Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mauuu

Problem z rodzicami w wigilię

Polecane posty

Gość Mauuu

Proszę o poważne rady, a nie głupie komentarze. Otóż nim sie obejrzymy będą święta Bożego Narodzenia a ja z związku z tym mam duży przynajmniej dla mnie problem. Mieszkam z mężem od ponad 2 lat u rodziców,do czasu wybudowania własnego domu. Mieszkanie mamy urządzone na tip top,własna kuchnia, łazienka i 2 pokoje. Mieliśmy z nimi mieszkać juz na stałe,ale życie układa swój scenariusz i wszystko sie zmieniło. Przed ślubem moi rodzice świetnie się dogadywali z moim mężem, traktowali go jak syna,a on ich jak rodziców. Rok po ślubie wszystko się zmieniło, rodzice nie pozwalali nam na wcielenie własnych pomysłów, chcieli żeby było tak jak oni chcą. Np. oni mają 3 garaże, my żadnego więc chcieliśmy postawić swój mały blaszak na tyłach podwórka, nikomu by nie przeszkadzał,a nasz samochód nie musiałby stać w zimie na mrozie. Po drodze mój ojciec wywinął parę numerów w stosunku do męża i teraz on nie rozmawia z nimi od ponad 3 miesięcy. Od 2 lat wigilię spędzaliśmy z rodzicami, wspólna kolacja, itp. W tym roku niestety mąż stanowczo powiedział że nie chce usiąść z nimi przy jednym stole, bo nie może patrzeć na mojego ojca. Nie było by problemu gdybym miała rodzeństwo,ale jestem sama! Mąż mógłby iść do swoich rodziców,ale ponieważ za 7 tyg. rodzę i będzie to nasza pierwsza wigilia z synem chcemy ją spędzić razem.Mąż zaproponował żebyśmy zrobili swoją wigilię u góry, a rodzice na dole. Zgodziłam się na taki układ, mąż poszedł na kompromis i zgodził sie na zaproszenia rodziców z obojga stron na po wigilijną kawę. Nie wiem jak mam to powiedzieć rodzicom. Czy to jest dobre rozwiązanie czy ma ktoś inny pomysł na rozwiązanie tej chorej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mammmma mia
Powiem ze nieciekawa sprawa. Trudno sie wypowiadac bo nie wiedomo o co chodzi, ale chyba Swieta sa po to zeby sie pojednac, zasiasc razem, zapomniec o przepychankach. Urodzi Wam sie dziecko, powinniscie spedzic swieta razem, a poniewaz mieszkacie z rodzicami zaproszenie ich na jakas 'kawe' nie jest w porzadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KAJANKA
NIE JEDNAJ SIĘ NA SIŁĘ ZJEDZCIE KOLACJĘ TYLKO WE DWOJE A ICH W DUPIE MIEJCIE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauuu
ja to doskonale rozumiem, w końcu są to moi rodzice,ale nie mogę zmusić męża do pojednania z moimi rodzicami. Za dużo złego się między nimi wydarzyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Święta Świętami. Ja bym przede wszystkim porozmawiała poważnie z rodzicami. Daj im do zrozumienia, że nie mogą za Was decydować i wtrącać się w Wasze sprawy. Z garażem trochę inna sprawa. Jeśli to ich działka to oni mają prawo o tym decydować. W kwestiach spornych między mężem a Twoimi rodzicami musisz stać za mężem i jego popierać. Może dzięki takiej rozmowie uda się do Świąt wszystko poukładać. Może łatwiej będzie Ci pogadać z mamą, a ona już pogada z tatą. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość u mnie w domu jest podobna
sytuacja. Tylko, ze taka chora atmosfera jest miedzy moja rodzina (znaczy ja i rodzice i brat razem wzieci) i matka mojej mamy. Zaciskamy zeby i siadamy przy tym stole od ponad 30 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauuu
Rozmowy nie skutkują, oni uważają mojego męża za najgorszego. A wszystko przez to że mój mąż prowadzi taką samą działalność jak mój ojciec( sprzedaż drewna kominkowego) Mąż nie wchodzi w interes im,ponieważ sprzedaje w całkiem innym rejonie,ale mojemu tacie się to nie podoba. Rodzice mają swój biznes(sklepy, drewno transport itp,a do tego mama pracuje zawodowo a ojciec jest na emeryturze) pędzą za pieniądzem a w rezultacie nie mają już na kogo robić. My wręcz przecenie bo chcemy sie budować i potrzebne są nam pieniądze. Mąż pracuje zawodowo a pozostały czas spędza na wyrobie drewna. Jak wyjedzie z domu rano to wraca dopiero wieczorem, to też sie rodzicom nie podoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To zamiast się cieszyć, że jesteście wszyscy razem, że bedzie maleństwo to oni taką atmosfere wprowadzają? Boże, zamias Wam pomóc, wspierać jakoś przecież powinniście być dla nich najważniejsi. Czemu ludzie na własne życzenie tak sobie życie chrzanią? Wogóle nie rozumiem Twoich rodziców, strasznie to przykre, że musicie tak żyć pod jednym dachem. Zobaczysz, że oni kiedys będą żałować. Ja bym dużo dała żeby mieć rodzine, rodziców blisko a Wy tak ze soba walczycie...Zrób coś z tym bo rodzina jest bardzo ważna i nie wiem dlaczego Twoi rodzice tego nie rozumieja. Sorry, że tak pisze bez ładu i składu ale takie tematy wywieraja na mnie duże emocje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuvva
Moim zdaniem twoi rodzice - a zwłaszcza ojciec - nie powinni być zdziwieni taką decyzją. Trudno wymagać, żeby ktoś z nimi siedział przy stole i sie uśmiechał, jak na co dzień robią mu ciagle koło kity i uprzykrzają życie. Powiedz prosto z mostu, jaki macie plan. Jak zaczna się lamenty, to powiedz, że to TWOJA propozycja, bo zwyczajnie nie chcesz, zeby twój maż się z nimi męczył. Są dla niego niemili, a on nie jest idiotą i to wszystko widzi i czuje. Jesli ich to wilece zaboli, to powiedz, że jeszcze mozna to odkręcić, ale tylko oni mogą tu cos zmienic - zacząć do traktowac jak członka rodziny, a nie jak wroga i intruza. Jak do grudnia sytuacja sie zmieni, to zawsze można jeszcze zmienić plany wigilijne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauuu
Mam nadzieję,ze budowa domu rozwiąże chociaż w połowie problem, chociaż to też rodzicom sie nie podobało. On uważają,że mam za dobrze w życiu, a tak naprawdę z nieba nam nie spada. Obydwoje pracujemy, mąż prowadzi tą działalność. Żyjemy normalnie, bez szaleństw bo oszczędzamy na budowę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuvva
Fajnych mas rodziców :O Razem - źle. Osobno - źle. To czego oni by własciwie chcieli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama z De
Rozumiem Twoją sytacje mam podobna tylko że u nas to mój teśc mnie nie znosi bo nie akceptuje alkoholu ,teraz wigillia wypada wlasnie u niego i bede musiala to przelknac i zniesc z usmiechem na twarzy, by nie psuc swiat coreczce , mam tylko nadzieje ze tesciu wyciagnie wodke wczesniej i maz to zobaczy a wtedy wyjedziemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość baardzo dobrze rozumiem
baardzo dobrze rozumiem tywjego męża, wiec sa dwa wyjscia, albo osobno spedzicie wigilie(mąz u siebie, ty u rodzioiny), albo zbajerujecie ze dostaliscie zaproszenie od kogos tam dalekiego z meza strony, nigdy jeszcze nie byliscie u tego "kogos" wiec w tym roku nie spedzicie z starszakami swiat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tekila ajss
a nie mozecie spedzic wigilii u JEGO rodziów na chacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauuu
Za 3 tyg. ojciec ma 50 lecie, oczywiście idę sama, mężowi kazałam słuzbę wziąć w ten wieczór,żeby oszczędzić komentarzy. Ja odkąd jestem w ciąży mam spokój, bo latem była taka awantura ze głowa mała. Mąż pożyczył od ojca młot udarowy, oddał go po paru dniach. Pewnego pięknego dnia ojciec wpadł do domu wrzeszcząc że sprzęt zepsuty,że coś mu tam lata itp. Jak sie okazało stępiło się dłuto ,które kupił mąż(ale ojciec o takich rzeczach nie pamięta) Z natury mąż jest spokojny,ale dostał takiego wkurwa że wygarnął mu wszystko i zakazał chodzić i zawracać mi głowę bo nie potrzebny m jest i stresu. Musieliśmy za młot zapłacić 750zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tekila ajss
no to spedźcie wigilie u rodziców meza, nie mozecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i kolejny dzień bliżej
Rzeczywiscie bardzo nieciekawa sytuacja. Ale znalazłaś chyba najlepsze rozwiązanie z możliwych. Wigilia z mężem, a po kolacji jak najbardziej kawa z rodzicami. Moze to coś im uświadomi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauuu
Termin porodu mam na 18 grudnia,mam nadzieję że przesunie sie na święta to może nie będe miała problemu! Nie ważne co mąż zrobi i tak jest źle. Drewno na zimę trzymamy na działce,zeby podwórka nie zawalać,mąż przywiózł partie drewna, ułożył w piwnicy... Jak sie okazało źle zrobił bo drewno było mokre( po dwu dniowej ulewie) ale po paru dniach w piwnicy doszło do siebie. Ojciec wyzwał męża( do mojej mamy) że jest PIERDOLONYM HUJEM NIE WARTyM STRZAŁU. że przywozi śmieci itp.Ja to usłyszałam to myślałam że mnie cholera weźmie. Ja rozumiem wspólne mieszkanie na dzieleniu się obowiązkami, mamy wspólny prąd i wodę, płacimy wszystko na połowę,mimo że nie korzystamy z tej połowy, drewno też miało być przywożone na zmianę,tym czasem mąż przywiózł 3 razy i powiedział ze koniec,nie będzie z siebie robił jelenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak sie konczy mieszkanie z rodzina :O Czasami przynajmniej ;) Ja mam tylko 1 rade: wyprowadzic sie stamtad jak najszybciej! Wolalabym wynajmowac niz z takimi czubkami mieszkac, szczegolnie bedac w ciazy. Swieta to najmniejszy problem - totalnie bym ich olala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauuu
Niestety nie przewidziałam takiego scenariusza, przed slubem dogadywali sie b.dobrze więć myślałam ze będzie ok,ale się pomyliła. Człowiek uczy sie na błędach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tekila ajss
pytam ciebie kobieto - a nie mozecie spedzic wigili czy swiat z męża rodzicami??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuvva
Jak męża rodzina jest daleko, to gdzie sie będą tukli z tygodniowym niemowlakiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tekila ajss
dla chcącego nic trudnego:P najprościej narzekać... a mozna i sie pogodzić - mąż z rodzicami. 2 osobne wigilie pod 1 dachem to nieco nieporozumienie.. i wy bedziecie mieli skopaną i twoi rodzice, przemysl... a dlaczego twój ojciec tak nie lubi męża? czy nie zmieniło sie tak odkad zaszłas w ciaze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauuu
Męża rodzice nie mieszkają daleko, mieszkamy w tej samej miejscowości,ale mąż chce spędzić święta z synem ze mną. A poza tym sprawiedliwie będzie jak nie pójdziemy ani do jednych ani do drugich. Teście mają jeszcze syna, który spędza święta z nimi,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuvva
No ale w sumie jak co roku spędzacie świeta z twoimi rodzicami, to sprawiedliwie by było chyba też czasem pójsć do jego rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauuu
Ojciec ma problem od czasu jak mąż rozpoczął swoją działalność. Mieli prowadzić jedną wspólną,ale ojciec wyrolował męża na kasie i się odłączyli.Ojciec miał kupować drewno,a mąż przywozić, ciąć i szczypać.No ale jak przyszło do pierwszej sprzedaży i mąż zapytał się ile jest z tego jego to ojciec powiedział ze nic i od tego sie zaczęło. Kazde kolejne nie porozumienie sie nawarstwiało i nawarstwiało i teraz mamy jak mamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauuu
Męża rodzice, jadali kolacje u siebie a potem spotykaliśmy się na kawie u nich lub u nas bo wychodziliśmy z założenia że moi są sami a teście mają jeszcze szwagra. Kurde nie wiem co zrobić niby to jeszcze 1,5 miesiąca,ale to tak szybko zleci. Mąż zawsze zaciskał zęby dla mnie,ale tym razem sprawy juz poszły za daleko i nie chcę go do niczego zmuszać. Już w zeszłym roku moja mama przy kolacji puściła przemowę o tym żeby było spokojnie itp. Najgorsze ze oni nie widzą nic złego w sobie tylko zawsze w mężu. Mój ojciec ma charakter choleryka, wywrzesz wywrzeszy i sie uspokoi a mój mąż niestety jest pamiętliwy i uparty. Mieszanka wybuchowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alkali brre
mysle ze powinnas isc do jego rodziców na wigilie z synem. tym bardziej ze co rokubyliscie u twoich. Ja sie dziwie nad czytm sie zastanawiasz. co z tego ze oni mają jeszcze 1 syna? a twoi beda sami? są sami bo se zasłuzyli. a ty masz chore opory. rób tak dalej to zosaniesz z tym dzieckiem sama. u rodziców. męza masz szanowac, z tego co widze twój ojciec to niezły qtass. a ty jestes niesprawiedliwa. powinnas byc na wigilii u jego rodziców. powinniscie chodzic na zmiane, raz do jego, raz u twoich. sie dziwie ze twój maz sie jeszcze nie wkurzyl, długo ci ustepować nie bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ani mi nie przypominajcie w tym roku też mojej mamy u nas nie będzie została sama kurde no nie zadzwonię do niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×