Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mąż palaczki

Moja żona żuca palenie !!!!!!

Polecane posty

Gość mąż palaczki

Krysia rzucała palenie już od dziesięciu lat i za każdym razem szło jej lepiej. Za pierwszym razem postanowiła pozbyć się z domu wszystkich papierosów, popielniczek, zapalniczek, zapałek i innych akcesoriów związanych z paleniem. Wyrzuciła to wszystko do śmietnika, wróciła do domu i zabrała się za pranie firanek i mycie okien, żeby wreszcie w domu pachniało świeżością. Po dwóch godzinach pracy przypomniała sobie, że w tej białej torebce powinna mieć papierosa, i tak było. Znalazła go i postanowiła wypalić jako ostatniego w życiu. Ponieważ w mieszkaniu nie było żadnej zapalniczki, odpalała go nad gazem. Fuknęło, błysnęło, i blond grzywka gwałtownie poskręcała się na Krysinym czole.. W całej kuchni czuć było charakterystyczny smród palonych włosów i gdy Rysiu wszedł do domu, spytał tylko nic ci się nie stało? Z tych nerwów wówczas poszła po papierosy i rzucanie palenia przeszło jej na jakiś czas. Za drugim razem ogłosiła wszystkim, że właśnie rzuca palenie i żeby przy niej nikt nie palił. Kupiła sobie słonecznik, paluszki, landrynki, krówki, jabłka, kilo krakowskiej mieszanki, ptasie mleczko, zgrzewkę soków marchewkowych i zaczęła odwyk. Jak Rysiu wszedł do kuchni i zobaczył to żarcie na stole to zapytał a co to za paśnik, wojna będzie? - Rzucam palenie zaczynam jedzenie! oznajmiła Krysia i rzeczywiście jadła, nie paliła i przytyła 10 kg a paliła dalej, tyle, że mniej. Rysiu ją wspierał, kupował jej ciasteczka widząc, jak się męczy, szuka papierosów i słodyczy po całym domu i czuł się bezradny bo mu wyrzucała, że tyje przez niego. Wreszcie jej kupił plastry nikotynowe. Krysia wiedziała, jakie są drogie i postanowiła wytrwać za wszelką cenę, a poza tym wstydziła się już palić po tym wszystkim, co razem przeszli. Wielokrotnie sytuacja była naprawdę komiczna ale im wcale nie było do śmiechu. Na przykład wsiadała w samochód i jechała 20 km tylko po to, by zapalić sobie w takim miejscu, gdzie jej na pewno nikt nie zobaczy. Bo na strychu i w piwnicy popalała ciągle, jak uczennica z podstawówki, wstyd! A przecież Rysiu nie palił i choćby żuła po kilka gum na raz i perfumowała się nie do wytrzymania to i tak wyczuł, choć nic nie mówił bo co ją miał gnębić jeszcze bardziej skoro sama się gnębiła. Plastry nie pomogły, no, chyba, że zamiast na ramieniu zalepiała by sobie nimi buzię. Aż pewnego ranka usłyszała, jak on kaszle. Nie palił, a kaszlał jak palacz, czyli tak, jak ona. I od tego dnia już nigdy nie zapaliła ani jednego papierosa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mąż palaczki
Moja żona żuca palenie !!!!!! Napisałem """żuca""" bo to wyjątek :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja suka tez
trudno andzi było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taka sobie głupia baba
Ale w końcu to rzuciła tppalenie na serio, czy tak tylko sobie powiedziała ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Raz rzucić to nie sztuka
ja rzucam 20-cia razy dziennie, to jest dopiero wyczyn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×