Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dysforia

i co teraz?

Polecane posty

No to już :) Ta druga książka jest o tej samej tematyce, ale bardziej naukowa, ze tak powiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też chcę tą drugą! :) Ej naprawdę porpawiłyście mi humor. Chciaz tak naprawdę to powinnam się jeszcze bardziej zdołować, ale to chyba dlatego że cały czas gdzieś w podświadomości miałam to że okazał się strasznym dupkiem... Nie wierze w to co pisze, bo cały czas miałam go za ósmy cud świata. Uświadomiłyście mi może nie tyle to, że nie powinnam się przejmować (chociaż napewno pewnie jeszcze bede to jakiś czas przeżywać), ale to, że on nie jest wcale taki wyjątkowy za jakiego go miałam... a szkoda... Naprawde byłam w stu procentach pewna że to jest "ten jedyny". kurwa ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysforia
Kurde, sorry napisało mi się z konta brata, bo się nie wylogował a chciałam szybko odpisać zanim uciekniecie z forum żebyście zdązyły mi wyslac tą druga ksiażke też ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pop_rock_star
pewnie się przestraszył;) natka* czyżbyś wysłała koleżance "Nie zależy mu na Tobie"?;>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysforia
Możliwe że się przestraszył... tylko czego? nie pisałam nic zobowiązującego. Czego mógłby się przestraszyć poza zobowiązaniami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pop_rock_star
no tych zobowiązań właśnie. a odpowiedź znajdziesz w książce tak naprawdę ;) chociaż czasami jest tak, że koleś jest zbyt nieśmiały by sam coś kombinować, bo się boi że jak np w tym przypadku z racji tej długiej "rozłąki" może już nie jesteś nim zainteresowana. ja bym do niego napisała coś aby sprawdzić czy wykaże zainteresowanie, jeśli nie, to znaczy że 'nie zależy mu na Tobie" proste aczkolwiek bolesne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W sumie napisz coś niezobowiązującego. Nie zapraszaj go od razu, nie pytaj dlaczego się nie odzywał. Po prostu coś napisz. Jak zacznie się rozmowa to ok, a jak Cię spławi to go olej ;) Nie napiszesz, nie przekonasz się. Oni nie mogą być wszyscy tacy sami :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pop_rock_star
Dokładnie tak ja natka* mówi coś w stylu "część, jak się udał wyjazd?" jak rozmowa się rozkręci to możesz mu napisać że np. tęskniłaś czy brakowało Ci rozmów z nim, tym samym dasz mu delikatnie do zrozumienia, że nie jest Ci obojętny;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysforia
teraz to mi namieszałyście :P już byłam przekonana że nie napisze, a teraz nie wiem... w sumie, gdybym nie spotkała go wtedy w tym sklepie, to martwiłabym się że coś mu się stało. Tym bardziej że na gg nigdy go nie ma. moze specjalnie jest niewidoczny. takie przetwarzanie w głowie nowych wymówek dla niego jest nienormalne... ciężko mi Wam wytłumaczyć dokładnie tą sytuację, ale naprwadę po tym wszystkim łatwiej było by mi uwierzyć w to że miał wypadek samolotem, albo nie odzywa się bo jest umierający niż w to że tak o, "odwidziało mu się". Już lepsza była by inna dziewczyna, ale wtedy nie pisał by do mnie na gadu jak gdyby nigdy nic, tak jak zawsze, jakeś 3tyg temu, bo wtedy napisał po długiej przerwie (która mogła by być spowodowana inną dziewczyną). Zaraz poczytam ten poradnik, może mi przyjdzie do głowy czy napisać i się upokorzyć (i umierać ze smutku), czy powinnam napisać bo jest nieśmiały i żyć z nim długo i szczęśliwie(co jest mało prawdopodobne, bo już wiem że jak mu zależy to potrafi się postarać= też umierać ze smutku), czy powinnam nie pisać i się nie dowiedzieć (i też umierać ze smutku)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggodsso
odpowiedz na swoje pytanie znajdziesz na koncu ksiazki, dokladnie w rozdziale 9. jak ci to spokoju nie daje to napisz do niego. ja po przeczytaniu tego rozdzialu utwierdzilam sie w przekonani ze dobrze zrobilam ze nie napisalam do niego i po prostu go olalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Już wyjasniam co miałam na myśli :) Wszystko zależy od Twojego emocjonalnego nastawienia do ewentualnej porażki. Bo jeżeli okaże się, że jednak mu się odwidziało i będziesz traktować to w kategoriach właśnie porażki, a potem płakać i wyrzucać sobie po co napisałaś, to nie będzie to dobry pomysł. Jeżeli natomiast podjedziesz do sprawy z większym dystansem, czyli dowiesz się po prostu o co chodzi i nie będziesz rozpaczać w razie niepowodzenia, to pisz. Przede wszystkim nie okazuj mu uczuć na początku, napisz niezobowiązującego smsa i czekaj na odpowiedź. Gdyby się okazało, ze coś się kręci delikatnie zasugeruj, ze jesteś zainteresowana znajomością, a gdyby nic się nie wywiązało to nie pokazuj mu, ze Ciebie to boli, bo chłopaczyna obrośnie w piórka ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysforia
Zaczęłam wczoraj czytać tą książkę i jest rewelacyjna! (Nie zależy mu na Tobie) Nie mogłam się oderwać! Dziękuję za nią bardzo :) Co prawda przeczytałam jak na razie pierwszy rozdział, ale utwierdziłam się w tym, że nie powinnam pisać.. Obiecał mi, że wyśle mi pocztówkę, której (jeszcze??) nie dostałam.. jesli dojdzie (o ile dojdzie) to oczywiście napisze do niego. Ale teraz, kiedy wiem że nawet jesli nastawię się na porażkę i napiszę, to i tak obudzę w sobie kolejne nadzieję mimowolnie ;/ dlatego chyba nie ma sensu pisać, bo takie złudne łudzenie się jest najgorszym typem rozczarowania.. W tej całej sytuacji najgorsze jest to, że po tych dwóch IDEALNYCH spotkaniach, przez cały ten czas pisania-czekania idealizowałam go w swojej głowie począwszy od palców u stóp i skończywszy na charakterze pisma i nie chcę nikogo innego :/ jestem świadoma tego że go idealizuje i też nei chce nikogo innego. całe wakacje spotykałam różnych chłopaków, niektórzy się naprawdę o mnie starali a ja nie chciałam żadnego nawet analizować czy brać go pod uwagę... i teraz zawalam się pracą, nauką, wszystkim czym się da byle by o nim już nie myśleć (co i tak się słabo sprawdza). no i mimo tego wielkiego zawodu - nadal nie chce nikogo innego... ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No własnie, za bardzo go idealizujesz. Chcesz marzyć o facecie, który nie potrafi dotrzymać danego słowa? Wysłanie kartki lub wysłanie smsa po powrocie nie stanowi raczej wielkiego problemu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysforia
racja, racja, wszystko racja. tylko jak na siłę przestawić się że nie jest wart myślenia o nim, a już tym bardziej nie jest wart tego, żeby przez niego mieć bez przerwy taki zły humor?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggodsso
ja cie doskonale rozumiem! :) czulam dokladnie to co ty, kiedy zostalam olana, chcialam tylko jego, chociaz wiedzialam ze on mnie nie chce, gdyby tylko zrobil jakis krok w stosunku do mnie, polecialabym do niego od razu, mimo ze predzej mnie olal. a to jest blad! trzeba miec swoja godnosc. i uwierz mi, tego kwiata jest pol swiata;) poznasz jeszcze kogos, z kim rownie dobrze bedziesz sie czuc i na dodatek ten ktos bedzie sie o ciebie staral

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem jakich potrzebujesz dowodów, chociaż ja miałam dokładnie tak samo :P Z perspektywy czasu widzę, że zachowywałam się jak jakaś desperatka - jasne sygnały odbierałam na swój sposób oczywiście :P Też Ci to minie i jeszcze będziesz się śmiać z całej sytuacji ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysforia
oby szybko przeszło.. chociaż oczywiście w tej chwili zapowiada się na dłuuuugi okres rekonwalescencji... miałam już nie raz taką sytuację, ale tym razem poważnie "wpadłam", sam fakt że napisałam o tym na forum o tym świadczy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasami lepiej jest się zwierzyć obcym niż przyjaciołom :) Dasz radę, jeżeli nie będziesz sama wpędzała się w dołek negatywnymi myślami. Nie jest łatwo, ale pomyśl, ze widocznie nie był Ci pisany ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysforia
No tak, czasem lepiej doradzić się kogoś, kto popatrzy na sytuację z dystansu :) Dziekuję Wam bardzo ;) :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×