Gość Misia999 Napisano Październik 2, 2010 Nie mam sie do kogo zwrocic i licze ze moze choc troche podniesiecie mnie na duchu... # dni temu chlopak mnei zostawil po 2 latach zwiazku.Byly plany na wspolne mieszkanie, na dzieci itp. Nie powiem ze ten zwiazek byl idealny.Byly wzloty i upadki jak w kazdym zwiazku. Sprawil mi naprawde duzo przykrosci,ale kocham go i za kazdym razem przymykalam oko. Nie zostawil mnei teraz pierwszy raz. Zostawil mnie po raz trzeci ale jak to stwierdzil teraz juz definitywnie. Pewnie powiecie mi ze pewnei wroci zebym sie nei martwila,ale tunei o to chodzi.Ja wiem ze nawet jak znowu wroci a ja glupia znowu przyjme go z otwartymi rekami to i tak za jakis czas znowu mnei zostawi.Obiecywal mi gwiazdki z nieba ale na obiecywaniach sie zawsze konczylo. Pisze do Was poniewaz chce sie wygadac.Jak to przetrwac? Nie mam nic bez niego. Pomozcie... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach