Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie chce już tak dłużej

czy kiedykolwiek przestane kochac?

Polecane posty

Gość nie chce już tak dłużej

cały czas mysle o byłym, co robi, gdzie jest, czy mysli o mnie.. mam juz obsesję chyba, strasznie go kocham, kto ma jakieś rady na to jak zapomnieć? bo męcze się juz sama z sobą!!Może jest tu ktoś kto miał podobny problem i wyszedł z niego? Ja nie wiem jak zyc, boje sie kazdego dnia że w koncu nie dam rady....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odpowiadam ci
to nie jest miłość, tylko obsesja do lekarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
no też sie obawiam że to jest obsejsa, ale poza lekarzem moze jakas inna porada? najczesciej dopadaja mnie te chore mysli wieczorem, kiedy ogrania mnie samotnosc:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamamia321
Czas leczy rany! Postaraj sie panować nad tą obsesją, nad sobą, skończ z użalaniem się, znajdź coś, co pochłonie twój czas, spotykaj się z ludźmi i rób wszystko, byś wieczorami padała na twarz ze męczenia. I nie idealizuj byłego partnera i związku. To był mój sposób na nieszczęśliwa miłość. Skuteczny!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odpowiadam ci
poza psychiatrą i niejako w imieniu psychiatry, poradzę Ci, żebyś znalazła sobie jakieś zajęcie, hobby, które wciągnie Cię tak, że nie będziesz wciąż myślała o nim, niech to będzie coś co możesz robić wieczorem, gdy masz trochę wolnego czasu i druga rada - rozglądaj się za nowym facetem, daj się poderwać, nie musisz się zakochać w 5 minut ale zacznij żyć czym innym i trzecia rada - są techniki odwracania uwagi od złych, szkodliwych myśli, poszukaj w necie, trzeba się tego nauczyć, co nie jest łatwe i stosować, bo im bardziej będziesz się nakręcać, tym będzie gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale poza lekarzem moze jakas inna porada?" a może taka : Walcz o byłego , wróć do niego On na pewno Cię Kocha i myśli o tobie na pewno wam sie uda ... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
odpowiadam ci i mamamia: ja duzo wychodze ze znajomymi, chodze na imprezy, ale ostatnia np skonczyła sie tym ze upiłam sie i rozżalałam nad sobą... moze rzeczywiscie jakies hobby, nie wiem, kiedys robiłam kolczyki, moze wróce do tego, to wymaga skupienia... ale to uczucie ucisku w srodku jak o nim pomysle powoduje ze chce mi sie ryczec i najczesciej tak to sie konczy, a minęly juz 3 miesiace...:|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
regres...no akurat twoja opcja definytywnie odpada... wiem ze nie mozemy byc razem, tu juz nie ma nic do uratowania....a co do poznania faceta to chciałabym kogoś poznać, ale w moim gronie znajomych raczej wszyscy kogos mają, nie ma singlii i imprezy zazwyczaj są "w parach" a ja siedze sama jak kołek... ostatnio miałam okazje poznac fajnego faceta, przegadalismy pol wieczora, mamy kontakt, sms, gg, ale poki co zadnej inicjatywy z jego strony w celu spotkania, czekam...ale sama od siebie nic nie robie bo nie lubie sie narzucac, chociaz facet mnie zaintrygował...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odpowiadam ci
już 3 miesiące? eeee to przesadzasz, masz jeszcze prawo trochę poryczeć to mało czasu, jeśli nie będziesz się nakręcać, nie zamkniesz się w sobie i nadal będziesz wychodzić, to za jakiś czas będzie już lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
no niby tylko trzy, albo az 3, nie wiem, juz czuje sie jak więzien w samej sobie, z jednej strony wszystko to boli a z drugiej chciałabym juz zrobic cos zeby zapomniec ale sie nie da:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamamia321
RObienie kolczyków to dobry pomysł, jeśli to lubisz. Ale może spróbujesz to czego jeszcze nie robiłaś? No nie wiem, siłownia, basen, kurs tańca (nie koniecznie trzeba być z partnerem, sa grupy dla singli a wtedy masz okazję poznać nowych ludzi), jakieś sztuki walki albo wolontariat jakiś. Pomyśl co chciałabyś robić, czego sie nauczyć i do dzieła!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
no pomysle nad tym, to na pewno lepsze rozwiązanie niz wieczne uzalanie sie nad sobą... a skoro juz sama po sobie widze ze sie katuje i juz nie chce to chyba dobrze, prawda?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LESS
Ciężko jest nie myśleć, wiem. Trzeba się starać jednak nie myśleć, nie pisać, nie widywać. Jak myśl przychodzi natychmiast zająć się czymś innym. Dla mnie najgorsze są poranki, albo jak obudzę się w nocy i jest czas na myślenie - a to jest pierwsza myśl, która przychodzi. Myśli o byłej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
less, teraz juz nie budze sie w nocy, ale miałam czas ze wstawałam o 3.30 i katowałam sie myslami i nie potrafiłam juz zasnac, to mam za soba, teraz z reguły wieczory sa najgorsze, przed zasnieciem, miliony mysli, czasem w srodku dnia przyjdzie jakas mysl i juz do konca dnia jestem w dołku....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LESS
Chyba tylko czas pomaga. Ale jakikolwiek sygnał, sms, telefon może zniweczyć wszystko co się w materii "zapominania" osiągnęło. Ciężkie to wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a nie lepiej odciąc sie całkowicie od przeszłosci? po co sami sypiecie sobie sól na rane? wystarczy powiedzieć i zakomunikowac byłym że nie życzycie sobie kontaktów ... i po sprawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
regres ale u mnie to nie takie hop siup, mieszkamy 3 bloki obok i chcac nie chcac widzimy sie czasem, nasze rodziny razem pracuja, ja juz myslałam zeby sie wyprowadzic ale na chwile obecną nie stac mnie na to... jakos to bedzie, trzeba sie pozbierac....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIe ma dobrych rad...
Nie da się wmówić sobie czegoś, nakazać. Ja kochałam kogoś przez ostatnie 10 lat, kochałam, płakałam, tęskniłam... Nawet wyszłam za innego mężczyznę, i nie udało mi się zapomnieć. Wiesz, jednak kiedyś obudziłam się już bez tej miłości. Spotkałam się kiedyś z tym mężczyzną, już będąc mężatką. Powiedział mi, że on nadal mnie kocha, że szuka takiej jak ja, ale wie, ze nigdy takiej nie znajdzie... Ja wtedy też mu powiedziałam, że wciąż o nim myślę, ze był jedynym którego naprawdę kochałam. Powiedziałam mu też, że jeśli chce odejdę od męża zostanę z nim, i już dzisiaj nie wrócę do domu. I on wtedy się zawahał. Dzięki Bogu się zawahał - wtedy zrozumiałam, że ja całe życie kochałam innego faceta, marnowałam czas na myśli o nim, na sny. Ja kochałam odważnego faceta, taki malował się w moich marzeniach, w mojej głowie. Kochałam wyobrażenie o nim a nie jego samego. PO latach dopiero spadły mi z oczu klapki gdy chciałam wszystko dla niego zostawić a on powiedział że się boi.... Tyle straconych lat. Dzisiaj wiem, co znaczy prawdziwa miłość, noszę ją w swoim brzuszku - ten maluch będzie kochany prawdziwą miłością:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
nie ma dobrych rad, zycie jest naprawde ciezkie... ale dobrze ze on sie zawahał, przynajmniej wszystko sie ułozyło:) i nie strasz mnie ze bede czekac 10 lat az mi przejdzie:( wczesniej byłam w zwiazku 3 lata i przeszło mi nawet szybko, do dzis mam tego chłopaka w pamieci ale nie czułam sie tak po jego stracie jak teraz, ostatni zwiazek dał mi duzo nadzieji i niestety wszystko jebło.. pewnie dlatego tak cholernie boli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIe ma dobrych rad...
Wiesz, ja czekałam 10 lat, podczas gdy ten facet ze mnie kpił, niby mówił ze mnie kocha a nie traktował mnie poważanie. Tzn. może coś do mnie czuł, bo był o mnie zazdrosny, gdy wychodziłam za innego płakał jak dziecko, ale nie zrobił ani kroku. Ostatnie 5 lat spędził z inną dziewczyną wciąż jej mówiąc by nie wiązała nadziei bo jestem pierwsza. Dzisiaj uśmiecham się do siebie i w tym wszystkim zal mi tylko tej dziewczyny... Ona ma mi za złe, ze byłam, przykro mi się robi bo wiem, ze jest niewinna. Cieszę się jednak bo on dostał wreszcie nauczkę. Mi się wiele w moim życiu ułożyło, wiele gór zdobyłam, i może moje małżeństwo nie było do końca udane to mam dla kogo żyć... A on dzisiaj jest sam, zmarnował innej kobiecie najpiękniejsze lata, i wciąż patrzy w moją stronę. Drzwi już dawno są zamknięte, zamknęły się 2 lata temu... Z dnia na dzień poczułam ulgę i przestałam kochać. Chociaż podobno kochać się nie przestaje. To mi powiedział też tego dnia kiedy się z nim spotkałam, położył głowę na moim ramieniu i na moje pytanie czy kocha jeszcze, powiedział, ze nie przestaje się kochać... Ja przestałam. Zawsze będę miała sentyment ale miłości już nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
na pewno zostaje sentyment, ja po kazdym jednym byłym mam jakis tam sentyment, ale ta ostatnia miłosć była najpiękniejsza, tak naprawde wiązałam z nią plany na całe życie.. i sama sobie w sumie jestem winna ze sie skonczyła, ale zawsze w zyciu człowieka przychodzi moment zwątpienia który zaważa o wszystkim, trudno, nie bedzie juz tego, mam tylko nadzieje ze jeszcze kiedys pokocham kogos tak mocno bo co to za życie bez pięknej miłości,..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIe ma dobrych rad...
Wiesz, chciałam ci tylko powiedzieć, że czasami nam się wydaje że coś się skończyło a to trwa. Widzisz sprawy beznadziejne czasami potrafią się rozwiązać. Nigdy nie wolno nam przestać wierzyć, ale to też nasz nie upoważnia do jakieś oszalałego działania, walki bez względu na wszystko. Może uspokój się, wycisz się, posłuchaj muzyki, może ten mężczyzna myśli o tobie jak ty o nim... Kiedyś wydawało mi się, że coś jest dla mnie niemożliwe, że nigdy nie ziści się w moim życiu a dzisiaj realizuje się właśnie... Nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko zaufać i wierzyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce już tak dłużej
dziękuje Ci, naprawde dużo mi dało to co napisałaś.... trzeba się odprężyć, tylko czas moze cos tu zdziałac.... pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×