Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Karol.MarkZ_2

Wystawi mnie?

Polecane posty

Gość Karol.MarkZ_2

Historia zaczyna się dość banalnie; w sobotnie popołudnie siedziałem w dawnym TeaArcie na Bednarskiej czekając nie wiadomo na co i popijając leniwie szklankę herbaty. Dają znakomite herbaty w tej knajpce, choć po zmianie nazwy (nie jest to już TeaArt) bywam rzadko; trudno mi pogodzić się z odchodzeniem do lamusa rzeczy i spraw, które w moim mniemaniu powinny pozostać niezmienne; no ale mniejsza z tym. Zastanawiałem się właśnie, czy zacząć po raz n-ty czytać "Raz w roku w Skiroławkach", czy może lepiej udać się nad Wisłę i popatrzeć, jak brudny nurt omywa filary mostu śląsko-dąbrowskiego, gdy do mego stolika przysiadła się dziewczyna. A właściwie - kobieta, ponieważ od "dziewczyny" odgradzał ją wiek oraz pionowa zmarszczka na czole, dowód gorzkich przemyśleń nietypowych dla okresu dziewczęcego, który moim zdaniem kończy się na 24 roku życia lub na pierwszym dziecku. Ale mniejsza z tym. - Przepraszam, ale to miejsce jest zajęte - rzekłem. Nie zapytano mnie bowiem, czy daję zgodę na powiększenie kompanii o jedną osobę. - Tak? - odrzekła, podnosząc na mnie wielkie, ciemne oczy o kształcie migdałów. - Przez pana? - Nie, proszę pani. A właściwie tak. Na tym miejscu bowiem leżą zwykle moje nogi - odparłem, wymownie kierując wzrok na moje ubłocone Busta'Gripy. - Nic nie szkodzi - warknęła. - Wytarłam siedzenie dokładnie chusteczką. Czy pan jest może z podradomskiej wsi? - Niedokładnie - odrzekłem. - Jestem stąd, ale mój dziadek połowę życia spędził na Krymie, ukrywając się w tatarskiej wsi, więc może jest coś na rzeczy. A czemu pani pyta? - Nieważne - powiedziała. - Dlaczego się ukrywał? Ma pan może papierosa? - Przed bolszewikami, proszę pani, w 1919 strzelał do nich jak do dzików, lecz potem historia się odwróciła. Pod tym tekturowym pudełkiem leży paczka Lucky Strików; proszę się poczęstować; leży tam również paczka zapałek. - Dziękuję - odrzekła, biorąc papierosa i zapalając zapałkę. - Zwykle nie palę, ale dziś mam ochotę. No co to pudełko? - Na młode myszy. Jakiś problem? Na problemy trochę to pomaga - tu zrobiłem gest ręką koło ust i wskazałem żarzący się czubek papierosa. - Jakiś. Myszy? Hoduje pan myszy? - Nie. Hoduję żółwie. - Karmi je pan myszami? - zapytała, po czym roześmiała się. Miała szczery śmiech, a oczy zmieniały się w dwie szparki, gdy się śmiała. - Tak - odrzekłem śmiertelnie poważnie. - To są żółwie mięsożerne. Alligator snapping turtles. W Ameryce północnej odpowiadają za około 40 przypadków rocznie straty dużego palca u stopy. Radzę zawsze kąpać się w specjalnych butach, jeśli zechce się pani ochłodzić w wodach Colorado. - Nigdy nie byłam w Ameryce. I pewnie nie będę - powiedziała zamyślona. - Mam męża tutaj. - Hmmm - odparłem. - Boi się latać? Zawsze można statkiem. - Nie - odpowiedziała. - Nie pozwoli mi tam pojechać. - Czy jest tyranem? - Prześpisz się ze mną? - zapytała znienacka, a na nodze poczułem dotyk jej obutej w czarnego kozaczka stopy. Spojrzałem na nią zaskoczony. Widać było po oczach, że podjęła decyzję. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że jak bardzo atrakcyjną jest kobietą. Duży cyc, napinający sweterek, długa smukła szyja, szczupłe obojczyki, lekko skośne oczy. Nie widziałem tyłka i nóg, ale gotów byłem się założyć, że były szczupłe i długie, ze zgrabną łydką, a tyłek wystający i uniesiony. Czyli w sam raz dla mnie. - Nie - odpowiedziałem. - Ale mogę cię przelecieć. Potem wymyślę naciągany powód, żeby wyjść i nie musieć budzić się w twoim łóżku. Pasi? - Tak - odpowiedziała. Oczy jej się błyszczały. - Podobasz mi się. Masz coś w sobie. Męża nie kocham, poza tym masz rację - jest tyranem. Nie kochałam się od lat, bo nie liczę tych mechanicznych rytuałów, które odprawia mój mąż; zresztą brzydzą mnie one i nudzą. Weź mnie tu i teraz. - Czy twój mąż ma może około 180 cm wzrostu, jest potężnym blondynem o wyglądzie nocnego taksówkarza i nosi kamizelę wpuszczoną w spodnie? - zapytałem. - Bo jeśli tak, to właśnie tu idzie. Obejrzała się z szybko; w jej oczach zatrzepotał lęk. Błyskawicznym ruchem wyciągnęła rękę i przyciągnęła moją dłoń; poczułem delikatny dotyk. A sekundę później koło stolika stanął jej mąż. Czułem niewyraźny zapach kurzu, ziemi oraz nadgniłych jabłek; słowem ciągnęło warzywniakiem. Łapą podobną do szufli na kartofle złapał ją za ramię. Zmierzyłem go wzrokiem - góra mięśni, a na szczycie kaszkiet - klasyczny robotnik sezonowy - pomyślałem z zatroskaniem, lecz bez strachu. Rękę położyłem dyskretnie na mosiężnej podstawce od świecznika. Ona błagała mnie oczami, bez słów. Miałem zachować spokój. - Robert - powiedziała, doskonale nad sobą panując. - To jest Jurek, mój przyjaciel, wiesz, ten gej. Jak ci poszło? wszystko OK? - Gdzie ty łazisz - zapytał cicho. - Czekam na ciebie od piętnastu minut, szlajo jedna, co jest kurwa, co ty se myślisz? Co mówiłem o spóźnianiu? - Przepraszam, Robert - powiedziała. - Zagadałem się. Jurek też już idzie. - Do widzenia - powiedziałem. - Miło było poznać, niestety śpieszę się na festiwal rajstop w Świecie Mężczyzny. Jeśli zaraz nie wybiegnę, spóźnię się na dekorację zwycięzcy bitą śmietaną. Pa! - i opuściłem lokal. Na ulicy zerknąłem na dłoń. Wypisane szminką kilka słów: "klub 14-stka, Stare Miasto", oraz: "wtorek, 20.00". Jak myślicie, pójść, czy mnie wystawi? :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ziew. Streść to w trzy zdania, bo nie chce mi się tego bełkotu czytać. Z góry jednak zakładam, że wystawi :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cóż za wyobraźnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karol.MarkZ_2
Trudno skrócić 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość warszawiannnkakka
znam te knajpke kolo Starego Miasta ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Laska ze zlym mezem
nie wystawie! :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×