Gość mmmdddttt Napisano Grudzień 15, 2010 Jestem od 8 miesięcy we wspaniałym związku z mężczyzną, którego kocham. Jednak to ja jestem stroną, która się bardziej stara. Poniekąd rozumiem tę sytuację, ponieważ wiem, jaki mam charakter. Nie zostawiam za bardzo pola do popisu, gdyż jestem z reguły inicjatorką wszystkiego. Tak było od zawsze i zamierzam to zmienić. Mój mężczyzna pracuje obecnie na dwa etaty, taka sytuacja nie potrwa już długo. Z racji tego spotkania odbywają się w weekend. On jest zmęczony, ja nad Nim skaczę, bo w końcu należy Mu się chwila relaksu. Inicjuję sex, bo jestem wygłodniała przez tydzień, a On - Łaskawca wspaniałomyślnie się na to zgadza. Jest dobrym mężczyzną, nie mogę powiedzieć, że nie, okazuje mi masę uczuć. Robimy razem wiele rzeczy - np. teraz zapisaliśmy się na taniec towarzyski, On uczy mnie jazdy na desce. Jeździmy na ściankę wspinaczkową czy zwyczajnie odpoczywamy w zaciszu domu. Jednak mam dość dwóch rzeczy - tego, że praktycznie nie mówi komplementów i tego, że muszę inicjować zbliżenia. No chyba, że założę jakiś sexowny strój, to wtedy łaskawie mnie zauważa i dopieści. Zamierzam być większą zołzą. I sprawdzić jak Mu zależy. Jak narazie działa. zawsze pisałam na dobranoc, nie napisałam wczoraj, On napisał. Nie odpisałam, bo spałam. Napisał więc rano na dzień dobry. Odpisałam po 2 h. Cały dzień cisza i patrzę, że teraz odezwał się na gg. Wiem, że takie gierki są głupie, ale chcę Go zmobilizować do działania. Co o tym myślicie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach