Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kolorowy wiatrak

nie zabrał mnie

Polecane posty

Gość kolorowy wiatrak

Jestem ze swoim chłopakiem już ponad pół roku jednak z mojej jak i jego strony wszystko wyglada inaczej. Dzieli nas duża róźnica wieku (6 lat) i moja rodzina z początku tego nie akceptowała. Musieliśmy się wiele postarać , pokazać że jesteśmy dojrzali i nie chodzi nam tylko o jedno aby nam zaufali i pozwolili się spotykać choć i tak tylko 2 albo 3 razy w tyogdniu. Natomiast jego rodzina nie wie raczej nic. Co prawda wiedzą że jest ktoś taki jak ja, bla bla bla - byłam u niego w domu poczas obecności babci i ojca jednak nie zostałam jeszcze przedstawiona. Nie znam nikogo, prócz jego kuzynostwa ale przyznać się też nie mogę do tego że z nim jestem ;/ Osttatnio była okazja , gdyż został zaproszony na uroczytośc do swojej rodziny wraz z osobą towarzyszącą. Jako ze moja rodzina jest bardzo katolicka nie za bardzo chciała słyszeć o moich wieczorno nocnym wyjściu., Jednk po namowie pozwolili że wyjde jedyni jak przyjdzie do domu i ustali powót mojej godziny oraz to że przyjedzie po mnie i odwiezie mnie do domu. WIecie co on zrobił? Nie przyszedł bo stwierdził że się boi znowu tych rozmów. I teraz moje pytanie. . CZY WG WAS TO WSZYTSKO SPOWODOWANE JEST TYM ŻE ON NIE WIĄŻE ZE MNĄ SZCZERYCH INTENCJI. ŻE NIE CHCE KOMPROMITACJI PRZED RODZINĄ ZE ZWIĄZAŁ SIĘ Z O TYLE MŁODSZĄ DZIEWCZYNĄ? nie wiem co o tym sądzić, szczególnie że to wyjscie było dla mnie ważne i cieszyłam się z niego :) Kochamy się, przynajmniej ja zakochałam się po uszy i chciałabym wiązać swoje życie z nim już na zawsze. Nie musicie odpisywać na moje pytanie :P porpostu musiałam się gdzieś wyżalić..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowy wiatrak
13 lat fakt faktem nie mam , ale 17 prawie 18:) Dla mojej rodziny to był.."szook" i chyba dlatego tą różnicę wieku zaczęłam tak odbierać Dla niektórych mogę się wydawać te"problemy " ( bo to chyba nie problemy ale takie małe zmartwienia) bardzo dziecinne, ale nie poradzę że tak mi na nim zależy i takie jest to dla mnie ważne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no przestann
moi znajomi 5 lat maja roznicy i nkogo to nie dziwi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juzztaakajestem
rucha inna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie za bardzo rozumiem czemu rodzice tak ci dyktują CO MASZ ROBIĆ !!!! próbują na sile sterować myśleć za ciebie ? a ty sie dajesz ja w twoim wieku jezdziłam na wakacje z chłopakiem i nikogo to nie dziwiło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgnfgxnx
skoro ejst na utrzymaniu rodzicow to chyba rodzice dyktuja warunki zycia w ich domu nie? czy moze wysjc i o ktorej wrocic? i czy chca przyjmowac gosci w swoim domu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowy wiatrak
Okej, mówisz że coś przejściowego. Tylko czy przejściowy może być związek pół roczny + to że przez prawie 6 miesięcy przed związkiem byliśmy dobrymi znajomymi? Nie pojmuje facetów jeżeli tak jest :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowy wiatrak
Hmm można to tak ująć choć nie do końca. Moja rodzina go zna, pojawiamy się wspólnie na różnych uroczytościach. Znam osoby z jego paczki, on niektóre z mojej też.Jedna jego rodzina to dla mnie coś dalekiego. Nikt tam o nas nie wie, chociaż utrzymuje dobry kontakt z jego kuzynostwem bo mieszkamy w małym mieście ...ehh. Mały mętlik mi się w głowie od tego wsztyskiego zrobił. Może nie potrzebnie szukam problemu w niczym? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgdfgf
pol roku to nie tak dlugo. Normalny facet by nie ukrywal faktu bycia z Toba w zwiazku, 6 lat to niewielka roznica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowy wiatrak
Teraz to już na prawdę nie wiem...większość z was twierdzi że nie traktuje mnie poważnie. a ja się zakochałam i chciałam z nim spędzić reszte swojego życia. Jest pierwszym facetem który tak o mnie walczył,na którego mogę liczyć w każdej sprawie, którego zawsze mam przy sobie. Gdyby nie ten fakt, to byłabym najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×