Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

laura82

nie chce mi sie zyc

Polecane posty

tak, zajebiscie oklepany temat. ale nic na to nie poradze, naprawde mi sie nie chce zyc. moze dokladniej - nie mam sily zyc dla siebie. czesto przewija sie samotnosc w prawie kazdym tamacie, nie rozumiem tego, nie rozumiem tego swiata co sie dzieje?! skad sie bierze to, ze ludzie czuja sie tak bardzo samotni. wlasnie czuje ze zmarnowalam zycie. w moim wieku (28l) nie jest sie w stanie znalezc wolnego, fajnego faceta. wszyscy sa zajeci, a nawet maja juz swoje rodziny. czuje ze zmarnowalam swoje zycie, poswiecilam sie studiom -ost.prawie 3 lata, i budze sie w samotnosci. w sumie to budzenie to przenosnia, bo ktorys juz tydzien nie jestem w stanie spac dobrze. albo budze sie i nie moge zasnac, jak teraz, albo poporstu nie zasypiam. w ogole nawet nie rozkladam poscieli bo nie jestem w stanie tak spac. poprostu klade sie na zlozonym lozku, po kocem i jakos jest lepiej. mija wlasnie 1tydzien moich wakacji. urlopu-moze dokladniej. wakacje uwazam ze sa wtedy,kiedy sie gdzies wyjedzie. ja oczywisice chce-wlasnie mam wyjechac jutro (tj.juz dzis) do innego miasta odwiedzic rodzine-przynajmniej jakis cel. stamtad myslalam zeby skoczyc nad morze, ale tu pojawia sie problem-tak bardzo nie chce jechac sama, z drugiej strony tak bardzo chcialabym pojechac, ze jestem w totalnym rozdarciu, az tak ,ze w ogole nie chce mi sie nigdzie jechac. dodam ze jezdze motocyklem. mam pięknego choppera,ktorego uwielbiam. to moje spelnione marzenie. jednak podrozowanie samej, totalnie mi nie lezy, w sumie nawet boje sie, nie samej drogi bo w tym jest wlasnie cala przyjemnosc, lecz tego ze sama sobie nie poradze "na wakacjach", nie bede miala sie do kogo odezwac,i najgorsze jest to, ze zaczynam sie przejmowac co ludzie sobie pomysla. ze widza ze przyjechalam sama, i to dziewczyna (!), ze pewnie jestem jakas lewa, bo na ogol to podrozuje sie w grupie. totalnie mi sie odechciewa,wolalabym zostac w domu i przeleżec caly dzien. oczwiscie znam motocyklistow w moim miescie, jest nawet jeden czlowiek, ktory by ze mna pojechal. jednak ja nie chce jechac z nim. paranoja. spotyklam ludzi, ktorzy w jakims stopniu sa mna zainteresowani, ale mnie kompletnie nie kreca. i odwrotnie, interesuja mnie ludzie, ktorzy w ogole nie zwracaja na mnie uwagi. zreszta.. nie wiem co pisac. jest srodek nocy. ja sie czuje samotna i chcialabym sie przytulic do swojego mezczyzny, ktorego w ogole nie widze, i trace nadzieje, ze kiedys to sie zmieni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość afisia fisia
Nie potrzebnie myślisz, co inni sobie pomyślą o Tobie, jak pomyślą, to ich problem, a nie Twój. A brak faceta jest czasem lepszy niż bycie z nim... a dokładniej z kimkolwiek... I nie odsuwaj się od znajomych facetów, czasem z przyjaźni po jakimś czasie tworzą się szczęśliwe związki. Więcej dystansu do świata i do siebie samej życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehe chopper piękna sprawa. wreszcie fanka metalu, a nie plastyku. ;) nie łam się. najważniejsze, aby zdrowie dopisywało. każdy chyba odczuwa samotność. jedni mniej inni bardziej. gorsze od bycia samotnym singlem, jest bycie samotnym w związku. ale to inna para kaloszy, nie dotyczy ani Ciebie, ani mnie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nenene
Laura nie przejmuj sie, zapewniam cie ze nie jestes sama w tych uczuciach... Znam troche dziewczyn ktore co jakis czas maja tak paskudnego dola albo maja ciagle powracajace epizody depresji. A sentencje: mam juz 28/30 lat ciagle sama, wszyscy faceci pozajmowani slysze juz po raz setny!! Kochana, jestes po studiach, masz wakacje, ja bym na twoim miejscu spakowala manatki i pojechala zwiedzic sobie jakis fajny kraj. Wiesz ile ludzi chcialoby w ogole miec wakacje? Ja mieszkam za granica tutaj polacy haruja dniami i nocami. Ty masz wyksztalcenie, po cos te 3 lata przeuczylas sie, bedziesz sie dolowac opiniami innych? Zreszta nie wiesz co mysla inni jak na ciebie patrza :) Byc moze wydaje ci sie ze zwrocisz na siebie wszystkich uwage tylko dlatego ze zobacza ze przyjechalas na wakacje sama? Ehh ta mentalnosc spoleczenstwa polskiego...olej!! Nie warto przejmowac sie tym co mysla inni, ja juz sie troche odzwyczailam od tego ciaglego bycia pod ostrzalem krytyki, obserwacji i "co powiedza inni" ale troche pamietam jak to jest... ponownie, nie przejmowalabym sie!! widzisz ja jestem zdolowana bo nie moge wyjechac na wakacje :) jest lato pieknie wszystko a ja sie musze uczyc. wiec pomysl sobie ze na drugim koncu globu ktos teraz wlasnie pisze 8stronicowa prace na jakis durny temat i wyrywa sobie wlosy z glowy bo idzie mu to jak krew z nosa:P a wiesz co apropo facetow... kochana...wszyscy krytykuja polki ze sa puszczalskie za granica i od razu wskakuja obcokrajowcom do lozka (wiele razy widzialam na forach takie opinie - nie bede komentowac jaki to poziom inteligencji reprezentuje...) A prawda jest taka ze w polsce nie wiadomo jak ladna by dziewczyna nie byla, to jakby na zlosc faceci i tak nie zwroca na nia uwagi (ot tak, zeby nauczyc ja zeby przypadkiem nosa nie zadzierala). To jest nie wiem ...smutne...zalosne? Ja mieszkalam w duzym miescie na zachodzie polski i naprawde byl czas ze myslalam ze cos jest ze mna nie tak, wszyscy fajniejsi faceci pozajmowani, ci co nie to jakas kompletna porazka... Teraz nie mam z tym kompletnie zadnego problemu :) Malo tego, w wielu miejscach faceci wybaluszczuja wrecz na mnie oczy, czasami jedno wyjscie=6 nowych numerow i czuje sie bardzo dowartosciowana :) Moze wiec czas zmienic troche perspektywe i wyrwac sie gdzies na troche?! Trzymaj sie slonko, naprawde kazdy z nas ma zle chwile. Ale warto sie trzymac dla tych lepszych!! :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"a wiesz co apropo facetow... kochana...wszyscy krytykuja polki ze sa puszczalskie za granica i od razu wskakuja obcokrajowcom do lozka (wiele razy widzialam na forach takie opinie - nie bede komentowac jaki to poziom inteligencji reprezentuje...) A prawda jest taka ze w polsce nie wiadomo jak ladna by dziewczyna nie byla, to jakby na zlosc faceci i tak nie zwroca na nia uwagi (ot tak, zeby nauczyc ja zeby przypadkiem nosa nie zadzierala). To jest nie wiem ...smutne...zalosne? Ja mieszkalam w duzym miescie na zachodzie polski i naprawde byl czas ze myslalam ze cos jest ze mna nie tak, wszyscy fajniejsi faceci pozajmowani, ci co nie to jakas kompletna porazka... Teraz nie mam z tym kompletnie zadnego problemu Malo tego, w wielu miejscach faceci wybaluszczuja wrecz na mnie oczy, czasami jedno wyjscie=6 nowych numerow i czuje sie bardzo dowartosciowana" mylisz się koleżanko. nie wszyscy tak mówią i nie wszystkie polki tak postępują. taka jest mentalność polskich mężczyzn, taka jest mentalność polaków. zauważ, że za granicą kobiety same zarabiają na siebie. nie wyciągają ręki po pieniądze faceta. a w polsce, większośc to materialistki. za granicą wystarczy, aby miał pracę facet. aby miał na rachunki, na wynajem wspólnego mieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nenene
Wiesz ja rzadko zagladam na fora, tylko wtedy jak musze sie uczyc..hehe ale do dyskusji typu emigracja albo za granica nie zagladam w ogole przez wlasnie opinie takich polaczkow. Chcialabym tez zauwazyc ze mentalnosc spoleczenstwa w Polsce jest kompletnie odmienna (albo choc w polowie inna) niz ta w mniejszych spolecznosciach polskich w usa. Z tym dzieleniem sie oplatami to oczywiscie masz racje ale to jest wynikiem tego, ze kobieta za granica moze zarobic normalne pieniadze i dokladac sie do czegokolwiek. Polki moze i wyciagaja w Polsce raczki ale czy to zlosiwie powiedziane czy smutne - wiekszosc wyksztalconych fajnych babek a nie moze powiazac konca z koncem :/ mowie o takich ktore rzeczywiscie chca ale polskie realia nie pozwalaja... Ja bardziej odnioslam sie do tego aspektu o ktorym mowila autorka topicu :) Ze cierpi na samotnosc, nie moze znalezc partnera... Ja doskonale ja rozumiem... Tylko po dzien dzisiejszy zastanawiam sie czasami z czego to wynika...Ze w Polsce mialam tak okropne problemy ze znalezieniem sobie kogokolwiek wartosciowego... Gdzie ci wszyscy fajni faceci sie tam podziewaja...? Ja jestem ciekawa jak to jest w UK (zobaczylam malenki przypis przy twoim wpisie). Tam chyba nie ma skupisk polakow, chyba sa oni wszedzie? To jest tez bardzo swieza fala emigracji, ktora wydaje mi sie, zyje ciagle kultura,kuchnia,obyczajami czysto polskimi. W USA jest ciekawie to poobserwowac i powyciagac wnioski gdy nie ma juz takiej emigracji jak kiedys, a wiekszosc polakow jest zasymilowana z amerykanska kultura...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nenene
ps. dziekuje. narazie ruszylam sie o cale 3 zdania :) a juz prawie 11pm...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieki wam za pare slow. masz racje - lepiej byc samotnym singlem, niz byc samotnym w związku. tylko ze ja nie chce w ogole byc samotna :] odnosnie znajomych facetow - nie wiem czy to dobry pomysl. juz praktykowalam, mialam kolege, jednego czy drugiego, razem spedzalismy czas, jednak jak postrzegalam go jako tylko kolege, on jednak nie. gdy poznalam kogos, zostawilam go. cierpial mocno, a po roku i ja cierpialam, bo gosc ktorego kochalam nad zycie, zostawil mnie. po co z drugiej strony znow mniec "kolege", jesli miedzy nami nic nie wyszlo i nie widze zeby wyszlo, juz probowalismy. to chyba nie ma sensu jezdzic z kolega jesli wiesz ze nic z tego nie bedzie, jesli nie chcesz, a tylko zmniejszaja ci sie szanse na zapoznanie kogos innego.. nenene - czyli po wyjezdzie z granice zmienilo sie Twoje zycie prywatne? odnosnie nauki, studiowalam 7 lat, napisalam 3, poniewaz wczesniej bylam w zwiazkach, po koniec inzyniera postanowilam dac sobie z nimi wszystkimi spokoj, pozniej zdecydowalam sie na magistra, teraz skonczylam (czerwiec) ,jednak mam jeszcze prace mgr na glowie, ktora -podobnie jak Tobie- szla mi jak krew z nosa i poprostu ja zostawilam. mialam dosyc harowania non stop, znow nie majac wakacji i zero zycia prywatnego. wroce do niej na jesien, a moze zaczne(!). takze ostatnie 3 lata byly wyjete z zyciorysu, jednak w tym czasie spelnilam swoje marzenie i z tego jestem bardzo dumna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"spotyklam ludzi, ktorzy w jakims stopniu sa mna zainteresowani, ale mnie kompletnie nie kreca. i odwrotnie, interesuja mnie ludzie, ktorzy w ogole nie zwracaja na mnie uwagi" zmień dilera... a serio - wg mnie jesteś osobą, która zawsze chce, żeby było jakoś tak inaczej... znam kilka takich person. nie wiem, czy wynika to z ich pustki emocjonalnej, czy dlatego, że są słomianymi ogniami, czy wpływ mają na to plamy na słońcu... stwierdzić mogę tylko, że bez względu na to w jakiej są sytuacji, co osiągną, kogo poznają, zawsze coś im nie pasuje i zaczynają szukać czegoś innego... jedyna rada to chyba oblać się benzyną (od motocykla może być) i podpalić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co do Polek na emigracji i w ogóle stereotypów oraz przede wszystkim tego jak bardzo nie szanujemy samych siebie i sami rozprzestrzeniamy dziwaczne opinie na temat naszych krajan (choćby to jak się niby u nas dużo pije) to temat rzeka... właśnie wróciłem sobie z fajnych wakacji, poobserwowałem zachowanie Polaków, obcokrajowców (z tych niby super cywilizowanych krajów) i stwierdzam, że naprawdę bardzo się nie doceniamy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po części sie zgadzam - chyba zawsze chce zeby bylo inaczej. jestem indywidualistka, nie lubie powtarzac stareotypow, cenie ludzi ktorzy maja wlasne zdanie i spojrzenie na swiat, byc moze w jakims stopniu dotyczy to tez sfery uczuciowej. chociaz tu pewnie zaczelabym sie bronic. napewno nie dotyczy to mojego zycia zawodowego - mam prace ktora lubie, od paru miesiecy naprawde fajne auto firmowe- nie krzyczalam wtedy gdy to dostawalam, wrecz skakalam z radosci.mam znajomych na ktorych moge polecac. praktynie z niczym nie mam problemow, ze wszystkim bardziej lub nieco slabiej sobie radze, ale na ogol sprawdza sie to, co gdzies tam w sercu pragnę. nie radze sobie jednak totalnie z tym jednym drobiazgiem-zyciem uczuciowym. nie zawsze tak bylo, mialam stalych partnerow, pasowalo mi to jacy sa, dobrze nam bylo, jeden zwiazek trwal ladnych kilka lat. raz zrobilam tak, na przekor sobie, bo wlasnie mowiono mi ze ciagle czegos sie czepiam- pokochalam faceta, zaakceptowalam to co mi "nie pasowalo",jednak nie mialo to szans powodzenia.nie wyobrazam sobie zebym mogla cos takiego powtorzyc i zmuszac sie do znajomosci, do ktorej nie czuje, choc niewazne jak bardzo bym chciala- a chcialam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"tak, na przekor sobie, bo wlasnie mowiono mi ze ciagle czegos sie czepiam- pokochalam faceta, zaakceptowalam to co mi "nie pasowalo",jednak nie mialo to szans powodzenia.nie wyobrazam sobie zebym mogla cos takiego powtorzyc i zmuszac sie do znajomosci, do ktorej nie czuje, choc niewazne jak bardzo bym chciala- a chcialam" ustalmy jedno - nie pokochałaś faceta, tylko uległaś silnej autosugestii.. kobiety mają ogromne zdolności na tym polu, zwłaszcza, gdy pragną sobie, lub komuś coś udowodnić... "od paru miesiecy naprawde fajne auto firmowe" czyli benzyna może pochodzić z 2 źródeł ;) "nie krzyczalam wtedy gdy to dostawalam, wrecz skakalam z radosci." nie no, to że jesteś aż tak nienormalna, żeby nie cieszyć się z firmowej fury to nawet ja nie podejrzewałem "mam znajomych na ktorych moge polecac" co oznacza wg Ciebie określenie "znajomi"? bo wydaje mi się, że wyżej pisałaś coś na ten temat, że raczej ich nie masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no dobra, przyznaje, to bylo niezle. z ta benzyna oczywiscie :) he w sumie tak, wszystkich wrzuciłam do 1 wora, i tych blizszych znajomych (wąskie grono zaprzyjaznionych osob) i tych dalszych. zostawmy to. w takim razie drodzy Panowie, jak mam sie wyleczyc z NEUROTYZMu? juz wiemy, ze nie obleje sie benzyna, bo wbrew pozorom wolalabym ja wykorzystac do czegos innego. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z neurotyzmu się nie wyleczysz. Trzeba go zaakceptować tak jak kolor swoich oczu i .... nauczyć się z nim zyć. :)) Jest/będzie trudno ale za to jak ciekawie. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z benzyną się zgodzę - zdecydowanie lepiej spalić ją dusząc pedał gazu, zanieczyszczając środowisko ;) (to nie sarkazm, mam podejście antyekologiczne, jestem fanem 115 oktanowego paliwa i po mnie może być nawet potop - wisi mi) a co do neurotyzmu to raczej porady jak z nim walczyć przekraczają możliwości tego forum... powinnaś iść do psychologa (to nic złego) tylko dobrego i z nim porozmawiać... poszukaj na forach, może ktoś poleci jakiegoś sensownego, który nie uzna, że to o czym piszesz to babskie fanaberie, bo Ci się w tyłku poprzewracało z nadmiaru dobrobytu (motor i służbowa fura)... o ile to nie są faktycznie fanaberie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Z neurotyzmu się nie wyleczysz" ale chyba można pogadać z psychologiem, jak sobie z nim radzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jasne pogadać można zawsze ale po co zaraz walczyc z czymś co mamy głeboko wpisane w naszą osobowość no, chyba, że pojawia się "coś" co bardzo utrudnia nam normalne funkcjonowanie w zyciu np. lęki, bezsenność itp nie wszyscy muszą być/żyć tak jak "wszyscy"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"nie wszyscy muszą być/żyć tak jak "wszyscy"" owszem - autorce to doskwiera, skoro ten temat powstał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak, cholera nie spie juz ktorys tydzien z rzedu. i ze tak powiem, mam nieco dosc. zgadzam sie ze psycholog to nic strasznego. jak poczuje ze powinnam to napewno tak zrobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×