Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Patras

Nauczyć się żyć po rozstaniu...

Polecane posty

Opowiadajcie swoje historie, jak sobie radzicie. Czy ułożyłyście sobie życie? Ile czasu trwało wasze odrodzenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wildberryqueen
Najbardziej bolą rozstania, po których ludzie nie zapominają o zadanych sobie ranach i wynoszą brudy między osoby trzecie. Tak jest choćby w moim przypadku. Mój eks mnie obgaduje na studiach (ten sam kierunek niestety) i przez to chyba nigdy nie dojdę do siebie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghfghfhf
zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja w piątek odeszłam od męża jest mi źle, choć tego chciałam a jak było u was. to było już moje drugie odejście a on znowu chce żebym wróciła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wildberryqueen
Mój też chciał, żebym z nim została, a jak powiedziałam, że nie, to zaczął opowiadać o mnie niestworzone bzdury. Przez tego bydlaka chciałam sobie odebrać życie, bo zniszczył mi życie na studiach, ludzie się ode mnie odwrócili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość już po wszystkim
odeszlam po 3 latach malzenstwa ktore bylo studnia bez dna... szantaże, kłamstwa, kontroling mojego dnia, awantury o wszystko co bylo nie tak jak ON chcial, zazdrosc o moja rodzine ( jego rodzice zyli pod jednym dachem ale z odzielnymi pokojami i garnkami w kuchni - bez SŁOWA do siebie - dosłownie ale 'funkcjonowali' razem by nie było plotek ludzi... )awantury o moich znajomych, obelgi bo byłam 'zerem urzednikiem z pensja na jego rachunek telefoniczny a on bankier z zawrotna kariera.. byl panem domu i konta) po drodze juz w czasie rozwodu wyszly klamstwa finansowe ( mial 2 konta jedno niby nasze gdzie ja glupia myslalam ze przelewa pensje na nasze zycie i drugie na 'jego' sprawy) i chyba kobiety ...( chyba bo sama nie nakryłam..) kiedy juz kontrolowal mi rozmowy telefoniczne, sprawdzal maile a potem zabronil mi spedzac czas poza domem powiedzialam NIE! nie bede was zanudzac detalami, pewnie i tak nikt mi nie uwierzy ze czlowiek wyksztalcony i majac taaakie powazanie u innych ( oj dla obcych ludzi byl uroczy!) moze taki byc w domu....:( ale ...po rozwodzie minely 2 lata i zyje znowu, byla depresja, psycholog, leki, terapia i wielkie wsparcie rodziny i przyjaciol, mozna wyjsc z najwiekszego bagna tylko trzeba chciec... powiem tak...bardzo bardzo go kochalam, byl innym facetem przed slubem, nie mialam pojecia ze taki bedzie po slubie...nie wiem do dzis co kto? go tak zmienil i jak to mozliwe ze kiedys dawal kwiaty a potem wyzywal, zamykal w domu...:( bylo minelo...mozna sobie dac rade po taaakim szoku, kochasz kogos nad zycie, zyjesz dla niego, z nim, marzysz o domu i w 1 roku wszystko sie burzy i to z takim hukiem! nie zapomne...do dzis jak mijam ulice gdzie pracuje, poca mi sie dlonie i serce wali jak mlot, psycholog po terapii powiedziala ze milosc moze odejsc ale strach zostanie.. motyw tej historii: trzeba miec oczy szeroko otwarte i kochac i to bardzo! ale myslec! i to przed slubem..moze byly sygnaly ze moze tak byc ale ja nie widzialam tego, zauroczyl mnie soba i stracilam serce i glowe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Opowiadajcie swoje historie, jak sobie radzicie. Czy ułożyłyście sobie życie? Ile czasu trwało wasze odrodzenie? } Rozstanie po 15 latach małżeństwa, rozwód po 20. :classic_cool: Radzę sobie. I oczywiście że mam życie jakoś tam poukładane. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie do tego wszystkiego co napisała dziewczyna 3 lata po wszystkim, dochodzi choroba psychiczna męża i nią tłumaczy swoje zachowanie, tzn wyzwiska, osaczenie, rękoczyny izolację od świata. Nigdzie razem już dawno nie wychodzimy. Zerwał w dość chamski sposób wszelkie kontakty ze swoją rodziną. Izoluje się od świata i mnie też do tego zmusza. Kiedyś miałam przyjaciółki i rodzinę, teraz tylko potajemnie spotykałam się z matką i ojcem, ponieważ mamy 4 letnie dziecko i chcę by chociaż miało trochę jednych dziadków. Córka go mało co obchodziła bo twierdził że nigdy nie chciał mieć dziecka. Teraz gdy odeszłam (2 raz, bo już raz mnie ubłagał bym wróciła) znów zwala wszystko na chorobę, widzę że się stara jak może ale ja się wypaliłam i nie wiem czy to ma sens, teraz jest dobrze a potem co? a jak będzie nawrót? CO ROBIĆ? Odeszłam i zamieszkałam drugi raz uy rodziców. Oni też to przeżywają? CO ROBIĆ? NAPRAWIAĆ TO? CZY NIE ? CZY Z CHORY CZŁOWIEK MOŻE WYZDROWIEC? ???????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×