Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mrooveczka

zostać czy odejść?

Polecane posty

Wiem że już pewnie rzygacie tymi postami o milosnych problemach ale juz sama nie wiem co robić:( Jesteśmy razem 1,5 roku jest w miarę ok. Chłopak powtarza ze mnie kocha, widzę ze sie stara ale bardzo rani. Wymysla jakies problemy że n.p za rzadko sie widzimy itp. chociaz pozniej przeprasza i przyznaje ze nie mial racji to jednak zawsze dosc brutalnie mi wygarnia z dupy wzięte pretensje ze go zaniedbuje itd. nie ma miesiaca zebym przez niego nie plakala. A najgorsze jest to ze jego ojciec jest alkoholikiem, matka wygląda jak by miala 100 lat ( co mnie akurat nie dziwi bo życie miala ciężkie) jego rodzenstwo też nieciekawie zyje i chociaz moj chlopak wydaje sie inny i rozsądny to mam pewne obawy. I co tu duzo mowic nie chce do tej rodziny wchodic. Nie chce byc tez sama i umrzec jako stara zgorzchniała panna. To moj pierwszy chlopak mam 24 lata i wiem ze latwo innego nie znajde chociaz brzydka nie jestem ale jakos szczęscia w tych spawach nie mialam. Nie wiem czy to zakonczyc i szukac prawdziwej milosci czy walczyc po raz kolejny o ten związek....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on jest dzieckiem alhoholika... to bardzo zmienia charakter, mówi się o DDA - dorosłe dzieci alkoholików, tacy ludzie mają pewną skazę na charakterze... chodzi mi o to że aby z nim być musiałabyś sie trochę nauczyć co on czuje i w jaki sposób myśli, może ma poczucie winy, może się czuje niekochany. To nie jest twoja wina tylko jego rodziny, ale ty na tym cierpisz. Wydaje mi się że ten chłopak cię kocha tylko ma swoje problemy których na razie nie umiał rozwiązać, ale ja wierzę że można je przejść jeżeli obydwoje będziecie chcieli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem że mnie kocha ale czasami czuje że ta milość jest jakas toksyczna, swoją rodzine mimo wszystko bardzo szanuje i broni dziś w przypływie zlości wygarnęłam mu coś i wspomniałam o tym ze jego ojcie i brat co tydzien muszą się napić bardzo go to zraniło napisal ze widocznie nie pasuje do jego "żulerskiej rodziny" i mamy już kolejną kłótnie i ciche dni...to dobry chlopak, może troche nerwowy ale muchy by nie skrzywdził a co do jego rodziny nie jest to jakaś totalna patologi jego rodzice nie mogą się od lat dogadac i ojciec chyba dlatego szuka ucieczki w alkoholu od pn do piątku pracuje i nie pije ale za to w sobote trzezwego go nie widzialam mimo wszystko boję się bo nie chce by moje małżenstwo za 20 lat przypominalo malzenstwo jego rodzicow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i może to jest egoistyczne ale czasami się ich wstydze patrze na swojego brata, który ma wspaniałych tescio i mu zazdroszcze i zastanawiam sie jak by wyglądało moje wesele chyba lepiej w ogóle go nie wyprawiac niż całą noc sie martwić czy mój teść nie narobi mi wstydu...ehh życie gdyby chociaż ta miłosc byla w 100 % piękna powiedzialabym warto zaryzykowac ale jak sie jakies nieporozumienia zdarzają ( u nas dosc często) to człowiek sie zastanawia czy to aby warte świeczki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ślub bierzesz z facetem, nie z jego rodziną, no ale na twoim miejscu przyjrzałabym się jakie on ma podejscie do zachowań swojej rodziny , wg mnie trzeba by tu postawic jakąś jasną granicę co jest na tak, a co jest na nie. Nie podoba mi się że on ich broni, jeżeli oni są jacyś patologiczni to lepiej żeby on to dostrzegł... Chyba musisz mu powiedzieć wyraźnie co ci się nie podoba w jego zachowaniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×