Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szukająca szczęscia

Życiowe wybory

Polecane posty

Gość szukająca szczęscia

musze sie kogoś poradzić.. Otóż mój mąż rok temu dowiedzial się o mojej zdradzie..był zduzgotany ale dal mi drugą szansę..jakoś żyliśmy razem przez ten czas..ale bez rewelacji..pod wpływem kłótni i emocji powiedziałam mu ze zdradziłam go fizycznie...(przedtem wpierałam mu ze nie było seksu miedzy mną a tamtym facetem) - dostał szału...napił sie prawie do nieprzytomnosci i zagroził ze sie zabije..ponadto powyklinał mnie nod różnych co zresztą jest zrozumiałe...ale najgorsze słowa jakie padły jego z ust..to ze bede tylko inkubatorem dla jego dziecka...rozwaliło mnie to kompletnie.. myślę o odejsciu.. mamy współne mieszkanie i co z tym idzie kredyt... nie zalezy mi na mieszkaniu mogę mu oddac to wszystko dla niego nie chce zadnych pieniedzy... ja nie chce byc dla niego kulą u nogi i chce odejsc na własne zyczenie...zeby nie musiał mnie oglądac i zeby nie przypominał sobie na kazdy mój widok co mu zrobiłam... po wytrzeźwienu przeprosił mnie i błagał na kolanach z płaczem jak dziecko bym go nie zostawiała (powiedziałam mu ze chce odejsc).. ze ta moja zdrada to jest tylko i wyłącznie jego wina itd..ze sie zmieni ze nie bedzie juz nieczułym draniem. powiedzcie co w tej sytuacji zrobic... jesli chodzi o uczucia...to niewiem czy istnieje jakakolwiek miłość z mojej strony..bo wiem ze z jego jest. chcialabym siie od niego odseparowac chociaz na jakis czas by zobaczyc czy bezniego bedzie mi lepiej czy gorzej..ale on to odbierze jako chec zostawienia go na zawsze... naprawde myslę o tym by wyjechać..moze z waszegopunktu widzenia wyglada to inaczej?? moze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupia jesteś
bardzo głupia i jeszcze zadajesz pytanie co dalej nie psuj mi nastroju i swemu facetowi też nie niszcz nikomu życia i nie szukaj rozgrzeszenia doskonale wiesz co zrobiłaś, no to wiesz również co zrobić teraz powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dasertyn
"...ze ta moja zdrada to jest tylko i wyłącznie jego wina..." taaak, najlepiej usprawiedliwić własne kvrestwo czyjąś winą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama nie wiesz czego chcesz
nie męcz nikogo dziś jest piątek - weekend

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca szczęscia
to są słowa mojego męża on wziął ta winę na siebie mówił ze gdyby inaczej mnie traktował nie doszło by do tego.. dlatego to ja chce odejsc nie chce go unieszczesliwiac..chce wyjechac do innego miasta i zostawic mu cały nasz dorobek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to spierd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca szczęscia
widze ze i tak wszyscy wkładacie mnie do jednego wora...wiec i tak to nie ma już najmniejszego sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czegotoszukajaca?
"ja chce odejsc" - zrób to, "nie chce go unieszczesliwiac.." - przecież już to zrobiłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz kwiatka
🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do szukająca szczęscia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość latający dywan
przedstaw inny wór do którego możemy cie zapakowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca szczęscia
chce odejsc tylko szaleństwo miesza sie ze strachem... wiem ze jak odejde nie bedzie powrotu do niczego. mój mąż powiedział ze zrobi wszystko zebysmy nam sie udało.. wiem ze ciagle w pamieci bedzie mial to zdrade ja zreszta tez... powiem szczerze chce sprobowac innego zycia z dala od niego chce zobaczyc czy separacja pomoglaby nam w czyms czy wrecz odwrotnie ... tak jak mowiłam moj maz wczoraj sie pakowal ze 3 razy by odejsc... takze oboje myslimy o tym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do szukająca szczęscia
pamietaj o jednym malzenstwo tro cos swietego ty zbeszczescilas ta swietosc mocno zranilas swojego meza wiec zrozumiale bylo jego zachowanie pod wplywem alkocholu jesli szukasz pretekstu zeby odejsc , to nie szukaj i tak nie zmioenisz faktu ze zachowalas sie jak ostatnia szmata z 2 strony odchodzac skrzywdzisz meza i zbeszczescisz wasza swietosc po raz kolejny, zostajac mozesz zdradzic po raz kolejny odpowiedz sobie na pytanie: Czy potrafie byC dobra kochajaca zona?? czy juz nigdy go nie zdradze?? zapewniam Cie , jesli mysklisz ze odejdziesz i bedziesz szczesliwa z kims innym to sie bardzo mylisz, kazda krzywda wyrzadzona wraca spowrotem i czasami ze zdwojona sila( nawet po latach) decyzja nalezy do ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do szukająca szczęscia
odejscie niczego nie rozwiaze, a pomoc moze poradnia rodzinna i czas.... tylko tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca szczęscia
najgorsze jest to że ukryłam się pod grubą skorupą.... własnie przed chwilą odbyłam rozmowę z moim mężem...powiedział że jeśli chce odejsc nie bedzie mnie przekonywał na siłę... że wie ze tych słów które powiedział nie cofnie i że oddałby za mnie życie.... ja wiem ze on chce spróbować...tak ja mówiłam poprzednio..on całą winę za moją zdradę wziął na siebie... ze mógł mnie lepiej traktować i okazywać mi uczucie..czego nie robił..widziałam ze płakał jak małe dziecko bym dała mu ostatnią szansę na poprawę. boje sie ze nigdy nie pozbedziemy się uczucia żalu.. dlatego powiedział mi że jeśli chcę od niego odejść to on się spakuje i odejdzie że nie chce mnie krzywdzić samą swoją obecnością... dał mi dzisiaj czas na podjęcie decyzji a ja ryczę jak bóbr bo jestem w totalnej rozsypce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×