Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Konsternacja89

Nie mogę i koniec...

Polecane posty

Mam egzamin i nie mogę się na niego uczyć... Mam tylko dwa dni...A zamiast czytać notatki siedzę na kafe i przegrywam życie. Wykopcie mnie stąd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z czego masz egz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez mam🖐️ co prawda za 2 tyg ale materialu tyle,że powinnam już go tknąć:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niedziel,ale Ty możesz wzbudzić w egzaminatorze litość mówiąc mu to co masz w stopce,a my?:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedziel, nie strasz ludzi, Ty masz 3. Musiałam spojrzeć w kalendarz, bo się wystraszyłam przez Ciebie, że skoro Ty masz 9 i masz dwa dni, to ja mam tylko 1.. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trzymam kciuki choć wierzę,że istnieje pewien limit szczęścia:) albo,że nawet jeśli w jednym się poszczęsci to za chwilę tak zjebie że masz dość wszystkiego...Ot,takie moje spostrzeżenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki jeden samcowaty
studentka biologi :) a z kad??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moje limity szczęścia są jak odnawialne źródła energii. Np w czerwcu miałem egzamin testowy, pierwszy termin, zero wiedzy, 30 minut przed egzaminem rozeszło się ksero z pytaniami z poprzednich lat. Oczywiście nie zdałem. Potem drugi termin, nauczyłem się na pamięć tego ksera i co? Wujo niedziel miał dwie trzecie pytań z tego ksera na drugim terminie :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja na fizykę muszę umieć całkować i liczyć pochodne. Jestem zbyt wrażliwą duszą na robienie takich rzeczy... brrr Jeszcze na pierwszym roku jakoś mi szło, bo miałam wtedy matematykę... ale teraz nie zrobię żadnej całki... Chyba pójdę do tego dziadka, padnę na kolana i wybłagam sobie to zaliczenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki jeden samcowaty
2 ga strona polski... nie pomogę... jedyne co mogę stwierdzić że to tak pop... studia jakich mało... wolał bym już medycynę ... ale boje sie starych ludzi dotykać w zębach gmerać ble...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, co? Rok temu całkowałam jeszcze w miarę... więc rzeczywiście nie są baardzo trudne, skoro takie matematyczne zero jak ja dawało radę. Ale teraz zapomniałam tą całą metodę i jestem w dupie. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, to narastało całymi miesiącami... a na kafeterii jestem dopiero od tygodnia? :D Więc przykro mi, ale nie możesz sobie poczytać mojej niemocy za swoją zasługę :P PS. jest późna godzina i robię się za bardzo prawdomówna, jak tak dalej pójdzie wyciągniesz ze mnie jeszcze PESEL, numer konta... i kto tam wie, co jeszcze :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×