Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość black caffee

Problem z teściową! Pomóżcie proszę...

Polecane posty

Gość black caffee

Wyszłam za mąż dwa lata temu, od tej pory widziałam moją teściową tylo raz na pogrzebie dalekiej ciotki męża... Proszę o poważne odpowiedzi, nie zależy mi na tym , aby ktoś mnie tu zjeździł, a jedynie na tym aby sie dowiedzieć czy ktoś był w podobnej sytuacji i czy milczenie oraz brak kontaktów trwa do tej pory czy doszliście do porozumienia... Mnie ta cała sytuacja bardzo męczy, bo mój mąż jest w bardzo głupiej sytuacji...z drugiej strony teściowa nie tolerowała mnie od samego początku i szczerze mi o tym powiedziała,że ma inna partnerkę dla swojego syna!!! Proszę doradźcie mi co mam robić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
zapomniałam dodać, że teściowa jest czarnoskóra, jak mój mąż z Gabonu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka teściowa to skarb
kobieto,nie szukaj problemów,jak ich nie masz,widzisz teściówkę tylko z" okazji" pogrzebów,więc masz spokój i super,czego ty właściwie chcesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flo789564213
namów męża by porozmawiał ze swoją mamą. niech wybada czy może coś u twojej tesciowej sie nie zmieniło czy nadal cie nie akceptuje. bo jezeli nadal ma do ciebie jakies anse to bez sensu bys probowala sie zblizyc. jezeli okazaloby sie ze tesciowa troche zlagodniala ostaraj sie jakos zalagodzic sytuacje. np na poczatku zadzwonic na swięta czy podarowac kwiata na imieny-takie okazjonalne ale wazne gesty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Już miało być niby wszystko ok. gdy dowiedziała sie,że chcemy zamieszkać przed ślubem razem, aby sprawdzić swoje charaktery, a potem juz po ślubie zamieszkać tylko razem... to na ślubie pojawiła sie z wielkim fochem, 15min się spóźnili z teściem, nie złożyła NAM wcale życzeń nie podeszła, nic...całe wesele miała mnie a najgorsze,że też mojego męża w dupie... nie dali nam nawet 1zł nawet kwiatka nic..boli mnie to bardzo!! Mój mąż to dobry człowiek..i ma chyba za miękkie serce...zawsze powtarzał,że matka jest bardzo nerwowa i zawsze musi być po jej myśli...dziś mąż jeździ tam mimo upokorzenia jakiego zaznał od własnych rodziców ;/ Staramy sie o dziecko i myślę tak: jak to będzie ? nasze dziecko bedzie miało babcię i dziadka? jak zaprosić ich na chrzciny?? Ehhh ciężkie życie... jak w pracy słyszę od koleżanek jakie to one mają wspaniałe teściowe to łzy mi stają w oczach :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *kundziapka*
Ja tez nie kontaktuje sie z tesciami. Moja to by pewnie chciala....rzadzic :-O Wiele bylo sytuacji podbramkowych, ostatecznie za duzo uslyszalam przykrych slow, ze powiedzialam mezowi, ze niech sobie jezdzi, niech bierze dziecko a potem dzieci, jak mlodsze beda wieksze, ale mnie niech nie namawia. Z nikim nigdy w zyciu nie mialam konfliktow, wiec cos musi byc na rzeczy, ze to z nimi cos nie halo. Powiem ci szczerze, ze tak mi ci ludzie krew popsuli, tak mnie nosi, jak o nich pomysle, ze GOTOWA BYLABYM NAWET ROZWOD WZIAC, GDYBY MAZ ZMUSZAL MNIE DO WIZYT U MAMUSI!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flo789564213
nie no macie racje są też ludzie niereformowalni. jedna jeste pewne jaka teściowa by nie była nie zabroniłabym mężowi się z nią kontaktować - myśle że w tym aspekcie się zgadzamy. niekiedy wioele wody musi w wiśle upłynąć by ktos coś zrozumiał. ciekawa jestem tylko co sobie myślą takie toksyczne mamusie. nie wiem i chyba nie chce wiedzieć:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Martwi mnie to tez bardzo dlatego ze nie bede miala z kim dzieci zostawic a jestem jeszcze mloda i lubie chodzic na imprezki. A w takiej sytuacji jak, troche glupie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flo789564213
w takim razie twoje pobudki sa dosyć niskie... myslalam że może ze waględu na mężą chcesz załagodzić sytuacje z teściową, a jak ty tylko potrzebujesz darmowej niani to już tego nie komentuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Nie napisałam nic o tym,że chciałabym aby moja teściowa wychowywała mi dziecko!!! No nie przesadzajmy... Jestem dorosłą kobietą i odpowiedzialnie podchodze do obowiązków matki i żony!!! Powiedzmy szczerze...nie liczę na zażyłości niewiadomo jak bliskie...chciałabym byc szanowana w tej rodzinie i raz na miesiąc przyjechać porozmaiwaić, miło spędzić czas w ich towarzystwie... Podam Wam przykład jeden z wielu: mąż przed światami zapewniał mnie,że jego mama dzwoniła do niego i zapraszała nas oboje na Wigilię...uciszyłam się..przygotowaliśmy sie, upiekłam ciasto -nie chciałam przyjść z pustymi rękami- i w drzwiach mój mąż woła"JESTEŚMY JUŻ" a jego mama przez lekko uchylone drzwi mówi: " JAK TO JESTEŚ - CIE ?MIAŁEŚ BYĆ SAM?!! Chcielibyście zostać na takiej Wigilii??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flo789564213
to wczesniejsze w takim razie to byl podszyw-jakze wszechobecny na kafe...no rzeczywiscie z tą wigilią baaardzo niefajnie. nie wiem czy bym chciala z taka osoba podzielic się oplatkiem:( wydaje mi sie ze nie masz co liczyc na normalne kontakty z tesciową. mówie spróbuj tylkom okazjonalnie narazie ,,wycągać" do niej reke. jezeli i na nia napluje nie miej złudzen po prostu postaraj sie zapomniec o jej istnieniu. zastanawia mnie jeszcze jedno - twój mąż. czy on nie reaguje kiedy jego matka mówi np jak na tej wigilii?? jezeli nie to musisz sie i z nim rozmówić. bo jezeli jego matka zobaczy ze on zawsze stoi po twojej stronie mysle ze zacznie sie hamować, a tak mysli sobie prosta kobieta ,,a nóż coś wskuram i on jej az tak nie kocha skoro nic nie mówi"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
ehhh musiałabym napisać drugą epopeję,żeby Wam opisać charakter i postępowaie mojej teściowej...co tu dużo mówić jest złym człowiekiem...wyzywa wszystkich, a i tak nikt sie od niej nie odwróci..teść skacze koło niej, mój mąż wcześniej jeździł często...teraz gdy jesteśmy naprawdę zgranym małżeństwem woli spędzać czas ze mną...gdy wypada jakiś jubileusz proponuję mu, żebyśmy poszli kupić prezent i on zawiózł matce...mimo wszystko co zrobiła i wem,że nie zasługuje na nic...mimo wszystko to jego matka...to dzięki niej mam teraz tak dobrego męża... Czasem przychodzą chwile nostalgii, gdy idziemy na jakieś wesele i widzę szczere błogosławieństwo pary młodej..myślę co ja takiego zrobiłam ,ze moja teściowa nienawidzi mnie jako człowieka, jako żony jej syna i jako przyszłej matki jej wnuków.... Nic na siłę, jeśli tak ma być to tak będzie...ale przychodza święta...mąż jedzie sam, a ja zostaję u swoich rodziców ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Przepraszam,ale kilka wypowiedzi powyżej to podszywy ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Co robić?? Mam tam jechać i błagać ją na kolanach, aby mnie polubiła??? Bez przesady, aż tak zdesperowana nie jestem...tylko pytanie dlaczego teściowe juz z góry nienawidzą swojich synowych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flo789564213
głowa do góry black...:) nie jest tak że wszyscy z góry nienawidzą. sa ludzie którzy są zawzięci do szpiku kości i taka jest widać twoja teściowa. musi miec silny charakterek skoro wszyscy wokół niej skaczą. a może jest tak że ty po prostu nie chciałaś do nich dołączyć i się podporządkować?? to już dla takiej jędzy jest powód do znienawidzenia do końca życia. to smutne, ale są tacy ludzie i szkoda ze to wlasnie ty trafilas na taką ,,mamuśke" wydajesz sie mila i mądrą dziewczyną i nie wydaje mi sie zebys zasluzyla na takie traktowanie. jedno jest pewne musis byc silna, nie odciagac meza od niej, jednoczesnie duuuzo z nim rozmawiac jak to cie boli np ze swieta spedzacie osobno. nastepne moze zorganizuj u was jesli macie warunki. zapros najblizszych tesciowa tez, pewnie nie przyjdzie, ale spdzisz je hociaz z mezem. trzymaj sie ciepło i nie zadreczaj sie tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Dziękuję za miłe słowa, nawet nie wiesz jak wiele dla mnie znaczy dobre słowo nawet od kogoś nieznajomego... Juz zorganizowałam takie święta jak jeszcze miszkaliśmy na wynajętym mieszkaniu...zaprosiliśmy rodziców z obu stron, aby sie lepiej poznały i w tym szczególnym czasie świat przybliżyli sie do siebie.. robiłam co mogłam, przygotowałam 3sałatki, upiekłam zwykłe ciasto (piekarnik nie domykał sie w tym studenckim mieszkaniu, trzeba było podpierać taboretem) mimo tego upiekłam szarlotkę, chciałam ich jakoś przyjąć... a ONA powiedziała mi: że takiego ciasta nie piecze sie na Święta Bożego Narodzenia...a sałatki są za wodniste...że kukurydzę to się odsącza na situ całą noc... i że ogólnie to ja NIE UMIEM gotować, przykro mi się zrobiło strasznie...moja mama stwierdziła,że będąc u kogoś gościem, gdzie zostało wszystko przygotowane z myślą własnie o mnie nie na miejscu jest powiedzieć takie rzeczy.. Mam ciężko nie powiem...żyjemy sobie ok, szczęsliwie, ale często zadaję sobie pytanie co ze mną jest nie tak skoro mam wielu przyjaciół, znajomych, rzadko sie kłócę jestem z natury ugodowym człowiekiem, a ta kobieta tak BARDZO BARDZO mnie nienawidzi!! za co? Ona patrząc na swojego syna, że jest szczęsliwy ze mną- powinna się cieszyć, CIESZYĆ się naszym szczęściem!! A tu jest taka pogarda i nienawiść z jej strony! Usłyszałam od tej kobiety tak wiele przykrych słów...To boli, bardzo boli...ostatnio oglądałam naszą płytę weselną jak zwykle płakałam...przypominałam sobie jak zaraz po obiedzie, gdy poszliśmy do swojego pokoju przygotować sie na sesje mój mąż nie wytrzymał rozpłakał się - ja również... nie podeszła złożyć życzeń, nie usiadła przy głównym stole...siedziała na tarasie...to po co przyszła na ślub? Na drugi dzień usłyszałam od teścia, że wpędziłam jego żonę, a moją teściową w nericę, to wszystko moja wina ,że niszczę im rodzinę, że ich syn miał mieszkać z nimi, zająć się ich gospodarstwem...a my niestety wyjechaliśmy do większego miasta, gdzie są perspektywy lepszej pracy i zarobków!!! Przepraszam, jeśli ktoś to czyta,że zanudzam...ale moje złe emocje musze mieć już jakieś ujście...czasem mi tak lepiej, serce zostanie ukojonie i przechodzi... Kafeteria to dla mnie rodzaj KATHARSIS...to oczyszcza moje sumienie z jakiś niedorzecznych wyrzutów, które mam gdzieś w głębi serca...bo może to wszystko rzeczywiście moja wina? Dobranoc wszystkim :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jezeli jest tak jak piszesz to rzeczywiscie nie masz lekko... ale nie przejmuj sie jakas glupia, zawistna baba;) masz wielu przyjaciol, kochajacego meza i to jest najwazniejsze a ona Cie nie nawidzi bo popsulas plany jakie mieli jego rodzice wobec niego. To oni chcieli mu zniszczyc zycie, nie Ty. Z tego co piszesz o robilas wszystko zeby tylko przekonac ta wiedzme do siebie, no ale coz... nie udalo sie. i niech tak zostanie. Po co masz robic cos na sile. Nie lubi Cie to nie. Zyjcie swoim zyciem. I nie daj soba pomiatac bo nie jestes tego warta!:) Trzymaj sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Dziękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziwię Ci się, że mimo wszystko starasz się naprawić sytuację między wami. I tak nic nie zmienisz. Twoja teściowa jest jaka jest, ma swoje zdanie na temat małżeństwa jej syna z Tobą i Ty nawet jak na rzęsach staniesz to nic nie zmienisz. nie potrafisz nie roztrząsać tego? po co się poniżasz? rozumiem, ze jest Ci przykro, ale musisz zrozumieć, ze wina nie leży w Tobie ale w Twoich teściach. Oni wybrali jakieś życie dla syna i przez Ciebie (w ich mniemaniu) ich syn nie mieszka z nimi i nie jest tak jak oni chcą. a po tej akcji z Wigilią to już bym nigdy ani do nich nie poszła ani ich do siebie nie zaprosiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Jak się wejdzie już w związek małżeński z ukochanym człowiekim...sądzi się,że wszystko będzie już tak dobre jak to uczucie... relacje z teściami są jakie są...nic już tego nie zmieni, chciałabym się dowiedzieć czy osoby, które miały podobną sytuację potrafiły niekiedy po wielu latach pogodzić się i usiąść przy wspólnej wigilii i normalnie podzielić sie opłatkiem?? Zastanawia mnie jak to będzie, gdy urodzę dzieci? maluch zapyta mnie dlaczego nie jeździmy do babci? albo dlaczego ja sama nie jeżdżę z tatusiem do niej? i przez głupotę dorosłych cierpieć będą dzieci :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Bardzo proszę o wypoweidzi innych osób doświadczonych podobnie jak ja!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość black caffee
Pewnie wiele rodzin nie jeździ do teściów przez te chore relacje ;/ Zbliżają się kolejne święta, a ja coraż bardziej mam mniejsze oparcie w mężu! Wygrała i dopięła swego ! Chciała aby mąż się ode mnie oddalił i udało jej się to!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×