Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dziwna Matka 30

Mam dość macierzyństwa!!!!

Polecane posty

Gość mam dwójki dzieci
tak sobie myślę autorko, że też czułabym się sfrustrowana gdyby teściowa lepiej zajmowała się moim dzieckiem niż ja..... to jest dla Was, większy kłopot niż pożytek, bo ty nie załapałaś przez tą pomoc należytego kontaktu z własnym dzieckiem! ...moje dziecko też nie spi w nocy nadal mimo, że w ma prawie 2 latka, budzi się ok 5 razy - tyle że my nie mieliśmy pomocy i tym sposobem sam nauczył się w wieku ok 8 miesięcy brać sobie butlę :D dzięki temu mamy wstajemy dużo rzadziej do niego! Nasza niedziela była przyjemna - starszy syn był u dziadków na noc, mały wstał ok 8, zjadł mannę na mleku, nam zrobiłam caprese - też nam sporo podjadł - uwielbia tą sałatkę - cudnie celuje widelcem w plasterki pomidora i macza chleb w oliwie "jak stary Włoch" :D ... nastawiłam na rosół z kluseczkami - mały rano jest najbardziej słodki - gada po swojemu- sam się bawi.... trochę pogadaliśmy z mężem, ja się umalowałam, ubrałam, dałam małemu rosół ok 13, mąż też zjadł i pojechaliśmy na spacer, do pobliskiej miejscowości uzdrowiskowej - mały w wózku - bo błoto niestety.... na 2 danie poszliśmy do włoskiej restauracji - mały biegał i zaczepiał kelnerki, żeby dały mu balona, następnie odebraliśmy starszego syna od dziadków, pogadaliśmy z nimi i do domu - na kolacje dzieci jadły leniwe z jagodami - w kuchni masakra była :D - kąpiel małego o19 - starszy jest już "samoobsługowy" - no i o 20 wpadli znajomi na piwko...po siedzieliśmy do północy - mały zasną dopiero koło 23 - tak to twardo imprezował z nami.... generalnie fajny luźny dzień, bez pośpiechu i obowiązków.... do mam dwójki dzieci> ja uważam, że nie mam problemu z "korzystaniem z życia".... w zeszłym roku byliśmy na wakacjach w "ciepłych krajach" i w tym roku też pojedziemy - nie wiem co mają do tego dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wow autorko ale masz fajnie ze masz pomoc ze str tesciowej. Ja wiem ze takie gadanie cie wkurza bo dalej jestes zmecczona, z Twojej strony dalej jest zle...Ja np urodzilam mala mialam meza (pracowal) byl z nami raptem 2 miesiace, potem maz wyjechal.Ja na 2 miesiace bylam SAMA (kolezanka wpadala raz na 2 dni na kawe) musialam zajmowac sie domem sama i organizowac przeprowadzke za granice z niemowleciem na rekach ryczacym z powodu kolek. I w koncu musialam wsiasc w samolot z corka leciec na drugi koniec swiata aby tam znowu z mezem od nowa dop wszystkliego dochodzic. Nie obraz sie teraz to juz nie do konca cie rozumiem. Masz opcje pomocy, dospania po ciezkiej nocy a dalej jestes hmmm no wybacz sfrustrowan, Mi sie wydaje ze to juz z Toba cos jest bardzo nie tak. Musisz odpoczac ok niech bedzie ale musisz tez przeanalizowac swoje OCZEKIWANIA wobec dziecka ktore niestety nie zawsze da sie zaprogramowac tak jak nam wygodnie.Wyjedz na weekend z kolezankami, zapisz sie do psychologa , sprawdz hormony a najlepiej IDZ DO PRACY!!!!! Poza tym usiadz z mezem i tesiowa, przedyskutujcie plan usypiania malej. Mala MUSI juz powoli nauczyc sie zasypiac sama bo potem bedzie jeszcze trudniej (pisalam wczesniej jaki ja mialam sajgon bo zajelam sie tym pozno). Powiedz im ze krzywda sie malej ni e robi ze po prostu ma ryczec dopoki sie nie uspokoji tym bardziej ze jest najedzona, sucha i zdrowa.Nie pytaj ile mnie tygodni zajelo odpedzanie meza od drzwi sypialni malej jak po kilku minutach juz biegl 'na ratunek'. Ja mam dosc macierzynstwa tak jak pisalam dlatego ze na chwile obecna nie moge isc do pracy i jestem TYLKO MATKA, mam chwile gdzie mam zle mysli, raz wyszlam wieczorem z domu wsciekla zabralam woz i z piskami pojechalam przed siebie (a maz wybiegl za mna z dzieckiem na rekach caly przerazony). Ale wrocilam , walcze dalej i sie nie poddaje. Pfrzeszlas porod, pierwsze miesiace i co? teraz chcesz sie poddac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziwna Matka 30
KASZA23: cytat: Powiedz im ze krzywda sie malej ni e robi ze po prostu ma ryczec dopoki sie nie uspokoji tym bardziej ze jest najedzona, sucha i zdrowa Tesc wczoraj mi zagrozil: ze mnie do sądu pozwie (bo nie chcialam wziąść na ręce Basi bo płakała) i chcial mnie w ten sposob zmusic zebym ja wziela na rece. Chyba bede teraz mowic do niego: prosze Pana - skoro gada o jakims sądzie.... Beznadzieja. Zwinęłam wczoraj manatki i pojechalam do rodzicow. Dzis porobie jedzenie do Basi itp i jutro zmywam sie na kilka dni do rodzicow. Najgorsze ze pewnie moje malzenstwo na tym ucierpi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziwna Matka 30
nie wiem czy to chwilowe, ale dzis chyba jest przełomowy dzień... tzn. dzis chciałam udowodnić Tesciom ze ich nie potrzebuje i sama potrafie zająć sie swoim dzieckiem. Chyba mi sie udalo :) Tzn. córka była taka grzeczna jakby czuła ze mama chce dzis sie nią zająć :) wiec moze rzeczywiscie jest w tym cos ze kiedy ja jestem spokojna to i Ona jest spokojna :) Sama sobie nie zdawałam sprawy ze potrafie odczytac sygnały u córki. Tzn, dałam jej jesc, bawiłam sie i widzialam kiedy chce isc spac itp... Ładnie mi zasypiała a w tym czasie zrobiłam obiad, pranie i prasowanie :) Oczywiscie kluczem do wszystkiego było to ze sie wyspałam (a mąż nie) no ale to inna bajka. Udowodnilam sobie i tesciom ze potrafie i umiem zająć sie swoim dzieckiem i niech mi tu Teść sądem nie straszy.... Oczywiscie z tesciową gadam, ale Tesciowi tylko odpowiadam: tak lub nie. Szkoda gadac, dobrze ze najpozniej w czerwcu sie przeprowadzamy do naszego domku 15 km od Teściów :) wiec w miare bezpieczna odległosc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ma co chciała i o co chodziii
no niestety, z dziećmi tak jest, a kto wam naopowiadał , że dzieci to ciche istotki,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziwna Matka 30
Już wiem co powinnam zrobić... Odejde od Męża i córki. Będzie im lepiej beze mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość papierowa magnolia
Wcale nie będzie im lepiej, zwłaszcza Basi. Niedawno pisałaś, że dzień się udał, więc jak widzisz, jest to możliwe. Powiem Ci, że takich dni będzie coraz więcej, bo córeczka jest coraz starsza, bardziej samodzielna i kontaktowa. Źle dla Ciebie, że mieszkacie z teściami. Ja, gdy mieszkałam jeszcze u teściów, przeżywałam koszmar - nie umiałam mówić do dziecka, nie umiałam okazywać mu czułości. Wiecznie pod obstrzałem spojrzeń, pretensji, wskazówek.. Rzygać mi się chciało od tego! Dopiero gdy zamieszkaliśmy oddzielnie, coś się zmieniło na lepsze. Ale trwało to jakiś czas i jeszcze nie jest idealnie. Mieszkamy blisko siebie i często się widujemy. Co ciekawe, najlepiej mi szło matkowanie, jak pojechałam z dzieckiem do mojej mamy, wiele kilometrów od teściów (teściowej konkretnie). Odżyłam i ja, i młody. Za każdym razem, gdy jedziemy do mojej mamy, mały ma jakiś skok rozwojowy, więcej mówi, śmieje się... Jestem przekonana, że to dlatego, że ja luzowałam w sobie wewnętrznego strażnika. A jak teściowie pojechali na dwa tygodnie za granicę, wtedy już w ogóle byłam wzorową matką i gospodynią :D Wszystko wysprzątane na błysk, obiadki ugotowane, dziecko szczęśliwe, ja w dobrym humorze... Tak więc problem tkwi w tym, że czuję się wiecznie oceniana i rozliczana z macierzyństwa przez teściową. Ona święta nie jest, wtrąca się we wszystko i komentuje, nie jest tak, że sobie coś uroiłam. Teściowie troszczą się o nas na swój sposób, ale jednak dla mnie jest to obca kobieta i nie umiem przyjmować jej krytyki. Tak więc - wyprowadzaj się byle dalej od nich, zacznij się samodzielnie zajmować małą, a uwierzysz we własne siły, zobaczysz! A Twój teściu to jakiś palant jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam_podobnie:)
Dodam jeszcze, że nie przesypia nocy :) Mam takie dni, że wstaje rano wyczerpana i zastanawiam się co sobie zrobić. Maz 11 godzin poza domem, mala od ponad miesiąca nie przesypia nawet 7 godzin do karmienia, nie toleruje kaszek i ma problemy z trawieniem stałych pokarmów, a do tego ząbkuje. Jestem wykończona i czasami mam tak ostrego dola ze mam chęć walić głową w ścianę. Do tego nie wiadomo kiedy chociaż spanie się unormuje, bo spala dobrze przed rozszerzaniem diety. Macierzyństwo to praca na 2 etaty, jeśli ktoś tego nie doświadczył, nie zrozumie. Na potężnego dola działa jedynie wizyta u specjlalisty. Mnie to jeszcze nie dotyczy :) Powodzenia, bo zostawienie komuś maleństwa na jedno popołudnie i tak nie rozwiąże problemu :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bukijyhb
MOje dzoecko ma rok i 9 miesięcy i tyle też czasu nie przespałam ani jednej nocki. Do dzis budzi sie w nocy. Jest bardzo zywym dzieckiem, wszędzie go pełno i zawsze robi to czego nie powinien. Ale kobiety czego wy sie spodziewałyście rodząc dzieci że co ?? ze będa całe dnie spały, że beda grzeczne. Każdej z nas marzy sie troche odpoczynku, troche wolności ale niestety skończyło sie życie jakie było wcześniej . Tak poprostu wygląda życie dorosłych ludzi. Dodam że mam córke która ma 17 lat i synka rok i 9 miesięcy. Po urodzeniu córki potrzebowałam 15 lat aby zdecydowac sie na drugie dziecko. Więc poprostu każdej z nas jest ciężko gdy sa małe dzieci. Ale powiem wam że w domu tez mam nastolatkę i nie wiem co jest gordze czy ta jej burza hormonów czy żywy maluszek. Dodam że pracuje. Wracam z pracy i od razu stoje przy garach gotując obiad. Czasami gotuje późno w nocy więc chodze spać około 1 w nocy. Nie chce krytykowac żadnej z was ale poprostu musicie pogodzić sie z rola matki i na jakis czas zapomniej o przyjemnościach i czasie dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupupup
podbijam! jestem ciekawa co u autorki? czy jej relacje z córką są dobre? autorko odezwij się co u Was? pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kochanenka to wszystko przez tesciow, rozbijaja, rozhustaja I sobie pojda w ty dalej musisz histac. Ja to przezylam z pierwszym synem, teraz bedzie drugie dziecko I tesciowie przez rom dziecka nie zobacza, za to co zrobili mi przy pierwszym. Dlugo nie moglam sie zdecydowac na drugie dziecko po tym koszmarze z pierwszym, ze bylam tak nieprzytomna, ze kaftanik na nozki zakladalam, a on ryczal I ryczal, sasiedzi policje chcieli zadzwonic, ja mialam mysli samobojcze...Koszmar...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tesciowe wcale lepiej sie nie zajmuja dziecmi, tylko ze czesto one maja gowno do roboty, bo jakie maja one obowiazki, czesto sa to kobiety niepracujace, ktore sa na wczesniejszych emeryturach, za komuny siedzialy na d****h I czy sie stoi czy sie lezy 1000 zl sie nalezy... Teraz nie maja co robic, to rozpieszczaja wnuki, a swoje dzieciaki olewaly jak byly male. Potem w razie czego jak dziecko stanie sie tyranem, albo rozpieszczonym bachorem to wtedy zostawiaja go matce I mowi, ze jak ona to dziecko wychowala, a matka ma sie z takim gnojkiem orzpieszczonym meczyc. Wszystko co na chwile jest fajne, ale jak zaczyna meczyc, albo chce ci sie spac to masz dosyc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gina Ford
Gina Ford !! Polecam. Przespane noce. Moze pare tylko zarwalam. Mama 3,5 letniej oraz 1,5 letniej córci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×