Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość z sumieniem na ramieniu

Jak bardzo ZŁA jestem?

Polecane posty

Gość z sumieniem na ramieniu

Mam do Was pytanie. Ostatnio wzięło mnie na rachunek sumienia. Wysłuchałam pewnych żali, a właściwie żali jednej osoby, a później jeszcze oczytałam się tutaj wielu płaczliwych historii. A więc... jak zły jest ktoś, kto wiedząc, że łatwo się w nim zakochać, nadużywa tego? Nie manipuluje, jest szczery, ale mimo, że nie kocha, nie ma motyli itp. ciągnie jakąś relacje, bo tak wygodnie? Mam już 4 takie "związki" za sobą. Wiem, chociaż nie wiem, dlaczego i tego nie rozumiem, że facetom łatwo się we mnie zauroczyć i chyba nic sobie z tego nie robię. Ostatnio koleżanka miała problem, bo bała się, że pewien facet się za bardzo zaangażuje. Ja o tym w ogóle nie myślę. Jak się zaangażuje, to będzie jego problem. Nie wyznaje nikomu miłości, nie jestem uczuciowa, wylewna, nawet nie jestem sympatyczna i żadnych zapewnień nie czynię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z sumieniem na ramieniu
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdzies tak co 20 osoba
ma osobowosc psyhopatyczna i nie ma skrupolw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z sumieniem na ramieniu
Chyba do psychopatki to mi jeszcze trochę brakuje. Chyba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba chyba
nie trzeba byc morderca wystarczy nie miec skrupolw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z sumieniem na ramieniu
Skrupułów nie ma jakieś 99,99% społeczeństwa, jeśli by tak wszystkiemu się przyjrzeć i analizować. Gdyby mieli nie byłoby zła na świecie, ani bezrobocia, ani głodu, ani bezdomności itp. Ale mogę być i psychopatką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akwikxdmw
a nie możesz być po prostu sama?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z sumieniem na ramieniu
Lubię seks. Lubię mieć czasami osobę towarzyszącą. A nie lubię częstych zmian.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z sumieniem na ramieniu
No swoich facetów też lubię. Są naprawdę fajni i zasługują na szczęście z zakochaną po uszy świetną babką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawsze możesz wybierać na partnerów ludzi podobnych sobie, a innym uczciwie mówić, że nie chcesz się angażować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z sumieniem na ramieniu
No i 2 było podobnych, rozstania były mniej drastyczne, ale też problematyczne. Długo bywam też sama. Nigdy nie szukam nikogo, lubię być sama, jeśli są, to dlatego, że sami przychodzą. Jak są fajnymi ludźmi, to zostają :) Dla towarzystwa, dla przytulenia, dla seksu, dla zabicia czasu, nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z sumieniem na ramieniu
To, że jestem egoistką jest mi i innym znane i ogólnie niepodważalne. Chce tylko wiedzieć, co o takich ludziach myślą inni, jak ich oceniają. Gorzej niż przeciętny człowiek, ale mniej niż seryjny zabójca, tylko ta skala jest szeroka. A ja do swojego życia tak przywykłam, że nie umiem chyba ocenić. Wiem, że ranię innych, ale poczucia winy to u mnie nie wywołuje. Taka ślepa uliczka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak komuś kto nie zna określonych uczuć wytłumaczyć jak to jest. Kochać i być zranionemu to straszny ból i dlatego zachowanie jakie opisujesz wywołują w innych najczęściej złość i oburzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z sumieniem na ramieniu
Znam, ale niczego mnie to nie uczy. Nie wiem, może zbyt twarda i silna jestem,żeby się rozczulać. Zakochałam się tylko w facetach też silnych, nawet oschłych. Uczuciowi, wrażliwi mnie jakoś nie kręcą, drażni mnie ich słabość, to, że takimi pierdołami, mamełami, że z połową rzeczy sobie nie radzą, że są jak kalekie stworzenia specjalnej troski. I wiem, że sobie nie radzą, a mimo to, mam to w nosie. Zamiast zastosować jakąś taryfę ulgową, to ja to ignoruje. Skomplikowane to wszystko. Nie wiem, dlaczego tak nie lubię słabości i czy ma to coś wspólnego z zakochanym "mamełą".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z sumieniem na ramieniu
Zastanawiam się, czy to dlatego,że nie trafiłam na faceta, który sprawiłby,że nogi mi się uginają, czy to dlatego,że nie mam uczuć i nie umiem kochać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem nie jestem psychologiem, żeby stwierdzić gdzie jest ta granica gdzie zaczyna się problem a gdzie jeszcze nie. Musiałabyś pogadać ze specjalistą. Może taki po prostu masz charakter, a może rzeczywiście czegoś Ci brakuje i da sie to naprawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×