Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Madeline_Oh

podwójne czy pojedyncze nazwisko?

Polecane posty

Gość ja mam swoje i nie
widze powodu, by to zmieniać Mi się moje podoba, lubię je i już Ale podwojne odradzam, widze jak kolezanka się meczy z podpisywaniem na dokumentach i drukach itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jakie to niby "wiele trudności" stwarza podwójne nazwisko? Bo ja nie mam żadnych, wręcz przeciwnie, dwa nazwiska wspaniale ułatwiają życie, ani razu nie musiałam udowadniać, że ja to ja. A wiele takich problemów pojawia się przy zmianie nazwiska - czasem biorą was za inną osobę. Obserwuję też to w pracy, tak się składa, że przetwarzam dane osobowe i jak kobieta zmieni nazwisko, to robi się bajzel, czasem ktoś nieświadomie tworzy w bazie danych dwie osoby: pod nazwiskiem panieńskim i mężowskim. Kobiety z podwójnym nazwiskiem są bezproblemowe dla wszystkich akt, ZAWSZE wiadomo, o kogo chodzi. Męczarni jakowyś potwornych przy dopisywaniu 5-literowego nazwiska męża do własnego, 6-literowego nie odczuwam. A podpisuję się bez przerwy z racji pracy. Nie wyobrażam sobie także, jak tępy musiałby być urzędnik czy celnik, żeby nie załapać, że dziecko o nazwisku Y jest synem/córką pani o nazwisku X-Y i pana o nazwisku Y. Litości, ludzie, nie wymyślajcie problemów tam, gdzie ich nie ma. A ideologii co do tego, kogo można uczcić czy obrazić nazwiskiem bym nie dorabiała. Może to funkcjonowało, gdy hrabia sobie brał margrabinę za żonę i nazwiska miały znaczenie. W przypadku przeciętnego Kowalskiego sprawa jest bez znaczenia, chyba że w grę wchodzi brzmienie (neiktóre nazwiska zwyczajnie "nie grają" razem i już)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
No ale 6+5 a 8+10 to zasadnicza różnica ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a o parafkach ludzie nie słyszeli? Ile razy trzeba w ciagu roku wpsiac WŁASNORECZNIE długie nazwisko, zazwyczaj w banakch robia to za nas, rpzy przelewach dane sa juz 'zakodowane' na koncie, a podpis mozna miec w postaci zwyklego bazgrołka i tyle. Problemów nie widze zadnych w przypadku podwojnego nazwiska, nawet długiego, ani w przypadku zachowania wlasnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja przyjmuję nazwisko męża
Ja też nie sądzę, by jakieś wielkie problemy sprawiało podwójne nazwisko. Mam koleżankę o podwójnym i nie żałuje, a jej nazwisko fajnie brzmi bo ona miała długie, a jej mąz ma 3 literowe :D Ja nie widzę natomiast powodów, żebym miała sobie zostawiać. Bo to, że w pracy się będą musieli przyzwyczaić, czy coś pozmieniać mnie mało obchodzi. Ja biorę ślub z Narzeczonym i chcę, byśmy jako małżeństwo nosili to samo nazwisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem 60/40. W 60% zadowolona, że mam podwójne nazwisko, w 40% żałuję, że nie zostawiłam jedynie panieńskiego. Panieńskie mam krótkie i ładne, po Mężu - długie i źle się kojarzące brzmieniowo, a ja w dodatku nie mam nic wspólnego z mentalnością rodziny męża i ich postawami. Ale kiedy przeprowadzimy się do rodzinnego miasta, to nazwisko od czasu do czasu będzie ułatwieniem. Taki lajf. Po 6 latach nie odnotowuję technicznych problemów z posiadaniem podwójnego. Za to jeśli ktoś z bardzo dawno nie widzianych znajomych trafi np. na moją firmową stronę www, to się od razu domyśla, że ja to ja :) parę fajnych telefonów z tej racji otrzymałam, kilka kontaktów się odnowiło. W przypadku gdybym przeszła na nowe, nie byłoby to możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Te 40% żalu jest nie z sentymentu do rodziny pochodzenia, ale dlatego, że nazwisko było ładne, świetnie się komponowało z imieniem i było "marketingowe". Ponadto przez większość życia zwracano się do mnie mieszanką imienia i nazwiska, jakoś samorzutnie zawsze ktoś na to wpadał w różnych środowiskach, a ja to lubiłam. Przedstawianie się było łatwe i każdy rozumiał i zapamiętywał, nie trzeba było powtarzać. No i byłaby bardziej podkreślona odrębność od rodziny M :P Choć chyba już zdążyli się zorientować w tej odrębności i bez tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja sądzę, że dwuczłonowe nazwisko zostawiają sobie kobiety, które są bardzo przywiązane do swojej rodziny i nie mogą się w jakiś sposób pogodzić z tym, że teraz już nie będą z mamusią, kobiety, które niecierpią rodziny swojego przyszłego męża, oraz kobiety, które mają wysokie mniemanie o sobie. ja wolałabym już zostawić swoje niż mieć dwuczłonowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja będę miała podwójne
nazwisko, chyba, że nazwisko mojego męża będzie piękniejsze od mojego, a to bardzo trudne. A jak będzie brzydkie, to rozważę niezmienianie go w ogóle. Ale sądzę, że podwójne to najlepsza opcja. Z drugiej strony wyobrażacie sobie np. Elżbieta Bathory-Kuć? Albo Joanna Szczepkowska - Pędziwiater? albo Maria Jankowska - Kutas? Nigdy w życiu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wolę mieć swoje niż dwuczłonowe, po co robić szum, a jakie to ma w ogóle znaczenie? Wiek:29, cykl starań:13,planowana @:10.10.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do taka jedna
To znaczy ze jestes jedna z kobiet: "które są bardzo przywiązane do swojej rodziny i nie mogą się w jakiś sposób pogodzić z tym, że teraz już nie będą z mamusią"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
To ja może spróbuję scharakteryzować te kobiety, które zostają przy swoim nazwisku ;) IMHO są to kobiety, które: - nie przepadają za językowym "ujęciem" żony jako własności męża ("Janowa Nowakowa") - nie widzą plusów zmiany nazwiska, a raczej tego minusy (wymiana papierów) - nie jest dla nich istotne posiadanie wspólnego nazwiska z mężem - są przywiązane do rodziny, z której wyszły - oraz do własnej tożsamości (imię i nazwisko ją tworzą) - mają na swoje nazwisko wiele umów i papierów - mają dorobek zawodowy czy naukowy "identyfikowalny" po nazwisku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poodllla
Ja znam wiele kobiet, które w ostatnim czasie wyszły za mąż i te które już od dawna są mężatkami i żadna z nich nie została przy swoim nazwisku, nawet jeśli jej panieńskie było ładne, dużo ładniejsze od nazwiska męża, bo mąż, to np. Poniedziałek, Kapusta albo Szukaj:-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja zostalam przy swoim
i mysle, ze nic nikomu do tego Tylko chyba zakompleksione kretynki moga "wartosciowac" ludzie ze wzgledu na zmiane nazwiska czy tez nie Nie wiem czy w tym kraju ludzi na poziomie juz nie ma czy w ogole nie bylo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
Dokładnie. To indywidualny wybór, gdzie nie ma "lepszych" ani "gorszych" opcji. Mnie tylko irytuje, gdy ludzie nie są konsekwentni w swoich wyborach. Na przykład: dziewczyna zmienia nazwisko na nazwisko męża, ale nie zmienia swojego "odnazwiskowego" adresu e-mail na WP. Albo: decyduje się na nazwisko dwuczłonowe (dokładając do swojego nazwisko męża), ale w pracy żąda pozostawienia jej pracowego adresu e-mail tylko z nazwiskiem panieńskim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
Lilianka, wydaje mi się, że możesz zmienić decyzję - zapytaj w USC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie zmiana nazwiska jest po prostu niepraktyczna ;) Zmiana wszystkich dokumentów, informowanie urzedów, itd, za dużo latania, nie chcialoby mi sie :D Poza tym, moje nazwisko jest ladne, krótkie, w Polsce nosi je tylko moja rodzina, czyli kolejny plus, jestesmy dla siebie latwo rozpoznawalni :D Wlasnie dzieki temu charakterystycznemu nazwisku 'odnalazlam' swoja dalsza rodzine. Ma tylko 5 liter, wiec jest dosyć krótkie. Nazwisko mojego narzeczone jest bardziej 'pospolite', jest odimienne, znam 3 rozne nazwiska pochodzace od tego imienia, każde w innej formie, jest ono juz bardziej popularne (nie jeden pies ma na imie burek ;) ), ma az 11 liter! Mialabym wtedy zenska forme - ska, a ja mam bezosobowe, takie neutralne, wydaje mi się idealnne :D Szwagier mojego narzeczone, który jest anglikiem powiedizał, ze moje nazwisko brzmi marketingowo, super nazwa dla firmy/strony internetowej :D xxxxx.co.uk ;) Co za poczucie humoru. A i taka sprawa, nigdy nie spotkałam się za granica z tym, zeby ktoś miał problem z czytaniem pojego nazwiska, jezeli wymawia je ktoś dla kogo angielski jest językiem ojczystym to wtedy nadaje taki inny akcent, ale w innym przypadku nie spotkałam się nigdy z jakimiś 'deformacjami' mojego nazwiska. Dla mnie same plusy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zostawiłam sobie swoje nazwisk
ja tez mam swoje W polaczeniu z imieniem brzmi bardzo fajnie, ludzie byli zdziwieni, ze pochodze z Polski,l poniewaz brzmienie mojego imienia i nazwiska nie jest typowo polskie Mozna powiedziec jest europejskie Ulatwia mi to wiele spraw No i dlaczego mam zmieniac swoje wlasne nazwisko?? nie pojme tego nigdy z jakiego powodu mam zrezygnowac ze swojej tozsamosci ? Idiotyczne podejscie Po drugie nie jestem pieskiem, ktoremu nowy wlasciciel nadaje nowe imie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja też nie jestem pieskiem
i wypraszam sobie tego typu teksty ;) O zmianie nazwiska zdecydowałam sama, narzeczony pozostawił wybór mnie, ale wiem, że jest Mu b. miło, że będę nosić Jego nazwisko. A w zmianie dokumentów itp. jakoś też nie widzę nic strasznego. A zmiana nazwiska mojej tożsamości z pewnością nie zaburzy :D Ja tam się cieszę, że będziemy jako małżeństwo nosić to samo nazwisko. I tyle. Każdego wolny wybór. Ja tam ludzi nie wartościuję przez wzgląd na to, czy mają nazwisko takie czy siakie, czy podwojne, czy potrójne, czy jeszcze jakies inne. Raczej mam wrażenie, że teraz w jakimś dziwnym tonie odnosi sie do dziewczyn, które przyjmuja nazwisko męża. Przecież to wolny wybór, nikt nikogo do niczego nie przymusza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smieszne nawyki
Ale pisanie zaimków dotyczących narzeczonego z dużej litery (Mu, Niego...) jednak świadczy, że traktujesz go z niemal nabożną czcią :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
Piszesz, że narzeczony pozostawił wybór Tobie. Z ciekawości: czy ten wybór zawierał również taką opcję, że to narzeczony przyjmie Twoje nazwisko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgosia 56832
Ja ma dwuczłonowe tylko z jednego powodu. Przed ślubem pracowałam w zawodzie w którym moje nazwisko było już rozpoznawane a że nazwisko meza pasowało do mojego postanowiłam je dodać do swojego. Dziecko nosi tylko nazwisko ojca. Na lotniskach itd nie mam problemu. Tylko np. po porodzie kiedy szpital wydaje ksiażeczke zdrowia dziecka wpisali córce dwuczłonowe moje nazwisko nie pytając czy takie nosi. Ale to problem zerowy. Wspomne tak na marginesie,ze teściow mam bardzo staroswieckich i bardzo sie krzywili na ten wybór. Maż nie robił problemow, dał mi wolna rękę i w USC wpisałam co chciałam:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ludzie, co to za debilna ideologia. Że niby kobiety z podwójnym są patologicznie związane z rodziną i nie akceptują rodziny męża? W takim razie kobiety zmieniające nazwisko są chorobliwie służalcze wobec małżonka i chcą wejść w d... teściowej. Dla mnie taka sama głębia analizy. Po prostu nasze społeczeństwo przestaje być tak patriarchalne i nie robi się z tego afery, kiedyś "oczywistym było", że nazwisko się przejmowało, przejęcie nazwiska żony przez męża nadal bulwersuje osoby o mentalności dewotek... trochę się to zliberalizowało i tyle. Są kraje, gdzie każdy ma dwa nazwiska, po rodzinie ojca i matki i już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam swoje nazwisko
żartowaliśmy z mężem, że on zmieni na moje Teściowa i teść zareagowali ostro - że nie wyobrażają sobie takiego czegoś A ja się ich zapytałam to dlaczego wyobrażają sobie, że ja zmienię? Zatkało im mordy i mam spokój Badziewia jedne Jak ja ich nie lubie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zenek Prowokator
Biatlonistka Małgorzata Ruchała: "Na pewno po ślubie nie będę nosiła podwójnego nazwiska, bo mój narzeczony nazywa się Piotr Bosko"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja też nie jestem pieskiem
Owszem, gdybyśmy tak ustalili, to Narzeczony nie miałby nic przeciwko, żeby przyjąć moje nazwisko. Jednak ja nie chcę, żeby On nosił moje nazwisko. :) Chcę przyjąc Jego nazwisko i koniec, i nie sądzę, żebym się przez to wyrzekała swojej tozsamości ani poddaną mężowi kurą domową się przez to nie czuję nawet w najmniejszym procencie :D Narzeczony mnie na nic nie naciskał, jak bym chciała mieć swoje panieńskie to bym miała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja też nie jestem pieskiem
"Ale pisanie zaimków dotyczących narzeczonego z dużej litery (Mu, Niego...) jednak świadczy, że traktujesz go z niemal nabożną czcią" No może i dziwny nawyk, ale pisze tak rowniez "Jej", "Ją" itd. więc może wstrzymaj się z wysuwaniem tak daleko idacych wniosków. Śmieszne ;) A zresztą jeżeli dla Was kobieta przyjmująca nazwisko męza jest z tego tytułu służalczą kurą domowaca czczącą męża, niczym bożka, no to niech Wam będzie. Przecież ja Was do niczego nie przekonam i nawet nie mam takiego zamiaru ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak jestem jedynaczką i jestem bardzo przywiązana do mojej rodziny, poza tym jestem ostatnią osobą z tym nazwiskiem a po trzecie niekoniecznie uwielbiam rodzinę mojego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×