Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość beznadziejna sytuacjaaa

Toksyczna matka

Polecane posty

Gość beznadziejna sytuacjaaa

Piszę tu bo nie mam się gdzie wyżalić. Może ktoś spojrzy na to z boku. Mam 25 lat a nie umiem sobie z tą sytuacją poradzić. Mieszkam z matką i młodszą siostrą. Matka od zawsze była osobą bardzo nerwową. Podejrzewam że od lat choruje na depresję. Nigdy nie chciała dać sobie pomóc, bo według niej zawsze wszystko było ok. Ale w minute potrafi się przemienić w osobę która klnie, wyzywa, potrafi udrzyć, stłuc naczynie. Problem polega na tym że w stosunku do mnie to występuje z większym natężeniem. Siostrę zawsze traktowała inaczej niż mnie. Ja nie oczekuje od niej wiele, bo jestem wdzięczna że mam gdzie mieszkać itd. Ale to jak mnie traktuje jest okropne. Potrafi zrobić awanturę o najmniejszą pierdołę. Np gdy jej się nie podoba ze wychodzę potrafi wpaść w ogromny szał. Tygodniami potrafi się nie odzywać do mnie. Gdy przychodzę z pracy wogoóle nie zaminie ani słowa. Nie przeszkadza jej to. Najgorsze jest to że moja siostra bardzo jest od niej zależna w sensie robi to samo co matka. Jeśli matka ze mna nie gada to siostra tak samo. Traktują mnie jak powietrze. Kiedy próbuje włączyć sie do rozmowy słyszę tylko to nie twoja sprawa, albo co Cię to obchodzi. Gdy próbuje zacząć rozmowe z matką to zaraz zaczyna coś bełkotać pod nosem. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naatalkjaaa
Wynajmij mieszkanie albo pokój na stancji i wyprowadź się. Ja wybrałam drugą opcję, bo na mieszkanie mnie nie stać. Już się pogodziłam z tym, że jest taka sytuacja i nie mogę liczyć w moim przypadku na ojca, bo mama nie żyje. Radzę sobie sama. Z ojcem nie dało sie żyć pod jednym dachem. Nie mam dla Ciebie unnej rady. Nie zmienisz matki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo dobrze
jej nie zmienisz ale mozesz zmienic swoje podejscie do niej. ja tak zrobiłam i sie troche ustawiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna sytuacjaaa
Doskonale wiem że jej nie zmienie, ale nie mam pojęcia jak z nią postępować żeby nie wykończyć sie psychicznie. Jej działania bardzo mnie niszczą. Chciałabym móc z nią porozmawiać, pośmiać się. Wyprowadzka nie wchodzi w grę gyż ja pokrywam więcej niż połowę rachunków i gdybym się wyprowadziła ona nie mogła by tego utrzymać. Nie wiem próbowałam znaleźć gdzieś w internecie jak postępować z taką osobą. Najgorsze jeest to iż ona jest chora a wyzywa mnie od chorych. Potrafi do domu sprowadzać sąsiadów, mi jest wtedy strasznie głupio bo do mnie się nie odzywa a wśród ludzi wyrabia sobie taką opinie. A własną córke traktuje jak psa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naatalkjaaa
Czyli do końca życia zamierzasz z nią mieszkać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna sytuacjaaa
Oczywiście że nie do końca, ale w tej chwili nie mogę się wyprowdzić i dlatego właśnie jestem w beznadziejnej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja na twoim miejscu
spróbowałabym z matką szczerze porozmawiac - powiedz jak się czujesz we własnym domu , że jest ci przykro że traktuje cię jak powietrze , że nie macie ze soba dobrego kontaktu - jeśli to się nie zmieni to poinformuj ja że nie widzisz innego wyjścia z tej sytuacji niż wyprowadzka i tyle. Zacznij dziewczyno życ własnym życiem , zacznij wreszcie myślec o sobie bo nikt za ciebie tego nie zrobi , nie żal ci tych lat które powinny byc najpiękniejsze na jakieś przepychanki z kimś komu to najwidoczniej sprawia frajdę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×