Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

lonely diet

obzarstwo;(

Polecane posty

otóż, zaczelam diete 3 tyg temu. do dzis zrzucilam 6kg. no po 19 dniach absolutnego postu od slodyczy i ciezkiego jedzenia. o jogurcie nat owocach obzarlam sie;/ mam wyrzyuty sumienia jak sie ich pozbyc. Blagam jak>>??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kofffi
gratuluję. zapracowałaś sobie na bulimię...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja niestety chorowalam na bulimie. przez 6 lat. Od roku nie wymiotuje. ale... nie potrafie sie pozbyc wyrzutów sumienia jak cos zjem po prostu ten strach to jak sie czuje jak cos zjem te wyrzuty? jak to pokonac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pomozcie. Ja nie potrafie;( Odchudzam sie jest ok, przyjdzie jeden dzien rzucam sie jem co popadnie, obzeram ;( a potem siedze i placze, obwniam, zaluje. to jest dla mnie okropne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lonely diet a po co się obwiniasz?? przecież nie przytyjesz od tego że przez jeden dzień więcej zjesz. Musisz się pilnować, patrzyć co możesz jeść, wielu rzeczy sobie odmawiać, raz można sobie odbić i się objeść. Tak myśl o tym że to jest nagroda za wytrwałość, a nie oznaka słabości ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale mysl ze schudlam 6 kg tak dlugo wytzymalam bez nawet okienka czekolady, obiadow, normalnego jedzenia. kawy ipt. i w jeden dzien to skreslic, i zaczynac znowu walke, stanac na wedze i przybedzie mi 1kg albo 2. No i te wyrzuty. ten glos, ktory nie pozwala przestac myslec o tym;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kofffi
jedyny sposób to zmienić myślenie i przestać kontrolować to co jesz i to ile warzysz. nie odchudzać się, nie myśleć o diecie, nie traktować jedzenia jako walki: porażki i zwycięstw. jedzenie to tylko jedzeni. ale to się udaje 1% bulimików...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kofffi
bulimikom*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko jakie cioły
"warzysz."? ja pierdzielę...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kofffi
nie jestem ciołem. fakt, sama jestem w szoku, bo nie robię błędów. przepraszam, jak Cię to aż tak bardzo uraziło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hehehehehehe heheeehehhehhhe
3000 eeee tam. nie jest tak zle, heheheeh naprawde, czasem jem tak przez pare dni... jak mnie napadnie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lonely diet, jak zjesz czekolade i kotlet to nie przytyjesz 2 kg, bo to waży max 300g. Zjadłaś za dużo i się źle z tym czujesz? To pobiegaj 10-15minut i wyjdzie na to samo jak byś nic nie jadła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dajcie mi wiare w to ze mozna pozbyc sie tego. Nie jestem gruba wiem, teraz jak schudlam to wygladam callkiem ok, ale chce byc jeszcze szczyplejsza. choc nie podobaja mi sie szkielety, nie wiem dla kogo to robie z jedne str dla siebie a z drugiej pokazac innym, mam faceta kocha mnie. i jak wazylam 6 kg wiecej i jak jak wazylam 7 kg wiecej,a ja sie odchudzam. ale odchudzanie odchudzaniem ja nie umiem wyjsc ze szponow tych wyrzutów sumienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja poprostu po takiej dawce mam uczucie ze jutro obudze sie ciezka i tlusta swinka. potworem, ze mi juz brzuch rosnie ze juz mi w uda poszlo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kofffi
"chce schudnac jeszcze 5 kg " skoro tak, to póki co nikt Ci nie pomoże. jak przestaniesz chcieć chudnąć, albo zdrowe będzie ważniejsze, to coś się będzie dało zrobić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kofffi
oj dziewczyno, niszczysz siebie i ten związek. strasznie egoistycznie postępujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale to wszystko zachodzi w mojej glowie. Ja mam w glowie tak zakodowane, ciagle: musze byc szczupla, musze sie idchudzac, dieta, katorga, glodowka, :( ja nie potrafie jesc normalnie, nie wiem co to normalne jedzenie, ja ciagle chudne ty, albo sie odchudzam alb objadam, ;( takie hustwki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kofffi
wiem, wiem, nawet nie wiesz jak dobrze....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ionely diet
chcę być chudą dziwką ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podszyw!!! Nie chuda. I zadna dziwka! Ja wlasnie na swieta sie odchudzalam. zaczelam na poczatku grudnia. i za kare jednak bede odhudzac sie do sylwestra, w swieta dalej dieta. w wigilie bede musiala 'cos" zjesc ale juz postanowilam, 1 pierog i wszystkiego malutko. Choc wiem ze wygodniej bylo by zjesc jogurt albo owoc zeby nie bic sie z wyrzutami sumienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pytam po co ta głodówka??? nie możesz więcej zjeść a potem troche się poruszać?? wyjdzie Ci to nawet lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teoretycznie moge ale jedzenie jest moim wrogiem. ja sie boje panicznie przytyc jak wiecej zjem Ja tylko pomarancze itp. czasem jogurcik. czasem brokul. czasem ciemna bulka z dzemem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale jak jesc normalnie. ja nie wiem co to znaczy? na prawde musialabym jak dziecko uczyc sie tego co onzacza jesc normalnie. ja od 7 lat nie jem normalnie, i sama sie do tego przyznaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po prostu. Jesz kiedy jesteś głodna. Rano: musli czy owsianka + jakiś owoc, może być soczek. Tutaj najlepiej zacząć obficie, by później nie rzucać się na jedzenie i nie opróżnić całej lodówki. Drugie śniadanie: jakiś owoc czy jogurcik. Lancz: sałatka/surówka Obiad + kolacja i tak dalej. Zaczynasz dzień od węglów, kończysz na białkach. 1500kcal na dzień minimum. + Dołóż do tego ruch, bieganie, jazda na rowerze i na pewno nie przytyjesz. Zajmij się czymś, żeby nie myśleć o kaloriach skonsumowanych czy spalonych. Może masz jakieś hobby, może wychodź ze znajomymi do kina na przykład. Tam nie musisz się obżerać czipsami czy popkornem. Głowa do góry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×