Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zielona kartka papieru

Czy oddałybyście dziecko do adopcji jeśli byłoby chore np na zespół downa?

Polecane posty

Gość muminkowyzawrotglowy1
oddac bym nie oddala jakbym juz urodzila, ale jakbym sie w ciazy dowiedziala, ze dziecko bedzie mialo ZD (na 100%) to na 100% bym usunela! ot i tyle w temacie, za duzo sie naogladalam dzieci z ZD w wieku doroslym, prowadzonych za raczke rodzicow, nic nie umiejacych, chyba jestem troche egoistyczna ale dziecko ma byc dzieckiem a nie wyrzeczeniem na cale zycie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masakra.........
Smartfetka :O mam dziecko autystyczne. Czy to wystarczy? Czy moze powinnam miec jeszcze tego meza na wozku inwalidzkim aby miec prawo do wyrazenia wlasnego zdania? O tym, ze dziecko bedzie chore nie wiedzialam w ciazy wiec moje porownanie do choroby dziecka po wypadku jest dosc trafione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za 12 min
chyba bym oddala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja kolezanka z pracy urodzila w kwietniu dziecko z zespolem Edwardsa. Wiedziala o chorobie dziecka od 6 miesiaca ciazy. Troche pozno na usuniecie. Malemu dawano marne szanse. Zyl tydzien. Umarl w domu, miedzy spiacymi rodzicami ktorzy po tygodniu czuwania przy umierajacym chlpcu zasneli ze zmeczenia. A on sobie wtedy odszedl. Przez ten tydzien zycia nie pozwolili zostawic gow szpitalu nie chcieli medycznej pomocy. Chlopiec sie krztusil, kiepsko oddychal, mial slabe serce, nie funkcjonowal mu uklad moczowy i wydalniczy. Mial zakazenia i temperature. Na pewno cierpial. Nie potrafie sobie wyobrazic siebie w tej sutuacji Ja juz bym chyba wolala zeby sie w ogóle nie urodzil :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smartfetka
O tym, ze dziecko bedzie chore nie wiedzialam w ciazy wiec moje porownanie do choroby dziecka po wypadku jest dosc trafione. Ja wyraźnie napisałam, że gdybym nie wiedziała o chorobie dziecka do czasu porodu, to na pewno bym go nie oddała. Zupełnie co innego jest jak nastawiamy się na dziecko nie wiedząc o żadnej chorobie, a już zwłaszcza jak "wychodzi" ona z czasem, a zupełnie co innego jak przeżywamy ciążę wiedząc o chorobie dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie oddalabym
nigdy, to moje dziecko czy chore czy zdrowe bede je kochac i nie oddam nikomu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie oddalabym
i tak samo jak zdrowe potrzebuje milosci i rodzicow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maminka muminka
Dziecko autystyczne to po prostu bardzo trudne dziecko. Ale jest dla niego nadzieja ze przy odpowiedniej rehabilitacji i pracy bedzie normalnie funkcjonowac. Dziecko z ZD jest takim samym wyzwaniem ale czasami bywa wiekszym - szczegolnie jezeli chodzi o zdrowie, rehabilitacje, finanse. Zreszta jestem pewna ze mama ktora dowiaduje sie ze jej dziecko ma autyzm doznaje szoku, jest jej przykro, jest zalamana, potrzebuje sie oswic z ta wiadomoscia i ze gdyby mogla zabrac chorobe od dziecka to zrobilaby wszystko zeby jej dziecko nie musialo cierpiec. I na pewno nie raz pyta sie w glebi duszy 'dlaczego ja?', 'dlaczego moje dziecko?'. Nie oznacza ze go nie kocha. Ale na pewno nie przyjmuje tej wiadomosci z usmiechem na twarzy bo wie ze od tej pory jej zycie to bedzie jedno wielkie wyzwanie. I ona juz nie ma wyboru. Musi sie z tym pogodzic i byc najlepsza mama na swiecie, oparciem i ostoja dla swojej chorej pociechy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smartfetka
nie oddalabym - cieszylabys sie dzieckiem wiedząc z góry że będzie np. pod kroplówkami, nie zobaczy świata, choćby swojego podwórka itp. Przepraszam jeśli urażę, ale mi się to bardziej kojarzy z sadyzmem. Okropne słowo, ale nie potrafiłam znaleźć odpowiednika. Przecież takie dziecko może niewyobrażalnie cierpieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kocham swojego synka
Mój synek ma Zespół Downa, nie usunęłam, nie oddałam i cieszę się z tego bardzo!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no wlasnie....................
ale to byla twoja swiadoma decyzja chcialas go urodzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kocham swojego synka
Nie braliśmy z mężem innej opcji pod uwagę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smartfetka
Ile synek z ZD ma lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kocham swojego synka
5 latek i rozwija się bardzo dobrze. Wymaga uwagi i troski, ale jest naprawdę kochany i każdy jego postęp jest dla nas cudowny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość :))))))))))
do smartfetka...straszna z ciebie egoistka i brak ci odrobiny empatii. myslisz tylko o sobie.pytasz....co bys zrobila gdybys miala chorego meza ,bez ,na wozku itd.ale nie pomyslalas o tym jaki los zafundowalabys swojemu dziecko????pomyslalas o tym choc przez chwile??????chore dziecko nie dosc ze nie ma szans na adopcje to jeszcze po ukonczeniu 18 roku zycia albo nawet duzo wczesniej trafia do osrodka opieki spolecznej,takiego panstwowego i spedza tam reszte zycia.no ale taie osoby jak ty pewnie nie wiedza o czym mowie.ty nie wiesz co to sumienie.swoja mame tez bys oddala gdyby na starosc zniedolezniala???? wiesz....kiedys twoje dziecko byc moze stwierdzi ze jestes za stara i wogole ma w dupie zeby sie toba opiekowac i w najlepszym wypadku oplaci ci prywatny dom starcow badz dom opieki spolecznej.bo taka przyszlosc ci wroze.bo jak ktos taki jak ty ,z takim podejsciem moze wpoic swoim dzieciom jakies inne wartosci poza tymi ze czlowiek ktory jest chory ,niedolezny,lub ma zespol dawna nie jest wart tego by go kochac czy sie nim zajmowac.powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mysle, ze tak. Nie mam instynktu macierzynskiego i chyba nie poradzilabym sobie z takim maluchem. W zwiazku z czym staram sie nie miec dzieci, bo sie na mame nie nadaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do Kocham swojego synka
Bardzo Ci wspolczuje, bo Ty po prostu jeszcze nie wiesz co Cie czeka... Ja mam w rodzinie osobe z ZD , dzis ma 40 lat, nie bede sie tu rozpisywac, ale nie jest latwo z nim zyc. Mam tylko nadzieje, ze Twoj syn nie ma starszego rodzenstwa i ze bedziecie na tyle rozsadni, by nie miec wiecej dzieci i nie narazac ich na dzwiganie krzyza w postaci opieki nad bratem z ZD przez reszte zycia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małaa 29
Jak czytam niektóre wpisy to nie wierzę. Jak można powiedzieć że jeśli dziecko chore to oddam lub usunę bez skrupułów! Dziecko to nie lalka gdzie można wybrać kolor włosów oczu itp. Takie kobiety które w ten sposób myślą nie powinny mieć wogóle dzieci, nie zasługujecie na nie!!! Nigdy bym nie oddała swojego dziecka !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czitosy serowe
do autorki: pamiętasz może tytuł tego filmu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecie co mnie wkurza
Zw w Polsce nie można się przyznać że nie chciałoby się lub nie miałoby się siły opiekować takim dzieckiem. U nas panuje chore przekonanie - Pan Bóg takie stworzył a ty matko nieś ten krzyż do końca życia bo nic lepszego nie zasługujesz!!! Spłodziłaś musisz urodzić, urodziłaś musisz wychować. Nie daj Boże będziesz się skarżyć i narzekać ze jest ci źle. Nie wiem w jakiej wy Polsce żyjecie ale w mojej Polsce jest się cieżko dostać do lekarza z katarem siennym a leki mojego dziecka na stmę kosztują mnie tyle że totalna załamka. Jak pojechałam ostatnio z synkiem na pogotowie w nocy to lekarz mi z ironią w głosie powiedział że synek symuluje ataki astmy!!! A on nie mógł oddychać. Skoro mnie przytłacza jego alergia to nie wypbrażam sobie co by było jaby cierpiał na jakieś poważne upośledzenie. Może w innych krajach łatwiej jest opiekować się dzieckiem niepełnosprawnym ale u nas??? Na nic nie ma kasy, nie ma pomocy, nie ma dofinansowań, ludzie na ulicy są uprzedzeni i patrzą na takie dzieci jak na okazy z zoo, dzieci w szkołach są okropnie zawistne, na dworcach i w sklepach nie ma podjazdów, wind i żadnej pomocy. Każdy umywa ręce a taka biedna kobieta jest zostawiona sama sobie z dzieckiem na resztę swojego życia. Ja świadomie bym nie urodziła takiego dziecka bo bym sie wstydziła że zafundowałam mu takie super polskie życie. A gdybym sama np była obłożnie chora na starość to w życiu nie chciałabym skazywać mojego syna na opiekę nade mną i podmywanie mi tyłka. 1000 razy bardziej wolałabym żeby robiono to w hospicjum, zakładzie dla chorych na Alzheimera czy domu starców niż żeby mój 50 letni syn miał na głowie robiącą pod siebie matkę która nie pamięta jego imienia. Proszenie o pomoc czy przyznanie się do słabości to nie jest grzech. Nie oznacza to że nie kochamy swoich bliskich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smartfetka
Kocham swojego synka - no właśnie, jest jeszcze malutki, to i problemów z nim nie za dużo. Ja pisałam jakie są problemy z takimi dziećmi kiedy one zaczynają dojrzewać seksualnie. Dużo o tym czytałam i oglądałam z uwagi na swój wiek. Chciałam wiedzieć z czym ewentualnie przyszłoby mi się zmierzyć i już wiedziałam po tym, że nie dam rady. Nie chcę tu wypisywać za wielu rzeczy, bo zostanę posądzona o to że jestem chamska wredna. Ale poczytaj trochę o tym w głębszej literaturze, bo w tej "lekkiej" pomijane są te największe problemy z którymi muszą żyć rodzice takich dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smartfetka
:)))))))))) - nie wyobrażam sobie rodzić dziecka tylko po to żeby miał się kto mną opiekować na starość. Na starość to opłacę sobie dom spokojnej starości, a nie będę sobą zamęczała własne dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małaa 29
"ja świadomie nie urodziłabym takiego dziecka bo wstydziłabym się że zafundowałam mu takie super polskie życie" Wstydzą to niech się ci co patrzą na takie dzieci tak Jak na dziwadła! zastanów się kobieto co ty piszesz, ty się matka nazywasz? A nie wstydziłabyś się że zabiłas własne dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecie co mnie wkurza
Nie nie wstydziłabym się aborcji, jeżeli o to pytasz. Bo to był by mój świadomy wybór, moja decyzja i moje sumienie. I ja bym musiała sobie z tym poradzić. Dla mnie gorsza by była sytuacja którą opisała tu jedna z dziewczyn, gdzie 40-letni syn z ZD nie jest przyjmowany do szpitala bo nikt go już nie chce, gdzie każdy z sąsiadów mówi 'O kurcze on wciąż żyje', gdzie każdy by mnie traktował nie jak kobietę i matkę ale tą od Downa. Bo tak jest w Polsce. Gdzie w desperacji, osamotnieniu i bez kasy nie miałabym nic swojemu dziecku do zaoferowania... A czemu wy nie adoptujecie dzieci w porażeniem mózgowym albo ZD - pełno jest ich we wszystkich zakładach opiekuńczych w Polsce. Życie poczęte jest prosto bronic bo jest malutkie, kochane i niewinne. Życie dorastającej osoby niepełnosprawnej to nie jest bajka. Kto z was przytuli 40-latka z ZD. Kto z was zaoferuje pomoc matce z takim dorosłym. Większość z was będzie odwracać głowy na ulicy i udawać że nie widzi i nie słyszy. Ale potem na kafeterii każda będzie pisać jaki to grzech usunąć dziecko. Hipokryzja!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kocham swojego synka
Owszem, mamy 2 letnia córkę i myślimy o kolejnym dziecku. I nie myślę moje dzieci wychowywać na takich egoistów jak niektóre z Was. Problem - pozbyć się. Oczywiście, najwygodniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kocham swojego synka
Do "Do Kocham swojego synka" Ja współczuje Tobie, bo ja sobie z pewnymi rzeczami umiem poradzić, Ty masz z tym znaczny problem jak widać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smartfetka
Dokładnie. Hipokryzja to nasza polska cecha. Najlepiej pisać jakim się to jest cudownym, bo to nic nie kosztuje. Szkoda że tak mało osób jest szczerych w tym temacie, ale w sumie rozumiem - widać to na forum, od razu jesteśmy określane złymi matkami :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małaa 29
Do wiecie co mnie wkurza: a jakbyś dokonała aborcji a za jakiś czas była w drugiej ciąży i też by wyszło że dziecko będzie chore to też byś się skrobała drugi raz?! Jak tak wogóle można? Takie kobiety jak ty wogóle nie powinny się decydować na dziecko bo zawsze jest jakieś prawdopodobieństwo że dziecko będzie chore. A jak ty byś była że tak powiem z lekkim upośledzeniem i bylabys w jakimś ośrodku a dowiedziałabys się że rodzice cię porzucili ze względu na chorobę. Ciekawe co byś czuła? Tylko nie pisz głupot w stylu że nie chciałabyś im sprawiać kłopotu bo nie uwierze. Takie dzieci też kochają i pragną być kochane. A ty jesteś zwykła egoistką myśląca co ludzie powiedzą. Ps. Adoptować chore dziecko to nie to samo co urodzić chore.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość :))))))))))
do smartfetka...boze,jaka ty jestes hipokrytka.to straszne.mam wrazenie ze dla ciebie istota problemu jest to ze na kaffe nikt nie docenia twojej "szczerosci".kobieto!!!!!i ty jestes ,badz bedziesz kiedys matka??? piszesz ze zrobilabys to co dla ciebie jest wygodne.pozbyc sie problemu i pieknie zyc dalej.tylko co z tym dzieckiem????nie obchodzi cie co sie z nim stanie,gdy ty tak zwyczajnie pozbedziesz sie problemu????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo trudny temat
Nie wiem, co zrobiłabym w takiej sytuacji, bo mam zdrowe dzieci, ale nie oceniam nikogo kto dokonał aborcji lub oddał do adopcji chore dziecko. Kiedyś wydawało mi się to nieludzkie, ale... moja druga ciąża była bardzo zagrożona, do tego badania nie wychodziły najlepiej i m.in. padło podejrzenie wady genetycznej. Badania wykonałam, czekałam na wyniki i płakałam. I przychodziły mi do głowy różne scenariusze, łącznie z myślą o aborcji w razie jednoznacznie złego wyniku. Z jednej strony sama się siebie brzydziłam za takie myśli, z drugiej myślałam właśnie o starszej córce i o trudnościach, jakie mogłyby nas dotykać... Córka urodziła się zdrowa, ale na prawdę nie wiem co zrobiłabym gdyby wyniki wyszły źle... Łatwo jest mówić jak się nie ma takiej sytuacji, ale jak przychodzi tragiczna wiadomość myślenie się zmienia. Znam wiele rodzin dzieci z ZD, zawodowo i prywatnie spotykam się z nimi i wiem, z jakimi problemami się borykają. Podziwiam wspaniałe, wspierające rodziny, które potrafią stworzyć rodzinę z chorym dzieckiem i cieszyć się wspólnie życiem. Wiadomo, że dzieci chore wymagają szczególnej troski, ale najgorsza jest chyba świadomość, że tej opieki będą potrzebowały zawsze a my wieczni nie jesteśmy. I właśnie wspaniale jak dziecko ma rodzeństwo, które pomoże mu w razie potrzeby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×