Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Delia Peabody

Matki chłopaków vs. matki dziewczyn - teściowe

Polecane posty

Gość Delia Peabody

Zauważyłam, że jako teściowe matki mężczyzn są gorsze. Nawet jeśli mężczyzna nie jest jedynakiem i oczkiem w głowie mamusi, mamusiom jakoś ciężko zaakceptować samodzielność synów. Traktują ich jak małe dzieci, niczego nie rozumieją, wtrącają się we wszystko - niby żartem, ale jednak zawsze jakieś szpileczki włożą. Matki dziewczyn nie mają problemu z akceptacją samodzielności córek i pojmują, że po ślubie wszystko się zmienia, że córka ma teraz nową rodzinę w którą się musi angażować. Zastanawiam się, dlaczego tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matki chłopaków są gorsze
Nie wiemy tego,to siedzi w nas chyba w genach.Pleć przeciwna czy jak????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Delia Peabody
Pewnie trzeba się pogodzić z tym, że tak po prostu jest, co jest trudne. Moja teściowa nie jest z gruntu złą osobą, tylko czasami ciężko mi zrozumieć pewne jej zachowania, które doprowadzają mnie do pasji. Nawet, kiedy czytam wątki na tym forum, nie spotykam się, żeby jakiś zięć skarżył się na teściową....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość baba z drugą babą cieżej
znajdzie wspólny jezyk niz baba z chłopem... dlatego mamusie synków myślą sobie: ona nie ugotuje takiej pysznej pomidorówki jak ja... ja znam Arturka dłuzej niż ona, wiecej o nim wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matki chłopaków są gorsze
A może my kobiety wiemy jakie wredne potrafimy być i dlatego wydaje nam się,że jakaś skrzywdzi naszego syna?Coś musi w tym być bo inaczej nie potrafię wytlumaczyć swojego zachowania a wiem,że moje koleżanki mające synów też tak mają...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość baby są wrogami dla siebie
wzajemnie - popieram. 100% prawdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matki chłopaków są gorsze
ZS coś w tym jest,czujemy zagrożenie?Ale to głupie,bardziej prawdopodobne jest to ,że my znamy najlepiej płeć piękną.Stąd te nadopiekuńcze zachowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie jestem niczyim wrogiem (z wyjatkiem tych osob ktore wyrzadzily krzywde mnie czy moim bliskim) - nie traktuje zycia jako wspolzawodnictwa. Z moja swatowa (przyszla tesciowa mojej corki) jestem zaprzyjazniona a nawet wyrzadzamy sobie drobne przyslugi zupelnie bezinteresownie. Nie rozumiem calej tej wrzawy z wrogoscia - bo co sie za nia kryje? Zawisc, zazdrosc - i to sa glowne przyczyny takiej postawy. Zazdroscimy tym ktorym lepiej sie udalo, ktorych uwazamy za lepszych. Czyli samych siebie uwazamy za gorszych w porownaniu. Moze tak wiec troche popracowac nad wlasnym wizerunkiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w mojej ocenie nie chodzi o nadopiekunczosc, chociaz rzecz jasna ona tez odgrywa czasem role, wszak slowo mamisynek nie wzielo sie z kosmosu, mamycorcia jakos nie funkcjonuje bywaja coreczki tatusia ale one nie sa "niesamodzielne w percepcji rodzica" tylko jesli juz, nikt na nie nie zasluguje, wtedy kandydat ma problem z tesciem ale tutaj wkracza normalna relacja miedzy facetami czyli - jesli jestes szczery i pijesz wodke to sie w koncu dogadamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matki chłopaków są gorsze
Kłótnia o śniadanie,czy jakaś zawiść czy zazdrość...to są faktycznie sprawy nie na miejscu.Mi nie chodzi,że żadna nie zasługuje na mojego syna,bo chcę aby był szczęśliwy tylko o to,że matki synów inaczej postrzegają ich związek,po prostu bardziej się obawiają niż o córki.Mój syn nie jest mamim synkiem,wręcz przeciwnie,to córka była bałaganiarą,mniej zaradną dziewczyną niż on jest.Pewnie ,że są skrajne sytJuacje w relacjach synowa i teściowa ale to tylko zależy od samych ludzi,ich postawy,nastawienia do siebie.A zupę niech gotuje jaką chce i dostaje śniadania do łózka.Ja robię w niedzielę śniadanie mężowi a on gotuje obiad i nigdy teściowa nie wtrącała sie do tego,Jednak też potrzebowała więcej czasu aby przekonać sie do mnie,zresztą sama mi to powiedziala.Kiedyś jej nie rozumiałam ale teraz rozumiem ją bardzo dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matki chłopaków są gorsze
Mamicóruni może nie ma ale jest ,,córunia tatunia,, i tak ten świat funkcjonuje bo przecież ,,tatysynka,, też nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w mojej ocenie nie chodzi o nadopiekunczosc, chociaz rzecz jasna ona tez odgrywa czasem role, wszak slowo mamisynek nie wzielo sie z kosmosu, mamycorcia jakos nie funkcjonuje" Model rodziny zmienia sie odkad kobiety staly sie bardziej niezalezne. Znam domy w ktorych to matka "nosi spodnie" i staje sie wzorem dla swojej coreczki - ksizniczki, ktorej ciezko dogodzic. Ojciec nie stanowi autorytetu, wiec przyszly ziec nie musi niczego z nim ustalac, a z teciowa sie wodki nie napije

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matki chłopaków są gorsze
A facet facetowi wilkiem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mamicóruni może nie ma ale jest ,,córunia tatunia,, i tak ten świat funkcjonuje bo przecież ,,tatysynka,, też nie ma." mysle ze wszystkie te relacje w przyrodzie istnieja (synek tatusia, synek mamusi, coreczka tatusia, coreczka mamusi) tylko nie do konca zdajemy sobie z nich sprawe, skoro nie funkcjonuja jako stereotypy. Tak samo istnieja mechanizmy odwrotne, jezeli np ojciec nie okazywal milosci corce to ona zrobi wszystko zeby udowodic mezczyznom swoja niezaleznosc, sile i ambicje nie ma co uogolniac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale jedno pozostaje wciaz constans - kobieta kobiecie wrogiem" true :) przemysl filmowy ma na czym zarabiac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak samo istnieja mechanizmy odwrotne, jezeli np ojciec nie okazywal milosci corce to ona zrobi wszystko zeby udowodic mezczyznom swoja niezaleznosc, sile i ambicje nie ma co uogolniac a jak sie to ma do tematu dyskusji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matki chłopaków są gorsze
Dokładnie tak jest,bo przecież nie wszystkim ojcom pasują rówież zięciowie ,tylko oni nie zajmują się takimi ,,pierdolami,,jak my kobiety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak sie ma, ze kontakty z tesciami zawsze beda skomplikowane, niezaleznie od tego jakiego typu relacji miedzy nimi a nasza wybranka/wybrankiem sie doszukamy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Delia Peabody
Chciałabym się zaprzyjaźnić z teściową, ale nie wiem jak. Są jakieś zaszłości, które rzutują na nasze obecne relacje, ale uważam, że jeśli dwie strony chcą się porozumieć, to to się zawsze uda. Powiedziałam wprost teściowej, że chciałabym nawiązać lepsze relacje, rozmawiać, zaprzyjaźnić się. Podejmowałam próby zagadania, proponowałam kawę itp., ale nic z tego. Ciężko to znieść, bo mieszkamy w jednym domu i jakoś trzeba się mijać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bo przecież nie wszystkim ojcom pasują rówież zięciowie ,tylko oni nie zajmują się takimi ,,pie**olami,,jak my kobiety brawo, a jesli cos gryzie to sie wali w ryj albo pije wodke :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
delia to tak nie dziala, jedyna strona jaka moze wyjsc z zaproszeniem do przyjazni (nie wiem po co w zasadzie) lub ocieplenia stosunkow to tesciowa ty najlepsze co mozesz zrobic to byc konsekwentna, klarowna i pokazywac milosc do meza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matki chłopaków są gorsze
to mam wódkę pić z synową czy ją w mordę lać?Faceci zawsze mają łatwiej...he he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Delia Peabody
Zasadniczo sama to wiem i jakbym miała doradzać innej osobie o problemie takim, jak mój, poradziłabym właśnie to :) Zastanawiam się tylko, czy takiej teściowej jest sympatycznie patrzeć ciągle wilkiem na tę synową. Przecież to głupie. Jeśli facet jest mądry i tak stanie po stronie żony i z tym nie ma co walczyć. To trzeba zrozumieć i pogodzić się z tym. Zamiast tracić syna, można zyskać synową, jeszcze jedną życzliwą osobę i tworzyć naprawdę wielką szczęśliwą rodzinę. Chyba za bardzo staram się zrozumieć ten problem, a jego trzeba po prostu zaakceptować i z nim żyć. Gorzej, jeśli w tym wszystkim pojawi się wnuczek albo wnuczka. Jak tu życzliwie odnosić się do takiej babci i powierzyć jej ukochane maleństwo (nawet na chwilę), kiedy ona stosuje takie afronty.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zamiast tracić syna, można zyskać synową, jeszcze jedną życzliwą osobę i tworzyć naprawdę wielką szczęśliwą rodzinę. taaa, pamietaj o tym jak bedziesz tesciowa ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja nie bardzo rozumiem skad ta potrzeba przyjaznienia sie z tesciowa? nie dosc ze moze to spiertolic realcje z mezem, to powoduje niepotrzebne komplikacje w sytuacjach zyciowych, gdzie wymagane jest jasne postawienie sprawy (np swieta spedzone w gorach a nie z tesciami, odmowa przyjscia na obiad, wychowywanie dzieci itp. itd.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×