Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość grubaaa

zróbcie mi pranie mózgu, proszę

Polecane posty

Gość grubaaa

Gruba byłam jako dziecko. Dorosła, zapracowana, mająca ledwie czas na zupkę chińską w przerwie schudłam do może nie wymarzonej figury, ale takiej, by nie wstydzić się siebie. Ale "zapracowany" okres mojego życia się skończył. Nie, nie obżeram się. Jem 2-3 posiłki dziennie, ale one istnieją. W ciągu ostatniego "niezapracowanego" roku przytyłam prawie 10 kilo i coraz bardziej upodabniam się do kaszalota (co nietrudne, bom wysoka i z biodrami stworzonymi do rodzenia małych Goliatów). Nie jestem dietetykiem, nie znam się na tym, ale mimo że jestem wegetarianką, starczy mi jedzenie regularne - i tyję. Może to przez to, że utuczyli mnie jako brzdąca. Wzięłam się znowu za siebie, dieta Dąbrowskiej, poza tym zaplanowałam sobie przyszły rok jako rok "zapracowany", co tylko na dobre mi wyjdzie. Ubrana jeszcze nie wyglądam źle. Ale gdy widzę siebie w lustrze w łazience, odwracam się, bo nie mogę znieść tych fałdów tłuszczu i celulitu. Mąż chce się ze mną kochać, ja nie mogę. Nie umiem wtłoczyć sobie do głowy, że może mnie pożądać, gdy wyglądam jak babsztyl obżerający się golonkami i zajadający je kubełkami lodów. Nie chcę, żeby oglądał mnie nago, nie chcę, żeby dotykał tego cielska. Próbuje mi wtłoczyć do głowy, że kocha mnie, a to drugorzędna sprawa, poza tym jestem piękna, plaplapla, ale ja nie potrafię. Nie, dopóki na powrót nie schudnę. :(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie koniecznie
no to masz problemy z kompleksami dziewczyno, skoro twój mąż nie dokucza ci,nie daje odczuc że jesteś dla niego mniej ważna czy mniej kochana więc o co chodzi? o zwyczjne kompleksy i tyle, skoro masz mnóstwo czasu zacznij ćwiczyć, zmobilizuj się, nie planujt tylko działaj, pomalutku do celu, nie rezygnuj w razie znikomych efektów, czasami rozmowa z psychologiem może duzo pomóc, masz dostęp do netu,czytaj,szukaj,działaj ale nie jęcz, glowa do góry,zyczę powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie truj organizmu niepotrzebnymi skladnikami ,braki gorzej szkodza niz przejadanie sie.A poza tym to wez sie w garsz i zacznij cwiczyc pod okiem specjalist on ci zrobi diete i cwiczenia ,nie len sie ,ogarnij wreszcie psychike bo sie tylko dolujesz .Podejmij w koncu decyzje chcesz albo nie ,same gadanie nigdy nie przynosi skutku .A dieta jest dobra zeby utrzymac linie a nie zeby schudnac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×