Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Juz sama sie pogubilam

Obecny facet i byly DYLEMAT

Polecane posty

Gość Juz sama sie pogubilam

Ponad dwa lata temu rzucil mnie facet ktorego kochalam najbardziej na swiecie. Twierdzil ze mnie nie juz nie kocha.Bardzo ciezko to odchorowalam i dlugo musialam sie zbierac, to bylo jak cios nozem w samo serce.Minelo dwa lata. Dzisiaj jestem z innym facetem ale niedawo odezwal sie byly twierdzac i wyznajac mi,ze caly czas mysli o mnie,ze nadal mnie kocha,ze moze warto sprobowac raz jeszcze. Sama nie wiem co mam robic. Z obecnym jest mi dobrze,ale nie wiem sama czy kiedykolwiek bede mogla poczuc do kogos to co do mojego bylego. Jestem teraz taka ostrozna,zachowawcza,nie daje juz siebie calej,nie angazuje sie jak dawniej, chyba nawet nie potrafie. Ten kontakt z bylym zasial we mnie duzo watpliowsci, sama nie wiem co mam robic.Zawsze uwazalam ze nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki, ale okazalo sie ze przekonania daly w łeb w kontakcie z rzeczywistoscia. Co ja mam robic? Zaryzykowac i dac szanse byłemu czy zostawic przeszlosc za soba i postawic na terazniejszeosc i przyszlosc z obecnym facetem? Strasznie sie pogubiłam. Czy ktos moze spojrzec obiektywnie na te sytuacje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmmmmmmmmmmmmm:P:P:P
Nie napisałaś czy ty nadal go kochasz. A swoją drogą wrócił po dwóch latach a gdzie był wcześniej..:/ Gdy cie zostawił walczyłaś o niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Juz sama sie pogubilam
GDy mnie zostawil wrociloam do siebie do gdanska. Gdyby dwa lata temu albo nawet jeszcze rok temu poprosil mnie o druga szanse nie wahalabym sie. A dzisiaj... ? wlasnie sama nie wiem co powinnam zrobic,czy kocham? wlasciwie to sama nie wiem co czuje, chyba wiecej we mnie lęki,ze nic sie nie zmieniło i byloby tak samo miedzy nami jak wczesniej... chyba to uczucie do niego jest skutecznie zdominowane przez obawe i strach,ze on sie wcale nie zmienil, ze bylaby powtorka z rozrywki... a ja nie mialabym juz sily znowu powtarzac... co ja mam robic? Obecny świata poza mną nie widzi, a na hasło "były" najchetniej dałby mu po mordzie... Obecny wiele razy mi tłumaczył ze bardziej tesknie za czyms czego nigdy nie mialam niz za byłym,żebym to odpusciła, chyba miał racje... ale z drugiej strony... ja nie czuje do niego tego vco czułam kedys do byłego... jednoczesnie wiem i zdaje sobie sprawe z tego,ze gdybym wrocila to moj obecny mialby mnie za osytatnie zero i glupia babe, ktora pakuje sie w to wszystko od nowa... eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeehhhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zapomniałaś już jak się czułaś 2 lata temu? jak były Cię potraktował? co robił przez ten czas? gdy Ty "zbierałaś siebie" on pewnie korzystał z wolności. masz fajnego faceta, nie spieprz tego,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witaj.Wedlug mnie to absolutnie nie wracaj,malo tego nie mysl nawet o nim.Juz raz oberwalas mocjonalnie,kazdy nieudany zwiazek kaleczy psychike. Masz faceta, dla ktorego jestes wazna, ktory jest byc moze gwarantem spokoju,szczescia i milosci. O jakich uczuciach mowisz do bylego?Kochac bezwarunkowo mozna dziecko ale nie faceta, ktory tak Cie potraktowal. Proponuje w razie wahan, przypomniec sobie , jak odchorowalas i jak dlugo musialas sie podnoscic. Nie twierdze, ze masz byc z drugim ,jesli go nie kochasz , ale choc nie wracaj do przeszlosci. Zrobisz jak uwazasz, ale mocno Cie przestrzegam. Pozdrawiam i zycze malo dylematow na przyszlosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Juz sama sie pogubilam
dzieki za te slowa, bo chyba bym narobiła glupot...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×