Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zamyślooona

Walczyc czy olac????????

Polecane posty

Gość zamyślooona

Proszę Was o poradę, co robic w mojej sytuacji... W sierpniu poznałam przez neta chłopaka, anglika (mieszkam w UK). On był mega-nieśmiały, miał obawy przed pierwszym spotkaniem, bo bał się że mi się nie spodoba, ze go nie zaakceptuję itd. Obawy oczywiście bezpodstawne, bo wszystko z nim było ok. Zaczęliśmy się spotykac, było po prostu rewelacyjnie, oboje byliśmy bardzo szczęśliwi, wszystko fajnie się układało. W końcu zdarzył się nasz pierwszy raz, no i tak pomału zaczęliśmy budowac coś naprawdę pięknego. Niestety zaraz potem ja musiałam leciec do Polski. W tym samym czasie on kupił jakąs nową grę komputerową, do tego rozchorował się. Mówił mi wcześniej o tym, że przez tą gre będzie z pewnością przez kilka dni odcięty od świata. Ok.. Niestety po moim powrocie do uk wszystko zaczęlo się psuc. Najpierw przesunął jedno spotkanie, potem gdy mieliśmy się spotkac następnego dnia, nie odezwał się w ogóle. Odpisał na mojego smsa (gdy zapytałam co się dzieje), że nadal jest chory i nadal gra w swoją grę. Ok.. napisałam mu, żeby dał znac gdy poczuje się lepiej (nie chciałam mu się narzucac, bo i tak miałam wrażenie, że zaczęłam zabierac mu jego przestrzeń)... Po kilku dniach w końcu spotkalismy się (z mojej inicjatywy). Byłam już wtedy totalnym kłębkiem nerw, nie wiedziałam co się dzieje, na czym stoję i w ogóle czułam się koszmarnie. Stwierdziliśmy wtedy wspólnie, że wszystko za szybko się między nami wydarzyło. Zapytałam, jak on widzi to dalej, na co powiedział że nadal chce się ze mną spotykac, tylko powinniśmy zwolnic tempo. Ok.. W nocy (po tym spotkaniu) napisał mi smsa, że może rzeczywiście narzuciliśmy zbyt szybkie tempo, do tego ta gra oraz jego choroba nie pomogły, że chyba również potrzebował trochę własnej przestrzeni, ale że on nie chciał mnie w żaden sposób zranic czy zasmucic. Pomyślałam, że to dobry znak, że wszystko zostało wyjaśnione i w końcu będzie lepiej. Niestety... od tamtej pory wymieniliśmy może ze 2 smsy. Wkurzyłam się, bo ewidentnie zaczął mnie unikac. Odczekałam chyba 4 dni, po czym usunęłam go ze znajomych na facebooku. Może postapiłam zbyt pochopnie, ale po prostu czułam się okropnie, gdy on tak mnie traktował. Nie odezwał się... Teraz mam natłok myśli, bo z jednej strony on okazał się jakimś cholernym tchórzem, który nawet nie miał odwagi zakończyc tego, co jest między nami. Gdy pojawił się pierwszy, mały problem, on schował głowę w piasek i uciekł, zabrał zabawki i poszedł do innej piaskownicy. Niestety bycie w związku to jest ciężka praca, to jest jak 24h etat... nigdy nic nie przychodzi łatwo, szczególnie na początku, tylko on zdaje się tego nie rozumiec (on ma za sobą złe doświadczenia i 2 lata był sam - może właśnie dlatego, że za szybko się poddawał???). Myślałam, że on to przemyśli i że się odezwie, że bedzie chciał wszystko wyjaśnic, spróbowac raz jeszcze, ale cisza. Zastanawiam się, myślę każdego dnia, co u niego, jak się czuje, jak sobie radzi, czy myśli o mnie... to mnie zabija. Bardzo za nim tęsknię. Może i jestem naiwna, ale dużo trudniej mi zapomniec te wspaniałe chwile, które przy nim spędziłam i to, jak cudownie czułam się w jego towarzystwie. Trudniej, niż wybaczyc to, jak postąpił, że zamilkł. Przez to, że usunęłam go z fb, on raczej napewno się nie odezwie - po pierwsze, bo jest cholernie nieśmiały, a po drugie: i tu właśnie wychodzi różnica w postrzeganiu pewnych sytuacji przez facetów i kobiety... Mój znajomy stwierdził, że on napewno odebrał to usunięcie jako znak, że ja go nie chcę znac. A ja się teraz głupia zastanawiam..... bo z jednej strony miałam dośc tego, jak on mnie wtedy traktował i uważałam, że usunięcie go było konieczne. Z drugiej teraz myślę, że może powinnam napisac do niego ten jeden, ostatni raz i jeśli to nic nie da, dopiero go olac?????? Może potrzebna mu terapia wstrząsowa, a jeśli nie to przynajmniej ja pisząc do niego będę mogła powiedziec, że zrobiłam wszystko, najwyżej nic z tego nie wyjdzie... Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłaby po prostu szczera rozmowa, ale nie mam takiej możliwośi, by z nim porozmawiac. Co myślicie? Co zrobiłybyście na moim miejscu?? Nie potrafię go sobie ot tak, po prostu odpuścic, uwazam ze nie stało się nic az tak złego, czego nie dałoby się między nami wyjaśnic :-(((((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wymienić na lepszy model
o facecie mówi się , że się z kutasem na łby pozamieniał, a o kobiecie, myśli piczką??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wymienić na lepszy model
facet ją olewa totalnie, a ona pcha się jak mucha w gówno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamyślooona
Może i by się dało, ale opisałam tak :P Nie myślę piczką ani nie pcham się nigdzie na siłę. Jeśli tak ma wyglądac wasza pomoc, to odpuśccie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie kumple przy piwie naopowiadali mu o Polkach i się chłop przestarszył :D Autorko jak nie chce to nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A Tobie jeszcze jaśniej trzeba to wytłumaczyć? Ten "nieśmiały" najzwyczajniej w świecie woli od Ciebie grę ;). I możesz go wywalić nie tylko z fc, ale z czego tylko jeszcze chcesz :P Specjalnego wrażenia to na nim nie zrobi :)). Może nawet ulgę poczuje, że pozbył sie krępującego problemu. Gdy mężczyźnie zależy na znajomości z kobietą, potrafi to okazać, pokazać, a nawet wszelakie głupoty z tego powodu robić. Zajmij się swoim życiem i potraktuj pana, jak epizod. Poboli i minie. A tak, na marginesie, on jest nastolatkiem?? Bo ta gra + nieśmiałość..... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wymienić na lepszy model
toż facet cię olewa, na dodatek uzależniony od jakiejś gry, chory?, czy ty kobieto na głowę upadła, czy aż taki pasztetem jesteś, że tylko ciapaty i bbrudny arab sie tobą zainteesuje, Kolejna polska kurva i wariatka w UK

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamyślooona
nie będę się zniżac do Twojego poziomu kolego, po prostu nie warto...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żeby związek przetrwał
chora to ty jesteś głupia babo, a nie on, zastanów się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość och Wy chodzacy
czy nie mozna napisac swojego zdania bez obrazania autorki? Czy to jest za trudne dla wiekszosci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy można przetłumaczyć
kobiecie, której się facet aż tak podoba, że nie ważne, że chory, uzależniony od gier, a ona go kocha i niech ją leje, wali w ryj a ona i tak będzie go w jaja całowała. Chora jest masochistka i co tu z taka wariatką gadać, po co? jest sens>>>>.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 11111111111111
taki sens, ze jesli czyta to autorka, moze nawet nie probowac zrozumiec sensu wypowiedzi, bo czuje sie tylko atakowana i ponizona. Wtedy czlowiek automatycznie nastawia sie negatywnie do osoby wypowiadajcej . Autorko-jak sie czujesz , jesli ktos Cie tak atakuje i ubliza Ci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamyślooona
cóż, powiem tylko jedno: tego się można było spodziewac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 11111111111111
przykre to bardzo.Cieplutko Cie sciskam. Znajdziesz rozwiazanie dla siebie sama :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy można przetłumaczyć
no to strzepta sobie nawzajem boberki....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamyślooona
Sens wypowiedzi rozumiem doskonale. Ja sama ogólnie nie daję temu wszystkiemu szans, ale ponieważ mam cały czas natłok myśli, opisałam moją sytuację i oczekiwałam opinii osób bezstronnych. Tyle. Niestety na kafeterii raczej trudno o kulturalną wypowiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamyślooona
Dzięki 1111111111111111111, pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×