Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zdesperowana-m3miasto

Czy jest tu ktos poza mna,

Polecane posty

Gość Zdesperowana-m3miasto

kto tez ciagle siedzi sam w domu?? od niedawna mieszkam w Gdansku, tu tez pracuje. nie mam tu kolezanek,przyjaciolek ani znajomych;/ moj facet ciagle wychodzi ze swoimi znajomymi a ja wiecznie siedze w domu z naszym synkiem.. ma ktos tak samo?? bo juz nie wiem co robic...kiedys mialam wielu przyjaciol..ale oni mieszkaja daleko i wzyscy studiuja albo pracuja..albo rozjechali sie za granice..;(( zaczynam popadac depreche przez ten rak towarzystwa;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
rrraatunku;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pogadaj ze swoim mężczyzną o tym, powiedz że chciałabyś abyście razem gdzieś wychodzili, że też byś chciała się rozerwać. Skoro oboje pracujecie to do synka możecie zatrudnić opiekunkę np. na ten czas co wychodzicie gdzieś razem. Albo z dzieckiem idźcie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bellabi
mam tak samo... pogadajmy na prv...1031431

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
no wasnie on uwaza,ze nie mamy o czym rozmawiac i jak chce tto moge isc tylko ja tu nie mam z kim a sama sie boje i nie lubie a on wychodzi ze mna tylko czasami na zakupy pracuje tylko ja a on zajmuje sie dzieckiem ale i tak szukam opieknki bo on mi ciagle powtarza ze niana nie jest;/ a i tak nie pracowal,jak ja sie zajmowalam bablem..;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
nawet dziasiaj-jedyny dzien wolny,jaki mam-mielismy go razem spedzic... a on wyszedl wczoraj wieczorem z kolega i jeszcze go nie ma.... nawet nie zostawil mi kluczy od domu i nie moge wyjsc na spacer z synusiem.. a jak dzwonie i prosze go o powrot,to mowei,ze przeciez nie mowil,ze bedzie wczesniej;/ nie daje juz rady;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sorry ale on Cie w ogóle nie szanuje.... Czemu nadal z nim jesteś? Powinnaś mu podziękować i niech on sam się utrzymuje, darmozjad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
nie wychodzimy,o secjalnie nie przepadam za jego znajomymi... a poza tym-oni wszyscy pala itp, przesiaduja w barach a to nie jest miejsce dla dziecka... nawet jak na jarmark szlismy, to musialam z malym siadac stolik dalej;( a to przykre jest:( i wole tego unikac na opiekunke mnei niestac i nie mamy z kim zostawic malego... a nie pracuje, bo od 2 lat ponad nie moze znalezc pracy,... a jak juz mu znajdowalam,to z jakiegos powodu nie umial sie w niej utrzymac,,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
i tu powstaje kolejny problem... nie mam gdzie meszkac... a poza tym-jego rodzina mnie zniszczy na kazdym mozliwym polu, jesli odejde zabierajac dziecko beda starali sie zabrac i synka a tego bym nie przezyla ja mam tylko jego a oni znajomosci i kase;( ciagle gnoja mnie na kazdym kroku;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo jest zbyt wygodny. Wiesz co? Wasz związek nie ma sensu, jak widzę, jemu to wszystko zwisa, nie interesuje się Tobą, gdyby Cię kochał to spędzałby z Tobą czas! Szanował Cię! A on co? Wychodzi sam i nawet nie zadzwoni do Ciebie. Nie dorósł do związku a tym bardziej do bycia ojcem. Ile macie lat? I gdzie masz swoich znajomych, rodzinę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie możesz im się dać. Bo to nie Twoja wina, tylko Twojego faceta i to w jaki sposób wychowała go jego rodzinka... Musisz być silna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
w ciazy i po ciazy leczylam sie psychiatrycznie,bo nie wytrzymalam napiecia i ciaglej samotnosci... ot depresja okoloporodowa przerodzila sie w nerwice lekowa ze stanami depresyjnymi. ukrylam to przednimi, skads sie dowiedzieli i teraz mnie szantazuja,ze psychicznej matce latwij zabrac dziecko i mam za duzo nie "podskakiwac";(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna_bea
Ty też?? nie jestem sama... musimy być silne;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O kurcze... ciężka sprawa... szkoda że się dowiedzieli. NO ale cóż widocznie tak miało być. Nie wiem, może wybrałabyś się do psychologa, on by Ci pomógł, doradził, żebyś była silniejsza. Plusem jest fakt że masz pracę, a znajomi z pracy, jak Ci się układa z nimi kontakt? Zawsze na spacer możesz wyjść z dzieckiem i poznać np. w parku inne mamy ;))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
zlamalam sie komplwtnie od kilku dni rycze bez przerwy i nie spie po nocach nie daje juz ady ja mam 21 lat a on 25 wpadlismy za wczesnie,ale to moja wina,bo nie bralam tabletek a on o gumkach nie pozwala nawet myslec....moglam myslec wczesniej i prosze nie kryrtykuj nmie za to... chociaz ty ja jestem z miesciny jakies 30km od gdanska ale pozywalam kontakty ze wszystkimi,jak sie tu przenioslam, zostalo kilkoro znajomych, ktorzy sie rozadli... z rodziny w sumie zostala mi mama i siostra mlodsza ale wstydze sie im powiedziec,ze znowu jest zle juz nie raz mnie przyjmowaly jak sie klocilismy,,, pol roku nawet u nich mieszkalam...ale tam nie ma warunkow do mieszkania dla 4 osob, poza tym nie znajde pracy, o szkoly nie skonczylam.. a druga sprawa...wstyd mi przed nimi,bo same przed nim wystrzegaly,ze nie dorosl itp...a ja uparci zakohan a wmawialam im, ze jest super;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
pracue w malym lumpeksiku mojej mamy w biednej dzielnicy gda i tam przychodza same dewoty;/ nie ma nawet z kim pogadac... z reszta trace powoli wiare w ludzi i przestaje im ufac... mam ochote odejsc,ale nie zrobie tego,dopuki nie pozbawie mojego faceta praw rodzicielskich,zebym miala pewnosc,ze moja mam sie synusiem zajmie. ze mnie i tak chuj-nie matka, nic nie moge mu zapewnic, ciagle slucha tylko jak sie klocimy i jak chowam sie przed nim,kiedy placze:(ne chce, zeby to ogladal..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pamiętaj! Każdy się uczy na błędach! Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście! Myślę warto odezwać się do mamy i siostry (masz chociaż ich, bo nie każdy ma takie szczęście), spróbować odbudować kontakty, na prawdę, spróbuj! A nuż ktoś się odezwie, albo czeka na to, bo sam nie ma odwagi. Nie płacz nad rozlanym mlekiem, musisz coś z tym zrobić, wziąć się w garść, masz dla kogo żyć, masz swojego bąbla, którego pewnie kochasz i pokaż im że nie jesteś zerem! Masz jakąś pracę, więc to Cię jakoś ratuje, może udałoby Ci się znaleźć jakąś osobę np. starszą do opieki nad małym i wcale nie brałaby za dużo pieniędzy. Głowa do góry, zawsze jest jakieś światełko w tunelu, wystarczy otworzyć oczy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
smutna, a u Ciebie jak to wyglada?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
dzieki za dobre slowa-to buduje musialam sie wygadac... boje kazdego ranka a dzisiaj obliczylam,ze jakbym chciala wynajacc pokoj,to brakowaly by mi na przezycie okolo1000zl takie tu sa ceny... nie potrzebuje luksusow, ale na podstawy... sklepik slabo wyciaga..wiec pensje mam ponizej najnizszej...a opiekunka,stancja,pampry,gotowanie,pranie...wszystko kosztuje...odchodzi mi tylko dojazd do pracy,bo jezdze rowerem,ale jak sie rozstaniemy,rower pewnie tez zabierze..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
chyba sie puszczzac zaczne,zeby zwiazac koniec z koncem;( tu tez mieszkanie zadluzone...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daj spokój. Może spróbuj poszukać innej pracy, oprócz tej co już masz, albo zamiast niej. Póki co zostań z nim na tym mieszkaniu, zacznij go olewać, traktować go tak jak on Ciebie i zacznij żyć dla siebie i małego. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
mialam swoje,ale 3 tyg temu byla jego mama,ktorajest wlascicielka mieszkania i pozyczyla je na jeden dzien...i tyle klucze widzialam...a\ ona za granica

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdesperowana-m3miasto
b byla tu na jakis czas.. chcialam dorobic klucze, ale uslyszalam,ze najpierw mieszkania mam sie dorobic..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie no ciężką masz sytuacje. Szkoda że Twój facet Cię olewa. Powinnaś mieć od niego wsparcie a on jak widzę nic nie robi. Musisz jakoś sobie poradzić, trzymać się i nie dać im się. Na pewno znajdziesz w sobie trochę siły. Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×