zdarza, zwłaszcza właśnie u dużych psów złą diagnozie postawił weterynarz na pierwszej Twojej wizycie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
buldog nie jest dużym psem, to raz badania w stanach są niemiarodajne, tam są tak tępi ludzie, że nie macie pojęcia pies miał zrobiony zabieg ratujący życie, powinien zyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×