Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dzisiaj ja ta wredna

praca, co o tym sądzicie

Polecane posty

Gość dzisiaj ja ta wredna

pracuję od 6 mies. w pewnej firmie, na zastępstwo, teraz już wiem, że podpiszą ze mną umowę na rok. Niby fajnie, tego chciałam ale jest pewien problem. Byłam na zastępstwo za dziewczynę, która jest teraz na macierzyńskim, dzisiaj rozmawiałam z szefową - chcą mnie zostawić na jej miejsce.... mam kaca moralnego, że dziewczyna po ciąży przeze mnie nie będzie miała pracy:( szefowa powiedziała mi wprost, że mam nieporównywalnie większe kwalifikacje, że dzięki znajomości języka bardzo dużo im ułatwiam w firmie - z tamtą dziewczyną tego nie mieli i chciałaby, żebym została a może zostać tylko jedna osoba. Zaznaczyła przy tym, że jeżeli się nie zgodzę, czego by nie chciała, to i tak będzie szukać kogoś ze znajomością tego języka, bo teraz widzi o ile jest łatwiej i lepiej z taką osobą, jak ułatwiam i pomagam innym w pracy. Zgodzilibyście się tak pracować? tamta dziewczyna pracowała tam chyba ok 3lat, wiadomo zaprzyjaźniła się z pozostałymi, mnie też bardzo lubią, jednak boję się reakcji innych, po prostu wygryzam inną osobę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale z czego wiadomo oni mają obowiązek przyjąć z powrotem tą dziewczynę bo taki jest kodeks pracy. ' Inna sprawa że nie możesz się czuć winna że jesteś lepsza od niej. I nie ty podjęłaś decyzję. Ja bym się nie przejmowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak i tak będzie szukać
to czemu masz nie zostać ? a to ,że tamtą zwolni to chyba tylko o niej źle świadczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rzeczywiście to nie jest fer, że dziewczyna nie będzie miała do czego wrócić po macierzyńskiem ale z drugiej strony pracodawca nie może tak zrobić, bo kobietę w ciązy chroni prawo. Ty nie jesteś temu winna ale ja też bym na Twoim miejscu źle się z tym czuła. Powinnaś się cieszyć, że szefowie doceniają Twoją pracę i umiejętności:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sabia
Musze przyznać, że rzeczywiście jest to trudna decyzja do podjęcia... Skoro szefowa mówiła, że jak nie zostaniesz to i tak beda szukac dalej to może zostań, chociaż wiem, że niesmak może pozostać... Poczekajmy, może ktoś jescze wypowie się na ten temat:) , bo powiem szczerze nie wiem co zrobiłabym na Twoim miejscu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Faktycznie bez sensu , ale przeciez skoro decyzja szefowej jest taka ze i tak kogos innego by szukala, a ty chcesz zostac w tej pracy.... to nie widze powodu dla ktorego mialabys odmowic.... Szkoda tamtej dziewczyny, ale niestety biznes jest biznes.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz , gorzej gdybys ty miala wybor: albo zostajesz albo wraca tamta. Ale ze takiego wyboru nie masz: trudno. A wogole sadzisz ze ktos obcy bylby kiedys taki dobry dla ciebie? nie sadze. ludzie w pracy to szczury. i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja szefowa to spoko babka ogólnie w pracy jest super atmosfera, wyjaśniła mi, po prostu nie mogą sobie pozwolić na 2pracowników - w tym momencie wolą mnie. Wiem, ona przez jakiś czas może pracować albo tam jakoś mają dogadać się, nie wiem, jak to jest dokładnie z prawem pracy w takich przypadkach. Wiecie głupio mi, kilka lat pracowała i było dobrze, teraz ja przyszłam i nagle szukaliby kogoś z językiem, nawet jakbym odmówiła - dla innych może to nie być takie jasne, skoro przez kilka lat ona była odpowiednia. Jutro mam oddać wypełnione papiery, siedzę nad nimi i nie wiem, czy wypełniać, nie sądziłam, że to będzie w taki sposób:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lajf is brutal jak masz miękie
serce to trzeba mieć twardą dupe 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiedziała mi jasno - jeśli odmówię, czego by nie chciała, to ona i tak powie już wprost tamtej dziewczynie, że będzie szukać kogoś z moimi umiejętnościami, bo dopóki nie miała kogoś takiego, to nie wiedziała, ile to może ułatwić w firmie. Tłumaczę się teraz ale naprawdę nie wiem, co mam zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja zapytam - strata tej pracy bedzie dla ciebie problemem? zostaniesz bez srodkow do zycia? latwo ci bedzie znalezc inna prace? skomplikuje ci sytuacje zyciowa utrata tej pracy? bo moze w tych rozwazaniach pomysl troche o sobie jednak....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mieszkam teraz w innym mieście, tu gdzie pracuję, rodzinne miasto jakieś 200km. Nie powiem, praca sprawia mi satysfakcję, mogę się rozwijać, w miarę utrzymać, pomagają mi rodzice, nie potrafię powiedzieć, czy ciężko byłoby mi znaleźć inną pracę. W porównaniu z sytuacją tej dziewczyny ja jednak jestem na dużo lepszej pozycji i dlatego mi z tym źle - ona ma męża, pracuje, wiadomo ale przez ile czasu będzie szukać pracy, jak ma malutkie dziecko? wiadomo jacy są pracodawcy.... wiem, że moja szefowa przygotowała już dla niej pewne alternatywy, doradzi jej jak to zrobić wszystko, żeby wyszła na tym "dobrze", chociaż wiele rzeczy nie może mówić ale zrobi to, bo ona też źle się czuje z tego powodu, też się biła z myślami. Określiła mi jednak wprost, że nie wyobraża sobie teraz firmy beze mnie, że tak wszystkim ułatwiłam pracę. W firmie wszyscy się lubią, mówimy do siebie na "ty" z szefową też, boję się reakcji pozostałych. Już od dawna wiedziałam, że chcą mnie zostawić, nie przypuszczałabym tylko, że zamiast tej dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz nie naiwna....
po pierwsze-ona moze wnioskowac o obnizenie etatu i nie moga jej przez rok ruszyc. Po drugie -pewnie placa Ci mniej niz jej, po trzecie - pracodawcy zawsze obiecuja, ze sie zostanie nawet jak tamta wroci a rzeczywistosc bywa rozna. Poza tym ona byc moze ma umowe na czas nieokreslony, no i pracodawca ma obowiazek przyjac taka osobe po powrocie z mac-ego na takich samych zasadach fin, jakie ma teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość live is brutal and full of
mogą mieć tylko problemy z tą dziewczyną, to nie takie łatwe "pozbyć" się kobiety po macierzyńskim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka wredna ja
już nie naiwna.... ja sobie zdaję sprawę, że pewnie zarabiała więcej niż ja - ale ona pracowała tam kilka lat, ja dopiero pół roku. Nie wiem, czy ona ma na nieokreślony, nie sądzę, szefowa mówiła, że ona ma prawo jeszcze pracować 4mies., jakby chciała ,nie wiem jak to jest....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz nie naiwna....
zastepowalam dziewczyne za 2/3jej stawki, obiecywano mi cuda (mowe mialam na rok), zwolnili mnie po 3mies. jak tamta wrocila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już nie naiwna... to wytłumacz mi, po co Cię w takim razie zatrzymywali? ja wiem, że ta dziewczyna chce wrócić od grudnia i być może wróci,bo ma takie prawo na ten jakiś czas.... nie znam się na prawie w takich przypadkach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jestem 6mies, byłam zatrudniana przez firmę pośredniczącą, teraz mam przejść bezpośrednio na firmę na rok..... i wiedziałam, że przychodzę na zastępstwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz nie naiwna....
o to to to....tez bylam zatrudniona przez posrednika. A mamili mnie obiecankami po to,aby mnie dokladnie wyceckac. Ja to przewidzialam, ale co moglam zrobic? Odchorowalam to potem, bo nawet lekarz chetniej aplikuje psychotropy niz zwolnienie lekarskie. Dokladnie to uslyszalam od HRowy: nie uprzedzamy pracownika, bo on moglby zaczac szukac nowej pracy i nie bylby do konca w pelni oddany firmie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz nie naiwna....
nie wiem ile Ty masz lat, ze wierzysz w takie bajki. Choc moze cudem Ci sie poszczesci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już 3 mies. temu miałam zapowiedziane, że chcieliby mnie zostawić - szefowa mi to mówiła właśnie dlatego, bo ja twierdziła, pewnie bym chciała wiedzieć, jakie mają plany wobec mnie i nie chciałby, żeby uciekła im gdzie indziej. Cały czas jednak myślałam, że będę dodatkowym pracownikiem a nie zamiast.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz nie naiwna....
zapytalam gdy mi wreczano wypowiedzenie, po co dawano mi umowe na rok i uslyszalam odpowiedz wlasnie taka. Nie umiem Ci radzic - ale badz ostrozna i nie ufaj. Ja moglam isc z tym do sadu, ale szkoda mi bylo zdrowia na ciaganie sie po sadach z korporacja,...wroc - z firma o znanej i uznanej marce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz nie naiwna....
przelozeni z checia wydymaja (przepraszam za obelzywa okreslenie)pracownika, jesli tylko moga cos na tym zyskac albo chociaz podlizac sie tym wyzej.Liczy sie poza tym tylko maksykmalizacja zysku. A jeszcze jak do innych dojdzie, ze Ty liczysz na to miejsce po ich kolezance, ktora wraca majac male dziecko to bedziesz wrogiem nr 1, i kazdy sie bedzie cieszyl, ze sie objadlas smakiem (jesli Ci nie przedluza). Ja na szczescie nie chwalilam sie wokolo, ze mam umowe na rok, wszyscy mysleli, ze mam na 3mies, a i tak jej kolezanki mnie podswinialy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×