Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pomarańczarnia

Chcę go spowrotem!

Polecane posty

Gość pomarańczarnia

usycham bez niego :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczom slonce i woda
...sa potrzebne do zycia. A ty cos pilas dzisiaj??? Nie doluj sie, urodzilas sie bez niego, przezylas bez niego kupe lat, to i niby dlaczego teraz mialabys uschnac bo sie stracil???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczarnia
niby tak, ale wcześniej tez byłam taka uschnięta. Pojawił się w moim zyciu i zakwitłam, pierwszy raz czułam się szczęśliwa :) A teraz go nie mam, bo nie potrafiłam tego docenić? Może to przeze mnie a może jemu nie zależało, nawet nie umiem powiedzieć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczarnia
jak go odzyskać? nie mam jak go spotkać- nie pracowalismy razem ani sie nie uczyliśmy, miaszkamy daleko od siebie. Jedyne co mam adres, email, telefon.. ale boję się odezwać. Boję się, że nie odpisze, nie oddzwoni. Czekać? Czekam juz miesiąc. To dużo? czy mało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestesmy w identycznej
sytuacji pomaranczko :( i nie wiem co robic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
malo, w moim przypadku wracalismy do siebie raz po 2 miesiacach, raz po 3. ale warunkiem jest twoje milczenie. jesli on sie jednak nie odezwie, to znaczy ze nie zalezy mu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestesmy w identycznej
chce się wyzyc ---> a jak zachowywalas sie przy pierwszym rozstaniu? czy na poczatku dawalas mu znaki ze ci jednak zalezy a potem, gdy przestalas sie narzucac on zaczal tesknic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczarnia
w sumie to ja byłam inicjatorką rozstania, bo przestraszyłam sie że mu na mnie nie zalezy, uniosłam się dumą. Prosiłam go po rozstaniu o zwrot moich rzeczy, obiecał że sie tym zajmie i od miesiaca sie nie odezwał. Przecież jakby chciał, jakby mu zalezało.. A może po prostu było mu przykro przez moje ostre słowa? Wcześniej nie miałam mu nic do zarzucenia, był kochany ale potem zaczęło sie troche psuć no i sie wystraszyłam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczarnia
jestemw iden.> a jak doszło do rozstania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przy pierwszym rozstaniu dzwonilam do niego, wysylalam wiadomosci, chcialam rozmawiac, itp, itd... jednym slowem jak zalosna desperatka, co nic nie dawalo. dopiero jak sie od niego odcielam nagle mu mnie zabraklo. przy drugim rozstaniu juz wiedzialam ze proby kontaktu nic nie dadza i olalam go po prostu. po 2 miesiacach sam zaczal do mnie wydzwaniac - i ine bylo tak latwo, z tydzien w ogole nie odbieralam i nie odpisywalam na zadne smsy :D potem jednak ulitowalam sie nad nim i odebralam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczarnia
mogłabym wytrzymac ile trzeba, gdybym tylko wiedziała, że kiedyś znowu go zobacze.. Aż mam banana na twarzy kiedy o nim myślę :) Nie wierze że takie uczucie może się od tak skończyć, w taki głupi, nieprzemyślany sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×