Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość maryska23

mam dosc utrzymywania calej rodziny

Polecane posty

Gość maryska23

Mam 23 lata, studiuje zaocznie w stolicy a na codzien pracuje w Bialymstoku i na reke mam 1800 zlotych. Duzo i malo jednoczesnie. Bronie sie w tym roku. Moja matka nie pracuje, mam jeszcze siostre w 1 klasie liceum. Niy wszystko fajnie ale jest problem. Ze swojej wyplaty oplacam swoje studia i zjazdy na uczelni a takze co miesiac 800 zlotych daje na utrzymanie domu co wlasciwie pokrywa rachunki - czynsz, prad, gaz oraz dwie komorki - moja i siostry. Moze i bym nie jeczala ale jak wypadna mi 3 zjazdy w jednym miesiacu a tak jest w listopadzie to zostaje mi w kieszeni jakies 200 zlotych a chcialabym sobie troche odlozyc na czas po studiach bo prawdopodbnie zechce przeprowadzic do Warszawy. Nie mam ciezkiej pracy, pracuje w biurze, mam nawet czas sie przygotowac dobrze do zjazdow, zle nie zarabiam. Problemem jest moja matka, ktora uwaza, ze chyba bede z nimi mieszkac do usranej smierci i dokladac do domowych wydatkow. Tymczasem ja chce po studiach szukac pracy w stolicy, moze uda mi sie znalezc cos wczesniej i wtedy sie wyprowadzam. Tlumaczylam juz jej, ze moglaby isc do pracy bo za pare miesiecy nie bedzie dodatkowego zrodla dochodow ... nie kapisz. Podnosi sie wrzask, ze jestem niewdzieczna bo oni ( rodzice) mnie utrzymuja i wspieraja a ja chce tak po prostu sie wyprowadzic i pozbawic ich srodkow do zycia. To nie jest prawda, po prostu moja matka jest leniwa i nie chce sie jej pracowac. Nawet w domu nie wszystko jest robione przez nia - sprzatam ja i siostra, pranie tez zazwyczaj wstawia ktoras z nas, prasowanie podobnie, moja matka wstaje za to o 6 rano dzien w dzien i robi mi kanapki na sniadanie co mnie juz wkurwia bo wolalabym zeby ruszyla tylek i zrobila cos w domu, kanapke moge zrobic sama. jak bylam dwa tygodnie w delegacji to nawet kwiatkow nie podlala. Mam wyrzuty sumienia, ze tak mysle ale nie chce tez byc kozlem ofiarnym, moja matka sama zwlonila sie z pracy kiedy zaraz po maturze znalazlam ta prace i zdecydowalam sie isc na studia zaoczne. Na poczatku dawalam mniej ale ostatnio ttylko slysze daj i daj i ciagle za malo. W tym miesiacu musialam zaplacic za semestr studiow na co odlozylam juz wczesniej ale i tak moglam dac mniej nie zwykle i podobnie bedzie do konca roku bo z okazji swiat wypada mi wiecej zjazdow teraz przez co i koszta mam wieksze. Slucham wiec pretensji i wyrzutow o swoim egozimie bop siostra oszla do nowej szkoly i tyle rzeczy potrzeba a ja sobie pojechalam na urlop do Hiszpanii. Nie rozumiem, czy ja mam to wszystko fundowac? Moja matka siedzi ppol dnia przed telewizorem, oglada te debilne seriale brazylisjkie czy polskie jeszcze glupsze i oczekuje, ze ja i ojciec na wszystko zarobimy. Nie jestem w stanie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym sobie nie pozwolila na takie cos. na pewno bym sie wyprowadzila i zaczela wlasne zycie. ile ja bym dala zeby znalesc prace i zeby mnie bylo stac na wynajem ( jestem dopiero po maturze i pracy dla mnie nie nie ma a studiowac nie chce przynajmniej na razie) kobieto zazdroszcze ci tych zarobkow, ale wyporwadz sie z tego wariatkowa jak najszybciej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maturks4
Po prostu się wyprowadzisz. Jeżeli daleko od domu - sprawa sama się rozwiąże. Trochę dziwna sytuacja, bo przeważ nie jest odwrotnie; to młodzi siedzą w kieszeni rodziców, niewiele robiąc. A Ty po prostu zaczniesz własne życie, tak jak powinna to zrobić każda dorosła kobieta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnioskuje......
powiedz ze ty jeszcze dzieci nie masz by je utrzymywac. Zamieszkaj w akademiku byle z dala od nich....bo cie wykorzystuja na maksa....gdybym to ja byla na twoim miejscu to juz dawno sponsoring by sie skonczyl!....a juz napewno po slowach ze "cie utrzymuja......"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oh man!!!!!!!!!!!!!!
lol :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maryska23
Latwo wam mowic, na pewno sie wyprowadze jak znajde prace w Warszawie, juz zaczelam szukac i jak gdzies podpisze umowe to natychmiast znikam ale teraz nie ma sensu bo te 800 zlotych musialalbym wydac na wynajem - to juz wole siostrze pare groszy dac zeby miala bo moja nieprzystosowana do zycia matka uwaza, ze to ja powinnam wyplacac siostrz kieszonkowe. Codziennie robi mi kanapki na sniadanie co mnie irytuje bo ona wymaga za to niewiadomo jakiej wdziecznosci a przeciez niech sobie spi do poludnia jesli chce, byle dom ogarnela i nie oczekiwala, ze ja po przyjsciu z pracy bede jeszcze robila zakupy, gotowala obiad i pomagala siostrze w matematyce bo po co na korepetycje wydawac. A tymczasem okazuje sie, ze w domu stoi zlew brudnych naczyn, nie zrobila nawet zakupow chociaz caly dzien ma to moze sie przejechac na gielde warzywna czy do supermarketu i kupic co trzeba a jak juz taka leniwa i nie chce oszczedzac to niech chociaz kupi w sklepie po drugiej stronie ulicy. Mam juz dosc tego zapierniczania. Ciagle przeglada moje ubrania w poszukiwaniu nowych sztuk a potem sprawdza ile kosztowalo i robi mi awantury, ze ona sobie garsonki nie moze kupic a ja wydaje 129 zlotych na nowa spodnice a po co mi tyle. No jak to po co? Chodze do pracy, studiuje, musze miec w czym wyjsc do ludzi. nawet jak jade na zjazd to dzwoni wieczorami i sprawdza czy przypadkiem nie poszlam na impreze - wedlug niej to glupota i marnowanie kasy. Mam tego dosc i wiele razy juz mowilam, ze powinna isc do pracy a ona tego nie slyszy. Az boje sie co bedzie jak sie wyprowadze ... wpadnie w histerie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brtyopp
pomyśl co by było jakbyś nie miała pracy, pewnie wyrzuciłaby cię z domu. Litujesz się nad egoistką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grunt to rozmowa,mysle ze powinnas szczerze z nia na ten temat porozmawiac co Cie boli,zamiast wyzalac sie na forum.Porozmawiaj z nia,powiedz ze nie jestes w stanie tak zyc,zeby dala cos rowniez od siebie,ze masz duzo spraw na glowie wiec moglaby Cie odciazyc od niektorych.Mysle ze przyzwyczailas mame do takiego sposobu zycia i jest jej poprostu tak wygonie,szczera rozmowa moze wiele dac jesli nie powiedzialabym stanowczo ze mam juz swoje lata i najrozsadniej byloby zaczac zycie samemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krraaa
wyprowadź się i już, jesteś zaradną i mądrą osobą, pomagaj siostrze, bo jak zostanie sama to matka może presje wywierać na niej wiem, że takie sytuacje są trudne ale mam nadzieję, ze dasz radę i nie czuj się winna, bo nie musisz....a matce np powiedz pracuje, zarabiam, wydaję na co chcę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa niedobra pupa
a jaki czas twoja matka nie pracowała, jakie ma wykształcenie? Jak jest tam u was z pracą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maryska23
najlepiej gdyby stara już umarła to miałabym więcej kasy dla siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biała magnolia
'najlepiej gdyby stara już umarła to miałabym więcej kasy dla siebie' Nie pisz tak :( chyba, ze to podszyw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×