Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

life tastes great!

problem z mamą

Polecane posty

witam wszystkich :) mam prawie 19 lat i od pewnego czasu gorzej mnie traktuje. Złości się o byle co a co więcej -często BEZ POWODU!!! To straszne! Mam tego dość! Nigdy nie było dobrze, a przynajmniej bardzo rzadko ale teraz to już przesadza! Wiem, że jej życie jest nie najlepsze -przechodzi menopauzę i ciągle jest jej gorąco, a w tym roku były takie upały...do tego mamy hałaśliwych sąsiadów ale czy to moja wina? Zawsze mnie się obrywa! Ostatnio to już przegięła. Byłam z tatą w kawiarni (rzadko chodzimy do takich miejsc) i kiedy wróciłam to zapytała, co tym razem wymyśliłam, co znowu "wydarłam" od taty, bo -jak to ujęła -"a bo ty byłaś na kawie"! Byłam taka wściekła, że aż się w kącie popłakałam. Problem w tym, że ja się jej panicznie boję -boję się jej cokolwiek powiedzieć, ponieważ za byle co będzie się złościć ze dwa tygodnie! Błagam, doradźcie mi coś!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
menipauza robi swoje-hormony wariuja, i to zapewne przyczyna wszystkuich klopotow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaja2486
wiem że to nie zabrzmi pocieszająco, ale musisz jolu to przeczekać. pamietam jak moja mam przechodzila najgorszy moment menopauzy i za rada kolezanki kupilam jej w aptece biosteron. jak to zobaczyla spojrzala sie na mnie dziwnie, ale chyba zakumala ze jest juz zle. zaczela brac - magii nie bylo rzynajmniej nie od razu, ale z biegiem czasu gdy ja jej wiecznie schodzilam z drogi, albo unikalam klotni jak moglam (czesto potem placzac w poduszke, nawet ze zlosci). bylo minelo, ale po czasie sama stwierdzila ze ten biosteron dobrze jej robi i sama go sobie kupowala. rady zadnej sensownej na to nie ma -trzeba to przezyc. a moze mi tez latwiej bylo, bo juz w towim wieku nie mieszkalam na stale w domu, rzyjezdzalam tylko na weekendy ze studiów:0 glowa jolu do góry, to minie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziękuję :) przynajmniej nie jestem sama z takim problemem. Jest mi tylko przykro, ze nawet nie mam się do kogo wyżalić , a nieraz dręczą mnie różne rzeczy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaja2486
oj uwierz nie jestes sama. wnioskuje ze nie masz rodzenstwa. ja w takich sytaucjach szukałam wsparcia duchowego u straszej siostry, ktora juz nie mieszkała wtedy w domu. zawsze mnie pocieszyła, wysłuchała. może jak nie masz sie komu wyżalić to zacznij pisac pamiętnik, albo listy, czasami to pomaga:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adya,.
Nie ma rady musisz się wyprowadzić. Twój wiek sugeruje, że to najlepszy czas, studia. Na odległość, żadna potwora nie jest już tak straszna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×