Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

qaroll

Zostawiła mnie bo ..

Polecane posty

Witam, dzisiaj prawdopodobnie zostawiła mnie dziewczyna. Pisze prawdopodobnie bo nie wierze ze po prawie 2 latach mozna tak o zdecydowac sie rozejsc tylko dlatego bo uwaza sie ze czeka mnie lepsza przyszłosc, dot. moich marzeń. O co chodzi dokladnie : ona chce zostac na miejscu , gdzie mieszka a ja przez cały czas staralem sie wyrwac z tej malej miejscowosci . bylem po pol roku bycia razem za granica pare miesiecy gdy wrocilem powiedzialem sobie ze juz nigdy za granice ( ale juz byla zla o to ze wyjechalem) . pracujac na miejscu szukalem roboty w wiekszych miastach ale wiedzialem juz ze ona chce zostac tu lecz ludzilem sie ze jak mi sie uda cos zaczac , ona zdecyduje sie pojsc za mna. niestety nie udalo mi sie przez te prawie 2 lata wyrac z tad , mialem ze 4 proby . Kocham ja wiem ze ona mnie tez. klocilismy sie , zawsze o jakies glupoty bywalo ze nie bylo tygodnia w ktorym ze 3 dni to kłótnia. najbardziej zaluje slow jakie powiedzialem w klotni o byciu razem w tej malej miejscowosci ( lawo sie domyslec ze nie byly mile skoro nie widzialem jakos siebie tu na miejscu) . od jakis 2 tyg. zaczelo sie najgorsze, byla jakos z dala ode mnie , czułem sie ignorowany wkoncu przyszla chwila ze powiedziala ze to koniec . zeslupialem wtedy nie wiedzialem co sie dzieje , pozniej rozmawialismy dlugo i tak jakby wyluzowala lecz nastepnego dnia przekonalem sie ze ciagle ejst daleko ode mnie. wkoncu powiedziala ze lepiej bedzie jak sie rozejdziemy bo mamy inne calkiem marzenia jak ona, ona chce zostac ja chcem wyjechac. ona to nazwala moimi marzeniami bo zawsze jeje mowilem ze fajnie by bylo w wiekszym miescie, tak sadzilem nie wiedzac nawet co mnie tam czeka ale bylem gotow zaryzykowac zaczac tam zycie. w tym momencie dala mi do zrozumienia ze to ewidentnie koniec ze to nie ma sensu . mialem sobie przemyslec to co i zrobilem. powiedzialem jej ze chce byc z nia i ze mam pomysl na zycie tu na miejscu ale ona oczekiwala tego iz powiem ze to zeczywiscie nie ma sensu bo uwaza ze nie chce na siebie brac odpowiedzialnosci mojej decyzji wymuszonej przez nią. przez ostatnie 2 dni udawalo mi sie z nia spotkac, bywalo tak ze nawet sie przytulila, pocalowala i piescila i nagle tak jakby sie ocknela i znowu te uczucie. bylo takich pare chwil ktore caly czas dawaly mi nadzieje ze uwierzy mi ze to moja decyzja i ze chce z nia zostac i z nia budowac od nowa przyszlosc i ze jezeli keidys kolwiek cos sie nie uda nie bedzie to jej wina. ale ona powiedziala ze i tak nic nie moge zrobic. zdaje sobie sprawe z tego ze podjela decyzje i nikt jej nie moze zmienic tylko sama ona a ja nie wiem co zrobic zeby mi uwierzyla ze nie bede nieszczesliwy jezeli zostane na miejscu i ze jezeli nie powiedzie mi sie tu nie obarcze jej winą co ona uwaza ze tak bedzie jak nie za 2 ,3 to 5 lat. ale bedzie. Wiem co robilem zle w zwiazku nie jestem swiety i ona doskonale o tym wie bo jej mowilem ale mowi ze nie jest w stanie mi zaufac, nie wierzy ze kiedys jej nie zranie mowiac ze to jej wina ze tu zostalem . Przemyslałem sobie wszystko dokladnie i pragne zostac tutaj z nia, dzielic z nia swoje zycie nie popelniajac juz tych bledow ktore popelnialem ale nie wiem jak jej to udowodnic. dzis rostajac sie powiedziala mi , prosila mnie zebym dal sobie spokoj ze bedzie to lepiej dla nas obojga a ja nie mogie sie z tym pogodzic bo wiem ze moze byc lepiej zostajac razem ale jak jej to wytłumaczyc by uwierzyła ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za pare lat
bedziesz ja o to obwinial. za niespelnione 'marzenia' potem wezmiecie rozwod i bedzie cacy zaczynac wszystko od nowa po parunastu latach choc moglo byc inaczej sliiiit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tego nie traktuje jako marzenia ona to tak nazwala. ja uwazam ze jestem w stanie sobie tu na miejscu poradzic lecz ona sie boi ze jak mi sie nie uda to bede ja obwiniał. tak nie bedzie i nie uwazam zebym bym takim fajtlapa zeby mi sie tu nie udalo zyc godnie ale ona zaklada najgorsze ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za pare lat
a ile ty masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qarell
25 ona 24

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qarell
ide spać , dobranoc Wam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×