Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zalamana..............

jak on tak mógł??? czuję się zdradzona

Polecane posty

ja bym kolezanki nie zdradzila nawet, gdybym lubila jej meza i nie pochwalala jej wyczynow :) oczko by mi nie drgnelo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może jakiś bajer
i zapierałabyś się ze wszystkich sił, że koleżanka nic nie zrobiła, choć ponoć przyznała się że zrobiła? Autorka zna na tyle szczegółów, że może jakąś prawdopodobną bajkę z tego sklecić i mu opowiedzieć, że tak jej mąż powiedział.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oczywiscie, powiedzialabym ze nic nie widzialam, bylam w drugim pokoju, cokolwiek... ale na pewno bym nie dala sie podejsc facetowi kolezanki... zacznijmy od tego, ze bym sie z nim nie umowila, no ale gdyby juz, udawalabym greka... branie kolegi na spytki jest, ze tak powiem, dziecinne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
boze jaka sciema!!! sam fakt ze dal sobie zalozyc gumke na fifola bylby dla mnie powodem do wywalenia go na zbity ryj. i co z tego ze przy tobie teraz skacze. a po pijaku calkiem inny facet nie? pamietaj ze na miekkiego fiuta nie da rady zalozyc prezerwatywy. po prostu koles sie podniecil i cojmniej dal podotykac. gdyby mu ktos ryja nie spral to by cie na bank zdradzil. pomysl moze o czym nie wiesz. moze juz tak ma na kawalerskim, ze cie w rogi wali i jeszcze mysli, ze to normalne/ nie badz naiwna prosze cie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tego samego jestem zdania... wywalilabym go dopoki jeszcze "wkurw" by mnie trzymal. z samego ranka-bez sniadanka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czemu faceci pozwalaja sobie na dziwki na kawalerskim, stripteaserki i inne szapcidla? dlatego, ze zony (dziewczyny) im na to pozwalaja. same przesuwacie granice dobrego smaku a wasi faceci tylko je troche jeszcze naginaja. i dochodzi do tragedii. te jego zachowanie - skakanie jak piesek wokol swojej pani - wskazuje raczej na to, ze ma sporo na sumieniu. gdyby nic sie nie zdarzylo to nie bylby taki "kochajacy" - zachowywal by sie normalnie. a tak wytrzezwial i moze zdaje sobie sprawe co moze stracic. dziwczyny latwe jestescie do uglaskania co niektore - az dziw zapiera dech w piersi.. ja to jestem w szoku ze autorka ma jeszcze ochote wstawiac te usmiechniete buzki na topiku. pewnie facet ze swojego zachowania nie uswiadczy zadnych konsekwencji i tak bedzie znowu idealnym mezem i ojcem - az do nasteonej imprezki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może jakiś bajer
Czułabym się strasznie kłamiąc, oczywiście jeśli faktycznie bym widziała czy wiedziała na 100% że koleżanka gdzieś się z innym zabawiała. Jeśli facet koleżanki przyszedłby mnie spytać co wiem to bym mu powiedziała prawdę i nawet nie miałabym wyrzutów sumienia, bo wolę być uczciwa niż mieć koleżankę szmaciarę. Ale mam świadomość, że nie każdy tak do tego podchodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo na kawalerski powinni uczeszczac tylko wolni kawalerowie- od tego trzeba zaczac! tez nie rozumiem, czemu utarlo sie, że facetom wszystko wolno, im sie wszystko wybacza, im wolno wiecej, oni moga udawac wiecznie, ze czegos nie rozumieja, oni moga miec dwie lewe rece w domu... same ich tego uczymy! najpierw mamy, babcie, potem kolezanki i kobiety z ktorymi sie wiaza :) kazdy czlowiek jest dorosly i odpowiada za siebie! co on by powiedzial gdyby autorka komus ustami gumke na ch*ja zakladala?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a moze jakis bajer- a ja nauczylam sie nie wtracac, bo kilka razy chcialam dobrze i nie wyszlo, a dobrymi checiami to.. wiadomo co :) para musi sie sama dogadac, jak sie mialo 14 lat to sie wypytywalo znajomych... ja mialam podobna sytuacje z przyjaciolka, widzialam na imprezie jak jej facet caluje sie z inna i od razu z marszu ja o tym poinformowalam... co dostalam w zamian? stek wyzwisk pod swoim adresem od tego palanta, a ona nawet nie stanela w mojej obronie, tylko wybaczyla mu i dalej w najlepsze sie spotykali. to samo bylo, kiedy na basenie widzialam meza przyjaciolki z wianuszkiem kilku kobiet, w czasie kiedy rzekomo byl w pracy a ona z dwojka dzieci w domu... od niego dostalam miliardy niemilych wiadomosci na portalu spolecznosciowym a oni nadal sa razem :) teraz mamy to, na co sami sie godzimy- a autorka przeciez pisala, ze pogodzila sie z tym faktem... wiec co tu rozdmuchiwac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może jakiś bajer
Jeśli byłabym świadkiem że jakiś znajomy, powiedzmy partner mojej koleżanki obsciskuje się z obcą babą pogadałabym najpierw z nim, jeśli by mnie zwyzywał też bym go zwyzywała od najgorszych, że jest dziwkarz itp. ale nie poszłabym sama do koleżanki powiedzieć jej o tym. Dopiero jakby mnie spytała czy coś wiem to powiedziałabym co widziałam. Jeśli miałaby pretensje do mnie - powiedziałabym to, co Ty powiedziałaś, że uważam, że to sprawa między nimi i że sami powinni próbować pogadać o tym. A gdyby ona nie stanęła po mojej stronie albo w skrajnym przypadku też by mnie zwyzywała to raczej byłby to koniec znajomości, bo nie na tym to powinno polegać, że mówiąc prawdę dostaje mi się od kogokolwiek, a już zwłaszcza od niej. Nie mam też konta na żadnym z portali społecznościowych, więc tym bym się nie musiała przejmowac:P No ale w sumie trochę od tematu odbiegłyśmy chyba. Moja rada dla autorki - jeśli postanowi wybaczyć to jej sprawa i nikt nie może jej za to krytykować, że naiwna czy cośtam. Łatwo mówić, że wywaliłoby się na zbity pysk, jeśli sytuacja dotyczy kogoś innego. Ja nie jestem pewna swojej reakcji, gdybym się w podobnej sytuacji znalazła, dlatego nie mówię "wywal go" albo "przebacz mu" bo to indywidualna sprawa. Jeśli postanowisz mu wybaczyć autorko, to ok, ale nie zapomnij nigdy o tym co on Ci zrobił. Jednak też nie jestem za tym, żeby sprawę przy każdej okazji wywlekać na nowo. Oczywiście nie ma co też dać mu odczuć, że zapomniałaś, że nic się nie stało i jest ok. Jeśli mnie by spotkało coś takiego i bym wybaczyła - to chyba po prostu bym mu o tym powiedziała, zaznaczając przy tym, żeby nie myślał, że kiedyś o tym zapomnę, bo nie zapomnę nigdy. Że chcę, żeby było dobrze, nie będę o tym więcej mówić, ale żeby on uważał na przyszłość, bo jeśli drugi raz będę miała względem niego jakieś podejrzenia to już taka wyrozumiała nie będę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kijevna
oj baby, baby, chcecie zakuć faceta w kajdanki, przywiązać łańcuchem, wprowadzić zakazy i nakazy... coż to pomoże, jeśli facet ma szmaciany charakter? nic! odsunie tylko nieuniknione w czasie, bo okazja w końcu się znajdzie... facet autorki się potknął - czy jest małym fiutkiem nie wiadomo - ani on ani ona jeszcze tego nie wiedzą, może sobie facet właśnie uświadomił, że są granice i co jest ważne dla niego, a może ściemnia i ma to w nosie - przyszłość pokaże.. NIGDY NIKT NIE DAŁ WAM DRUGIEJ SZANSY???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zejdź na ziemię
kobieto nie jestem przesadna ale mam zasady kiedy mój były narzeczony popisywał sobie z jakimiś dup...mi i usłyszałam tamto i owamto od ludzi a ten się wypierał kopnęłam go w dupę (byliśmy 7 lat razem, w międzyczasie byłam w ciąży ale poroniłam). Powiem Ci, że nie żal mi takich dupków a szybko pocieszyłam się w ramionach innego i modlę się do Boga żeby więcej takich kobiet było żeby każdy taki fi... zdawał sobie sprawę, kobiety też potrafią a nie tylko siedzą w domu przy garach z dzieciakiem przy cycku. Mój mąż jest całkiem innym człowiekiem niż jego poprzednik i ręczę za niego ale gdyby nawet on zrobił coś takiego postąpiłabym tak samo jak z jego poprzednikiem, bez wyjątku nie jesteśmy żadne szmaty żeby robić z nami co się chce ... Oddaj się w ręcę kogoś kto da Ci choć odrobinę roskoszy nawet gdyby to miał być jeden raz i rób to bez wyrzutó sumienia pamiętając, że Twój mąż najprawdopodobniej zrobił to samo i w najlepsze się przy tym bawił ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zejdź na ziemię
a i jeszcze jedno nie bądź załanana bo nie ma czym kopnij w dżondra swojego pseudo mężusia i znajdź sobie dobrego kochanka, bo ten Twój obwieś jak raz tak postąpil i mu się upiekło to następnym razem podupczy wiele takich ku.... i nie będziesz nawet o tym wiedziała a jeszcze jakimś syfem Cię zarazi i będziesz miała co chciałaś jeśli z nim zostaniesz... powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewra erwa
autorko , zakonnicą nie jestem , na moim wieczorku panińskim był stiptizer, na meza kawelrskim równiez była "tancerka" - widziałam na zdjęciach , daleko jej do tancerki raczej przy trasie dorabia w dzień . Nie wazne nie o to chodzi. Krzywdzace są opinie i "rady" żebys go zostawiła , wg mnie jest to bardzo przykre dla ciebie doświadczenie, ale to że był na kawelerskim czy nawet to ze był w samych gaciach ( też bym sie wkurwiła ) nie jest jednak powodem do rozwodu. Bez przesady . Nie wydaje mi sie żeby doszło do czegos wiecej. Pozwól żeby jeszcze troche sie popodlizywał :) Niech ma karę . Bo kara ewidentnie mu sie należy :) Jak moje dziecko było małe , to każde wyjście mojego meza do kolegów działało mi na nerwy , pomimo że przed urodzeniem córeczki oboje byliśmy bardzo towarzyscy . Dopiero jak mała podrosła , wróciłam do zycia , wychodzimy razem , wtedy zostaje babcia jedna czy druga, ale wychodzimy też oddzielnie ( maż nie jeździ do klubów bo nie lubi , chodzi do kolegów albo do osiedlowego pubu , ja wychodze wszędzie ) , oboje jestesmy w tej kwesti super dogadani .Ale to tak na marginesie . Ważne jest wyznaczenie granicy . Jedni deklarują , że maja spedzać czas tylko i wyłacznie w swoim towarzystwie - to akurat nie dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ewra -tu nie chodzilo o popatrzenie na tancerke czy paradowanie w gaciach ale o to, ze dziwka zakladala mu gumke na penisa i prawdpodobnie podjal proby jej dalszego uzycia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewra erwa
tak wiem , dla mnie jest to obrzydliwe i obleśne , tzn, że dziwka dotykała fujarki , kto ja tam wie co robiła wczesniej tego wieczoru. Aczkolwiek to dalej nie jest dla mnie powód do natychmiastowego rozwodu . Do mega awantury i kajania sie sie przez faceta tak jak najbardziej , musi zrozumieć że to było po raz pierwszy i ostatni , ale nie jestem za rozwodem i wyrzuceniem z domu. Nie wiem , no taka jstem i juz. Dla mnie gorsza zdradą jest jakbym sie dowiedziała że mój maz oprócz tego tego że bzyka na boku , to również jest emocjonalnie związany z tym kimś. Przy takiej prawdziwej zdradzie poczyniłabym kroki ku rozstaniu , nawet bez zbednych dyskusji . Moja przyjaciółka "wybaczyła' mezowi 7 letni romans , ale nie zapomniała , mało tego - odwdzieczyła sie tym samym .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie kazdy potrafi przejsc do porzadku dziennego z mysla, ze jej facet bzyka sobie na boku (bez zaangazowania emocjonalnego). dla mnie juz dotykanie jest zdrada i nigdy sobie nie pozowole zeby facet osmieszal mnie w ten sposob ze ja w domu z dzieckiem spie a on sie zabawia z dziwkami. co innego wyjscia na imprezy - kazdy z nas wychodzi osobno ze swoim towarzystwem ale to akurat ze zdradami nie ma nic wspolnego. ktos tu pisal o trzymaniu na smyczy.. czy nie pozwalanie sobie na dorabianie sobie rogow to trzymanie na smyczy? chyba cos wam sie pomylilo dziewczyny. jak juz pisalam.. same na to pozwalacie. ale ja sie nie wtracam - wam to odpowada, ze wasi faceci zabawiaja sie brzydko z prostytutkami na kawalerskich i jeszcze im to wybaczacie (i niech sie troche tylko pomeczy, polata naokolo ciebie wzamian) wasza sprawa - ja wam tylko zazdoszcze lekkiego podejscia do dobrych obyczajow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przecież tu nikt nie twierdzi
że nic się nie stało i że jest ok. zarówno autorka jak i osoby wypowiadające się uważają, że stało się i to za dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cześć autorko, co u Ciebie????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość IstotaZvenus
Pozwolicie że to przewertuje po swojemu? Facet się budzi,autorka zwraca mu uwagę na jego dziwny wygląd,on od razu myśli o gumce i rzuca się z tłumaczeniem "a bo graliśmy i mi gumkę założyła ",zacznijmy od tego że już to pierwsze mogłoby być kłamstwem.Facet który boi się być przyłapany na zdradzie tak samo jak i kobieta może myśleć obsesyjnie o szczegółach"czy ja zdjąłem gumkę,co z moją koszulką?" itd.ale dobrze powiedzmy że przyjmiemy ogólnie wersje męża i ją przeanalizujemy.Wielu facetów,i dwie "tancerki" na dwie godziny,spoko,ujdzie.Jeśli facetów było dużo to tancerki dwie po to by każdy coś widział z "występu" ale jeśli facetów było z rozmachem 12 to dwie tancerki nie byłyby potrzebne do tańca,na tylu facetów dwie "tancerki" powinny wystarczyć przez dwie godziny na luźny seks w kółeczku.Faceci idą do kółka i tancerka wewnątrz i co?bezceremonialnie wywalają sprzęty na wierzch przy innych kumplach?Z tego co wiem faceci o ile nie bzykają jakiś lasek grupowo to nie specjalnie palą się do machania fujarą.mąż autorki jest podniecony,tancerka założyła gumki dwum gością wcześniej,mówi że nie wie co chciała zrobić,więc albo był napalony i wiedział co chciała zrobić,albo ze względu na alkohol nie bardzo ogarniał...w takim wypadku zaleznie od tego jak alkohol działa na jego potencje albo mu stał "lepiej" bo był pijany i faktycznie założyła gume i nie wiedział co ona tam robi więc się nie bronił,albo jak wielu z mężczyzn których znam po alkoholu słabo mu staje więc by mu stał musiał być trzeźwy "względnie" i świadomy.Więc ...jeśli po alkoholu słabo mu staje droga autorko,to możliwość że mąż zdradził lub przynajmniej chciał jest większa.To tylko jeden z warunków na podstawie których można wydedukować prawdopodobieństwo.A nie prawdą jest że jeśli byłby niewinny to by nie był skruszony,równie dobrze może się wpasować w rolę dupka którą mu nadano,bo i tak mu autorka nie wierzy.Nie jestem za tym by z facetów robić takich dupków i potworów bo czasem to zwykłe posługiwanie się stereotypem w konkretnym przypadku i jest krzywdzące,ale niestety prawda jest taka że faceci zdradzają o wiele więcej częściej i chętniej niż nam się wydaje,o ile im się na to pozwoli lub o ile są na tyle cwani by to ukryć.Zdradzać też trzeba umieć,jak taki miernota który nie ma w tym "wprawy" raz spróbuje i mu nie wyjdzie,zostanie przyłapany to prawdopodobne jest że zdradzać nie będzie,a jak facet jest cwany i ma "potrzebę" zdradzać to zdoła to ukryć przed żoną wielokrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iuioj
co słychać u autorki??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy poszliście na ten ślub????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja na to tak. Faceci to zwierzęta. Nie da się ukryć że dużo facetów myśli nieodpowiednią częścią ciała zwłaszcza jak zatańczy przed nimi jakaś laska. Kocham mojego faceta, ale jeśli o te sprawy chodzi to mu nie ufam. Wychodzę z założenia żejeśli by mnie zdradził to bym się nie zdziwiła.Może trochę.Mój mąż był też na kawalerskim i w domu nie siedzieli to wiem.Są bardzo solidarni w tym co mówią. Podobno byli grzeczni. JASNE. Dorośli faceci, przystojni, mający świadomość że podobają się laskom-grzeczni -to paradoks. A tak wogóle to gdzie żonaci faceci na kawalerski???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość up, do góryyyyyyyyyy
pozwalam sobie podnieść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Straszne do czego doszlo... ja tez mam swoja historie o wieczorze kawalerskim i do konca nie wiem co moj malzonek tak robil, ale wiem, ze on sam czul po tem niesmak....Przyznal sie do dotykania narzadow rodnych prostytutki...Na pewno seksu nie uprawial, ale nie byl tez tam niewinny. Teraz jest mysle wierny, ale po tamtym stracilam zaufanie i szacunek do naszych tamtejszych znajomych. Nie chce miec takich ludzi za "przyjaciol". Moj malzonek tez zmienil o nich zdanie, bo on jak sie napije to nparawde nie wie co sie z nim dzieje a tamto.... to wymyslili i wrobili jego "przyjeciele". Koszmarne obyczaje.... moj przyznal sie do pewnych rzeczy nastepnego dnia, i przerabialismy to pare miesiecy... teraz 10 lat po slubie juz tak nie boli i o tym nie mysle, ale nieciekawe czasy.... bo czy o to chodzi, zeby zdradzic w jakikolwiek sposob ta swoja przyszla malzonke, matke swoich dzieci? Straszne czasy, straszne obyczaje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kinga....
porzadni i na poziomie ludzie takich wieczorow kawalerskich nie urzadzaja.:o :o (wyksztalcenie nie ma tu nic do rzeczy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorko, byliście na weselu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×