Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

K_@_s_k_@

Dylematy przed ślubem

Polecane posty

Hej, Mam za 1,5 miesiąca ślub, ale jednak powoli przestaje mnie on cieszyć. Coraz trudniej dogadać mi sie z moim narzeczonym. Tak bardzo jeszcze niedawno sie na niego cieszyłam. Zakup sukni sprawił mi tyle radości ... . Większość mamy już załatwione. Wiem że on mnie kocha, ale ostatnio ma swoje humory (zresztą od dawna je ma). Może tylko przez pierwszy rok ich nie okazywał, a teraz tak często potrafi sie obrazić z byle powodu (albo też bez powodu). Ja chodź się bardzo staram to nie potrafię go zrozumieć. Nie wiem dlaczego on tak robi :(, bo wiem ze mnie kocha. Nie wiem czy mam go zostawić (choć to będzie bolało), bo boje sie ze on pomyśli ze nie chce mu pomóc, ale z drugiej boje sie tych humorów. Boje sie jak bo bedzie po ślubie. Nie wiem co mam zrobić, prosze wypowiedzcie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chce z nim byc
nic ci tak nie pomoze jak szczera rozmowa z narzeczonym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie łam sie kazdy ma czasem slabszy okres jak go kochasz i chcesz znim brac slub to na dobre i na zle. takie jest moje zdanie 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale co rozumiesz pod pojęciem "humory"? może stres ma chłopak? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pod pojeciem humory rozumie, ze coś mu czasami strzeli do głowy (w jednej chwili) i odrazu wszystko pryska. Rozmawia tylko uzywająć słowa "yhm" lub "heah". Nie powie co sie stało. Nic go nie cieszy. Nie pozwoli sie dotknąć, przytulić, czasami nawet każe mi sobie iść :(, a gdy raz poszłam to potem miał wyrzuty że mu było przykro jak go w takim "stanie" zostawiłam, ale gdy jestem obok to też nic nie moge zrobić. Wtedy wszystko jest przez mnie, a ja nawet nie wiem o co chodzi :(. Teraz tak jest znowu :(.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cukierkowo zawsze nie jest - a cudownie jest się godzić. Teraz oboje jesteście poddenerwowani - zbliża się ważny dla Was dzień i każde z Was na swój sposób to przeżywa w sobie. Zgadzam się z przedmówcą że na miejscu byłaby szczera rozmowa, zapytaj go wprost czy wszystko jest w porządku bo zauważyłaś, że ostatnio jakoś inaczej się zachowuje - daj mu się wypowiedzieć (jeżeli oczywiście będzie miał na to ochotę), na koniec rozmowy zapewnij że Go kochasz; będzie wszystko ok :) Ja jestem 6 lat po ślubie bywa różnie, ale to mój mąż kocham Go i wiem że tak samo jak ja ma swoje gorsze i lepsze dni ważne jest to żeby przechodzić je wspólnie, potrafić się dogadać - czasem trzeba być mądrzejszym coś odpuścić, czegoś nie powiedzieć to w przyszłości procentuje :) Też pamiętam okres przed naszym ślubem - wkurzałam się na niego bo ja jak każda panna młoda dbałam o każdy szczegół, wszystkiego chciałam dopilnować i jednocześnie jego wciągnąć w to wszysko a miałam pretensje jak on zaangażowania w przygotowania nie okazywał, ale cóż, tacy są czasem faceci. Życzę ci powodzenia i wytrwałości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumie wszystko, stres przed ślubem itd., ale nie aż do przesady. Ja sie obie ze po ślubie bedzie tak samo. Nie moge wytrzymać gdy on sie nie odzywa, gdy mnie ignoruje. Później zawsze mówi ze taki jest, ze ma trudny charakter. Później to wykorzystuje mogąć obrócić jakąś wine przeciw mnie. Boje sie coraz bardziej co bedzie po ślubie. Boje się ze on nawet nie bedzie starał się zmienić. Myśle ze jest egoistyczny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiechuuu
Chcesz byc z nim na dobre i zle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co, wg mnie powiedz mu o swoich obawach, porozmawiaj z nim bo tak to się tylko zadręczysz tymi obawami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×