Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mizerka

odszedł do innej

Polecane posty

Gość jadzkaa
JA PO CZYMŚ TAKIM SCHUDŁAM 10 KG,CIĘŁAM SIĘ,NIE CHCIAŁAM ŻYĆ,DZIŚ WIEM,ŻE TEN TYP JEST NIC NIE WART,JEST SAM I NIE RAZ PRÓBOWAŁ DO MNIE WRÓCIĆ,UŻYWAJĄC SWOICH SZTUCZEK,NA MARNE.TERAZ JESTEM SZCZĘŚLIWA,MAM NARZECZONEGO KTÓRY JEST BARDZO ODPOWIEDZIALNY I KOCHANY,NIGDY W ŻYCIU TAMTEN NIE SIĘGAŁ MOJEMU DO STÓP.TO CHYBA SZCZĘŚCIE,ŻE TAK SIĘ STAŁO.ŻYCZĘ CI TEGO SAMEGO,BYŚ ODNALAZŁA SWOJA DRUGĄ PRAWDZIWĄ POŁOWĘ,A ZA KILKA LAT SAMA SIĘ PRZEKONASZ,ŻE TAMTĄ TAKŻE ZOSTAWI :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mizerka
tak właśnie jest Jadzkaa on cały czas wpiera mi że to moja wina, ja zaczęłam w to wierzyć, przepraszałam poniżałam sie, ale przestałam. Wiem że musi być w tym wszystkim moja wina, wiem że jest...czegoś mu nie dałam, jestem gorsza od tej drugiej . Ale mógł mi powiedzieć że czegoś potrzebuje...czuje sie winna, beznadziejna , Jezu tak strasznie się czuję, jak to boli, nie reaguje już na te opisy tylko tak sama w sobie, nie piszę do niego, gdy tydzien temu się odezwał to już mu nawet nie odpisałam, tą wiadomością chciał sprawdzić czy pewnie w domu jestem , bo czuję że on chyba chce bym się wyprowadziła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jadzkaa
BIDULKO WIEM JAKI TO STRASZNY BÓL,IDZIE OSZALEĆ,CHCE SIĘ COŚ ZROBIĆ,ALE WIEMY ŻE NIE MAMY NA TO WPŁYWU,PODZIWIAM CIĘ,ŻE SIĘ NIE ODZYWASZ,TAK TRZYMAJ ! MUISZ TERAZ MIEĆ KOGOS PRZY SOBIE,NIE MOŻESZ BYĆ SAMA.JAK MASZ GDZIE IŚĆ,TO ZAMIESZKAJ MOŻE Z KOLEŻANKĄ,ZAWSZE BĘDZIESZ MIAŁA WSPARCIE I BĘDZIE CI LŻEJ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mizerka
Dziękuje, cieszę się że Tobie się powiodło i życzę szczęścia, i podziwiam że przetrwałaś, bo ja jestem strasznie słaba psychika mi wysiada... Dlatego , ze mają za dobrze????no to jest nie do pomyślenia, szczerze to jeśli chodzi o rzeczy domowe miał wszystko, ja nie miałam wątów, tylko potem te ciągłe wypady z kumplami, to że mnie nie zabierał, sama siedziałam czekałam za nim, płakałam on miał to gdzieś i tak wychodził i co się okazało do niej:(nie rozumiem dlaczego mi to zrobił, wiedział że na to nie zasłużyłam co do rozwodu to nie wiem,mówił mi czasem o tym, jak się stawiałam , ze widać że mi nie zależy na nim i że chyba rozwód musimy wziąć, ze może kiedyś się zejdziemy. Tylko on by pewnie chciał bez orzekania winy , nie wiem co robić, on twierdzi że jesteśmy w separacji i w trakcie rozpadu małżeństwa, ale opisami pokazuje że ma mnie gdzieś, bo powiedzieć tego jeszcze nie powiedział..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez cie podziwiam,ze mu nie odpowiedzialas dobrze gdybys miala kolezanke taka ,ktora wyslucha,wypklaczesz sie w jej rekaw,bedziesz mowila 100razy dziennie to samo a ona bedzie Moze milczec,najwazniejsze zebys ty z siebie wyrzucala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mizerka
dziękuję, no właśnie też tak myślałam, tylko bez pieniędzy to tak głupio trochę siedzieć komuś na głowie, mi nawet głupio korzystać z jego pieniędzy na naszym koncie, nie mam gdzie iść, rodzina daleko, gdyby nie ta szkoła. Sama siebie podziwiam że się nie odzywam do niego, tak za nim tęsknię, bo nawet nie mam komu się wypłakać w ramię dlatego tu piszę:(dziękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mizerka
mam takie osoby którym się żalę, one są, słuchają mnie, wspierają jednak ja nie chcę tak zawracać głowy bo wiem że one mają swoje życie i problemy, cały czas nie wierzę w to ze mi to zrobił, on który był dla mnie całym światem, miłością mojego życia, jedynym wsparciem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jadzkaa
SAMA WNIEŚ SPRAWĘ DO SĄDU ! CO TO MA ZNACZYĆ,ŻE ON CI POWIE,ŻE MOŻE KIEDYS SIĘ ZEJDZIECIE? TO ONA MA CIĘ ZA TAK GŁUPIĄ I NAIWNĄ???? POWIEM OSTRO.CO TEN GNÓJ SOBIE WYOBRAŻA ? ŻE ZAMOCZY,SKRZYWDZI CIĘ,PONIZY,BĘDZIE ZDRADZAŁ,A TY JAK GŁUPIA BĘDZIESZ CZEKAĆ JAK PIES I PRZYJMIESZ GO Z OTWARYMI RĘKOMA ! NIE DAJ SOBIE ZROBIĆ TEJ KRZYWDY,POPATRZ CO ON Z TOBA WYPRAWIA.ON DOBRZE WIE,ZE TY CIERPISZ I NIE CHCE ORZEKANIA O WIENIE ?! A KTO ZDRADZAŁ? KTO CIĘ ZOSTAWIŁ I NISZCZY CIĘ PSYCHICZNIE.NIE WIEM DLACZEGO TAKIE KOBIETY MYSLĄ,ŻE FACET SIĘ ZMIENI,WYHULA I WRÓCI ODMIENIONY DOBRY MĘŻUŚ,KTÓRY WCISKA KIT,ŻE SIĘ ZMIENIŁ,KURWA DZIEWCZYNY,TO NIE JEST SERIAL M JAK MIŁOŚĆ,TYLKO WASZE ŻYCIE,NIE DAJCIE SIĘ UPODLIĆ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jadzkaa
NIE MYŚL,ŻE MI ŁATWO PISAĆ,BO JA WIEM,ŻE TY MASZ NADZIEJĘ,ŻE ON WRÓCI,ŻE SIĘ ZMIENI I BOLI CIĘ,KIEDY KTOŚ GO KRYTUKUJE,A TY SZUKASZ POWODÓW W SOBIE SAMEJ,ALE TAKIM SPOSOBEM ZAJDZIESZ DONIKĄD...TYLKO SZCZERE I PRAWDZIWE SŁOWA POMOGĄ CI PODNIEŚĆ SIĘ I OLAĆ TEGO CO NIE JEST CIEBIE WART

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mizerka
Dziękuję Ci ja chyba takich ostrych słów potrzebuje..tylko że on mi wmawia że on mnie nie zdradza, to tylko maja wyłącznie wina takie jest jego zdanie...nie wiem czy dam radę z tym rozwodem, słaba jestem, psychika mi już siada przez niego. Zwodził mnie, cały czas gada że on nie wie co ma z tym związkiem zrobić bo na chwilę teraźniejszą on sam nie wie czego chce. A ja głupia mu ufałam wierzyłam, każdą ściemę łykałam, myślałam że jak przysiegał przed Bogiem to jest wierny jak ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piszę to co mysl
nie wiem jaka jestes? może masz poprostu słaby charakter i jestes zbyt uległa, a tamta jest bardziej przejowa nie wiem jak można się przez 4 lata nie zorientowac ze mąż cie zdradza. jak by u mnie byly takie sytuacje przez miesiac czy dwa to ja juz bym mu pokazała nie pozwolilabym sobie na takie traktowanie! odeszlabym pierwsza moze i bym cierpiala ale lepiej cierpiec i odejsc niz cierpiec w związku! ja bym poprostu takiej atmosfery nie wytrzymała jeszcze ci pierdoli, ze sie zajdziecie bo jak mu cos z tamtą nie wyjdzie to bedzie mial do kogo wrocic.... ale nie wroci z milosci... tylko ze strachu ze bedzie sam, trzymaj się, nie dzwoń do niego! musisz miec honor i szacunek do samej siebie! jestes mloda , nie masz dzieci dasz radę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mizerka
Dziękuje za tą wiarę której nie mam dla siebie, tak masz rację jestem bardzo uległa..on wie o tym, jest pewny że nie odeszła bym od niego, chociaż teraz ludziom opowiada że nie można być z kimś jeśli się tego nie czuje, że nic wbrew sobie, wie też że nie mam dokąd pójść:(że nie mam nic, i wie że wszystko bym zostawiła, mimo że jesteśmy małżeństwem, bo on to zarobił nie ja..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mizerka
gdy odszedł to mówił , ze czeka na poprawę mojego zachowania, jednak ja myślałam że jednak mnie zdradza, bardzo dobrze się z tym krył, przez przypadek wiem że zostawił mnie dla innej mimo iż twierdzi że nie, a winę ponoszę ja:(i to jest to, że ja go tak bardzo kocham i on jest pewny że bym mu wybaczyła zdradę, choć to nie jest prawdą. Niechcę go widzieć, ani kontaktować się z nim, bo za bardzo poniża mnie, gdy był miły i tylko odpisałam miło to zaraz był wredny, gdy pisał, ja byłam wredna lub się nie odezwałam, zaraz mnie opieprzył że ja mam w dupie wszystko i jego tym bardziej.. Wiecie co jest przykre i czy to możliwe by przy innej osobie zapomnieć całkiem o tym co łączyło go z innym człowiekiem?wychodzi na to że on o mnie nawet nie myśli już, a ja mam problem bo nie mam praktycznie domu, nie mam nic, zostałam sama bez niczego, sama z bólem a on ma ją, zabawiają się i pewnie ze mnie śmieją:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ;(:(
smutne przykre;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przeżyłam
coś podobnego, zostań w tym domu niech płaci,ja zostawiłam wszystko i co mi z tego zostało, nic inna kobieta używała moich rzeczy. Na chwilę obecną z perspektywy czasu to rozegrała bym to zupełnie inaczej, podzieliła bym wszystko na pół wiem że to trochę drastyczne. Ja od momentu porzucenia jestem sama, nie umiem się pozbierać, zaczynałam od zera mimo że tyle lat na wszystko pracowaliśmy. Zyczę wytrwałości i nie popełniaj moich błędów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×