Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

life tastes great!

pomożecie? Mam problem...

Polecane posty

wraz z rodzicami mieszkam w kawalerce i mama chce zamienić mieszkanie na jakieś 2 pok 36 metrów. Problem ma taki, że ludzie chcą dużych dopłat a my możemy tylko tak 15-20 tys. Rodzice są nie młodzi i opracuje tylko tata więc jak się zadłużymy to potem nie będziemy mogli wsiąść innej pożyczki, to oczywiste. Różne rzeczy mogą się zdarzyć, np. zepsuje się pralka czy TV. Ale mam chce koniecznie mieć większą kuchnię. Mówiła już o wyburzeniu ściany, to byłaby większa. Natomiast ja nie chcę tej zamiany. Potrzebuję tego kredytu, jak potrzebuje, bo chcę w wakacje wyjechać do ukochanego, którego nie widziałam kupę czasu. On jest dla mnie wszystkim. Pocieszycie, może coś doradzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oh man!!!!!!!!!!!!!!
lol :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maturks4
Ile Ty masz lat? 14? A niby kto miałby spłacać ten kredyt wydany na twoje wojaże? Rodzice? Widać popełnili duże błędy wychowawcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oh man!!!!!!!!!!!!!!
Wszystkie tematy sa tam interesujace, ze tylko jedno moge powiedziec :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dobrze, więc powiedzmy, że tata może wziąć kredyt i: -ja chcę kilka tysięcy na wyjazd do ukochanego -a mama chce te pieniądze, żeby zamienić mieszkanie, żeby mieć większą kuchnię, a może przecież y\wyburzyć ścianę, zęby kuchnia była większa. Poza tym i tak nikt nie zamieni się za takie "grosze" dopłaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mieli by za co spłacać kredy, skoro CHCĄ GO WZIĄŚĆ, NIE? Tylko, że na to jeb**** mieszkanie. A to nie jakiś tam wojaż. Nie widziałam miłości swojego życia 3 lata. A RODZICE NIE ROZUMIEJĄ ŻE MOGĘ KOCHAĆ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uważam, że powinnaś wspierać rodziców w decyzji i przestać myśleć samolubnie. A większe mieszkanie to kofmort dla wszystkich, dlaczego Twój wyjazd miałby być od tego ważniejszy? NA wyjazd powinnaś spróbować zarobić sama. A czy rodzice będą chcieli Ciebie w tym wspomóc czy nie, to tylko ich dobra wola... lub jej brak, bo to ich pieniążki. Tyle w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nigdy nie miałam swojego pokoju i mam gdzieś czy będę miała, a gdybym pojechał to by się mnie pozbyli. Może na dłużej? Może się tam przeniosę ze studiami, znajdę pracę i będą mieli mnie z głowy. Chyba nie wiesz, jak to jest usychać z tęsknoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Morze jest szerokie i głębokie, tak wiem. I wiem jak to jest płakać za kimś kto jest daleko. Nigdy więcej nie popełniłabym tego błędu. Porozmawiaj z rodzicami, ale przygotuj bardzo rzeczowe argumenty. Jak chcesz tam studiować to wyszukaj informacji o studiach, co gdzie, ile kosztuje, popytaj chłopaka jakie są zarobki i przedstaw te wszystkie informacje rodzicom, żeby wiedzieli na ile realne są Twoje pomysły. Moze w międzyczasie sama się przekonasz, że nie są. Może chłopak będzie mógł poszukać Ci pracy wcześniej. Ten pomysł też możesz przedstawić. Do rodziców "bo go kocham, bo go 3 lata nie widziałam i usycham z tęsknoty" nie trafi i nie przekona na pewno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
muszę iść do psychologa bo sobie z tym nie poradzę. Tylko czy taki psycholog w zwykłej przychodni naprawdę mnie wysłucha, czy jest tylko od wypisania leków uspokajających? Pytam, bo nigdy nie byłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×