Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Life its great

Kierowcy!

Polecane posty

Gość Life its great

Mieliście podobnie jak ja, czy tylko ja mam tego typu problemy? :O Od zawsze ciągnęło mnie do samochodów. W dzieciństwie do zabawkowych a nawet do dużego forda rodziców. Od paru lat myślałam o prawku, uwielbiałam jeździć samochodem i nawet miejsce pasażera sprawiało mi radość, odprężałam się. Trzy miesiące przed osiemnastką poleciałam więc na upragniony kurs prawa jazdy ;) który niestety był okrojony :( (instruktor miał wszystko w dupie) i mimo że z techniką jazdy nie miałam żadnych problemów, manewry wychodziły mi za pierwszym podejściem i zawsze na "czuja", jazda sprawiała mi ogromną przyjemność i nie miałam problemów, inny instruktor nawet stwierdził, że bardzo szybko łapię i mam predyspozycje na swietnego kierowcę, to po zdaniu prawka (za pierwszym razem) jestem załamana :( Czy to może być przez obecność rodziców w samochodzie? Jeżdzę fordem, ale to nie powinno mieć znaczenia, jakim autem jeżdzę! A nagle nic mi nie wychodzi! Zamiast przyjemności, odczuwam udrękę :( ciągle jestem załamana, ze ktoś na mnie patrzy, mam wrażenie, że wszystko robię źle, że ktoś sobie myśli "co za idiotka prowadzi to auto", tata wrzeszczy, że za szybko wszystko robię, że powinnam być wolniejsza itp i po prostu tracę ochotę na nabieranie doświadczenia... Doszło do tego, że jak nigdy nie miałam tego problemu, to teraz dojeżdzając do skrzyżowania panikuję, kto ma pierwszeństwo itd :O Żałosne! Fakt, że na pierwszej samodzielnej jeździe mi wymuszali itd i ojciec krzyczał równo po mnie, więc nie wiem czy to miało wpływ na mnie czy nie... A mam problemy ze sobą (niska samoocena itd) i mimo mojej narastającej niechęci, odczuwam żal, że nie będę dobrym kierowcą bo to było moim marzeniem i mimo wszystko wciąż siadam za kierownicę! :O Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek nabiorę wprawy czy po prostu jestem jedną z tych bab, co robią bałagan na drogach :O Jak na kursie było idealnie, tak teraz wg mnie katastrofa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rada: przez pierwsze kilka miesięcy jeździj sama! najlepiej kup sobie bardzo tani wóz, jak rozwalisz nie będzie tragedii ;) ale jeździj sama 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość filter
to przez ojca :) zacznij od jeżdżenia sama - i oswoisz ise ze wszystkim :) spokojnie . podejrzewam ,zę ojciec twój jest typem czlowieka " nikt nie robi tak dobrze jak ja , bo tylko ja tak dobrze robie " :) czyli - cokolwiek zrobisz -zawsze ojciec znajdzie cos do poprawki :) najlepij kup sobie jakiegoś gracika - i jeździj sama :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Life its great
Myślisz, że to przez rodziców jeżdzę taka spięta i nie umiem myśleć za tą kierownicą? Niestety, nie stać mnie nawet na malucha, mam 18 lat a prawko zdałam na początku września i cóż, jestem niedzielnym kierowcą, czego nienawidzę -.- rodzice boją się dawać mi auto, nie dają mi nawet cienia szansy :/ ledwo wyjadę z domu, to mama mi spanikowanym głosem mówi, czy mogę jechać, czy strona wolna, a ojciec mi mówi już z 50 m przed skrzyżowaniem, co mam robić :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Life its great
No ojciec ciągle daje mi jakieś rady :O Chyba jednak nie mam szans, oni nigdy nie zgodzą się, abym ich auto prowadziła sama, a innego mi nie kupią. Katastrofa, jak tak dalej pójdzie, to się całkiem zniechęcę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość filter
pewnie ,ze przez rodziców :) ale powiem ci - ,ze to troche od nich niezależne :) dodatkowo - jesteś mloda a to jest ich i samochód i córka :0 mogę zrozzumieć ,ze dygaja troszkę :) a dodatkowo jak troche pojeździsz zobaczysz , że ędziesz sieczula najlepiej jak tylko ty bedziesz prowadizla - kazdy ma tendencję do myslenia o sobie ,ze jezdiz bezpiecznie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kup sobie stare auto na gaz i jeździj sama. Nauczysz się wszystkiego:P Spokojnie! Jak zarysujesz czy wgnieciesz, mała strata:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość filter
teraz jaiś gracik to i 100o zl nie kosztuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja po zrobieniu prawka, dostałam 10-letnią skodę i jeździłam nią codziennie na uczelnię. Sama! Rodzice w ogóle się nie mieszali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj, dyrektore, nie pamiętasz, jak sam zaczynałeś jeździć? ja jeszcze pamiętam;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Life its great
Nigdzie nie napisałam, że nie wiem, kto ma pierwszeństwo! :O Oczywiście, że znam przepisy, nie zrozumieliście mnie - podczas jazdy jestem tak bardzo spięta, że mimo iż widzę, że np pierwszeństwo okreslają znaki, światła czy po prostu skrzyżowanie równorzędne więc reguła prawej ręki - ja to widzę, ale panikuję, że widzę źle, albo że jednak coś jest nie tak, bo to niemożliwe, że ja to wiem itd i nagle nie mam pojęcia, co robić:O Wiem, że np mam jechać drogą z pierwszeństwem a zastanawiam się, czy ta droga aby na pewno prowadzi np w prawo, tak jak okresla znak. Skomplikowane trochę :P Na kursie nigdy nie miałam czegoś takiego, to mi się uruchomiło po zdaniu prawka. Na kursie na kazde skrzyżowanie wjeżdzałam swobodnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Life its great
To samo z mechanizmami sterowania pojazdem - nigdy nie miałam problemów z gazem, sprzęgłem czy biegami - auto zgasło mi z 5 razy podczas wszystkich moich jazd, także tych po zdaniu prawka, a teraz jak jeżdze to gazuje jak idiotka! Nigdy mi się to nie zdarzało :O I nie wiem gdzie szukać przyczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Life its great
Ręce ani nogi to mi się nie trzęsą. Chyba nie umiem dobrze opisać mojego problemu... Ja się nie boję samochodu ani jazdy, ja nie wiem o co chodzi! Jestem wściekła, że coś się zepsuło i nie mam pojęcia co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niech jeździ sama. Uważam, że paniki i nerwów nie będzie... Jest się mniej zestresowanym. Mnie jazda autem, gdy jestem zdenerwowana, uspokaja! dyrektore, chill out:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie masz wyczucia sprzęgła, gdy mój mąż siada za kierownicą mojego auta też mu czasem gaśnie:P:P:P Przestań się denerwować, pogadaj o kupnie taniego wozidełka i jeździj sama. Na początku gdzieś z dala od cywilizacji, skoro masz takie nerwy:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Life its great
Dobra, dzięki. Napisałam, że nie mam problemu z wyczuciem sprzęgła - tu nigdy nie było problemu. Na kursie mi zgasnął bo ze parę razy się zagadałam i raz bo za szybko ruszyłam i mi zawył. Po polu już jeździłam i tam zawsze wychodzi. Jestem wtedy SAMA. A czemu mi wymuszają? Bo są debilami! Właśnie wręcz za szybko wjeżdzam na skrzyżowania i za to dostałam niezły opierdziel, np raz miałam zielone i z naprzeciwka koleś także, ale to ja miałam pierwszeństwo - już byłam na środku skrzyżowania, a ten mi zajeżdza drogę :/ no proszę was, ale to oczywiście moja wina. Moja mama panikuje, gdy ze mną jeździ - słyszę strach w jej głosie, może dlatego jestem spięta? Bo wiem, że nie mają do mnie zaufania jako do kierowcy i się boją. Kierowca wtedy nie czuje się zbyt komfortowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesteś pesymistycznie ustosunkowany do dylematów zielonego kierowcy. Albo małym szowinistą za kierownicą, bo parokrotnie pisałeś dość osobliwe i tendencyjne rzeczy:P:P:P:P Mam nadzieje, że autorka opanuje swe nerwy i zacznie normalnie jeździć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
łoooooj, jak możesz pisać, że nie masz problemu ze sprzęgłem, skoro autem swoich rodziców jeździłaś parokrotnie i to w nerwach:P:P:P Zabawne;) Ciesz się jazdą, ale pamiętaj, że na początku niewiele się umie:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Life its great
Sama mam taką nadzieję :O może sobie wyobraze, ze tych dwoje maruderów, zwanych moimi rodzicami, po prostu w tym aucie nie mają prawa egzystowania podczas mojej jazdy i, że ich tam nie ma :classic_cool: może wtedy się uspokoję, że nikt mnie nie ocenia i mogę jechać swoim rytmem :P co nie znaczy, że mam spowalniać ruch czy szaleć na drodze, ale po prostu wyczuc własny rytm :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Life its great
No jeździłam w nerwach ale nie dlatego, że nie wyczuwam sprzęgła, tylko... no nie wiem dlaczego :D Jak jeździłam autem rodziców to mi zgasł chyba raz, jak parkowałam pod górkę i chciałam poprawić. A gazuję, bo chcę jak najszybciej uciec ze skrzyżowania chyba :O i zamiast spokojnie, powoli, to się spieszę. Muszę się uspokoić po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem emocje siatkarskie, ale panuj nad swoimi palcami. Na drodze też tak masz????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Life its great
Boże święty - jest skrzyżowanie ze światłami, jest tam takie pierwszeństwo dość cięzkie jak dla takich kierowców jak ty , że ja skręcając w prawo, mam pierwszeństwo. I jednocześnie gdy ja mam zielone światło, kierowca z naprzeciwka też - i gdy on skręca w swoje lewo, więc tam gdzie ja, powinien mi ustąpić A ja będąc już na skrzyżowaniu i wykonując manewr skrętu, ledwo co zauważyłam wjeżdzającego nagle pirata wprost na moje auto, w dodatku sobie zatrąbił na mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakby mi autorka wjechała, znów by mnie szlag trafił, tym bardziej, że jeszcze nie odebrałam auta z serwisu i mam zastępcze:P:P:P:P:P Mnie ostatnio wnerwił gostek bo swoje clio zaparkował na dwóch miejscach na malutkim parkingu pod sklepem... litości orzeszek taki, a nie umie parkować tyłem:P No to mu wjechałam i zaparkowałam tyłem obok. W granicach swojego miejsca oczywiście, hehe, czekał na mnie. Próbował coś gadać, ale krótka piłka była. I został ośmieszony przed kolegami. Też mały złośnik jestem:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pisałam już. Przywalił we mnie motocyklista. W mój bok. Przeleciał przez maskę albo i dach. Skrzyżowanie równorzędne, skręcałam w prawo i kątem oka zawsze obserwuje swoją lewą i...nie było go. Jechał 80 na godzinę i wyprzedził jeszcze auto na przejściu dla pieszych i przywalił mi w moje autko. Idiota! Trafił do szpitala i prawdę mówiąc...niewiele mnie to obchodzi. Rozbił mi moje ukochane auto. Policjant powiedział, że stereotypowy kretyn a na ścigaczu. W strefie 30 km/h. Nie oceniaj wszystkich kobiet jedną miarą, bo się przeliczysz:P:P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A na tego gnoma to normalnie wściekła jestem! Powinni mu nerkę wyciąć już teraz, tak na wszelki wypadek. Zawsze uważałam, że na ścigaczach pewno jest ludzi nieodpowiedzialnych, a teraz już zdania nie zmienię. Kretyn i tyle :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakie ustąp, człowieku o czym Ty piszesz? Gdybyś zobaczył tę ulicę i zdarzenie, to byś nie uwierzył w bezdenność ludzkiej głupoty. Żyje, wyszedł ze szpitala, ma złamaną nogę i coś skręcone. Nic mu nie jest, a ja programowo nie mam zamiaru się nim przejmować. Kretyn i tyle. To mu zresztą powiedział policjant i pogotowie. A najbardziej zdenerwowany był facet, którego wyprzedził na przejściu, który przyhamował, bo ja nadjechałam, przyhamowałam, pojechałam, a kretyn we mnie przywalił!!!!!!!! Ma szczeście, że wytaczałam się z ulicy, bo tak mogę określić swoją zawrotną prędkość. Policjant twierdził, że on miał 76 km/h na ulicach osiedlowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Witam. Mam prawko od miesiąca ..jeżdżę z Męzem..znaczy on zemną.:P jest strasznie..:O drze sie okropnie..jak jedziemy do miasta to mi serce wali ze szok..ten mnie tak stresuje ze na światłach mi gaśnie..normalnie głupieje!! nie wiem czy mam pierwszeństwo komu ustąpić wszystko przez stres.. efekt.?? Nie mam OCHOTY JUŻ JEŹDZIĆ!!! Kupił mi Corse..teraz rejestrujemy..ale co z tego..skoro ja się boje teraz jeździć..:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wolę ubrudzić auto w błocie i cieszyć się jak dziecko, jak jedzie na trzech kołach, albo po pół osie w błocie jedzie do przodu bokiem:P:P Lubię prędkość, ale ścigacze mnie w ogóle nie kręcą, mimo kategorii A:P Z bardziej odjazdowych wrażeń proponuję spadochroniarstwo. Na początek skok w tandemie:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie moja przyjaciółka ma też takiego męża. :( Prywatnie to mój kuzyn, jak jechał raz ze mną, też mi tak gadał. Jak do żony. Mój miał się już odezwać, ale przewiozłam gadatliwego faceta tak, że się zamknął:P:P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×