Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pisarzyna

JAK SIĘ TO WAM CZYTA?

Polecane posty

Gość pisarzyna

mialam sotatnio wenę i postanowilam napisac opowiadanie albo i moze ksiazke ale nigdy wczesniej nie zajmowalam sie tym. moze przedstawię wam fragment a wy pomozecie mi i napiszecie szczerze czy to sie dobrze czyta czy gniot i dac sobie z tym spokoj? proszę o powazne i szczere odpowiedzi :) ponizej fragment moich bazgrołków ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
Prosta, brukowana droga a wokół wielkie bryły budynków. Budynków tak przepięknie zdobionych, że idąc i pochłaniając wzrokiem wzorzyste ściany i ramy okien, nie sposób się było nie zachłysnąć zachwytem. Atmosfera brukowanej, kamiennej okolicy zlewającej się z historycznymi ornamentami otaczających budynków oraz zielenią starych drzew przeszywała duszę, która oszołomiona wrażeniem, że przeniosła się w czasie i kroczy ulicą kilkaset lat wcześniej, z każdym krokiem napełniała się wzniosłością i sentymentem. Ulica była pusta, z daleka tylko słychać było szum samochodów, a brukowanym chodnikiem wolno szła Angelika, smukła dziewczyna zapatrzona w okna na najwyższych piętrach. Wyglądała jakby patrzyła się w niebo i na pewno nie trudno było by jej teraz przewrócić się niechcący o cokolwiek co stanęłoby jej na drodze. Ale ona myślała jedynie o tym, że w tym momencie stanowi jedność z niezwykłym urokiem tego miejsca i pragnęła by ta uliczka nigdy się nie kończyła. Nie chciała przyjąć do wiadomości, że za zbliżającym się rogiem magia miejsca ustąpi niespokojnemu rykowi samochodów i niezliczonej masie twarzy bez wyrazu mijanych obojętnie co kilka sekund. Za rogiem spokój zniknie zamieniony na niewygodny rytuał dziwnej smutnej nadziei, powtarzającej się za każdym razem gdy zbliża się do kogoś nadchodzącego z nad przeciwka i kończącej się wraz z obojętnym minięciem go. Angelika właśnie za to uwielbiała klimatyczne ciasne ulice swego nowego olbrzymiego miasta. Tu wiele razy zdarzyło się, że mijając jakąś osobę na ulicy, będąc z nią sam na sam na całej długości chodnika, zauważała widocznie zmieniony wyraz twarzy, spotkanie wzroku lub czasem nawet głos z jakąś informacją skierowaną w jej stronę. Na głównych, szerokich ulicach przepełnionych morzem samochodów i falami ludzkich głów otoczonych surowymi ścianami minimalistycznie zdobionych praktycznych szarych budynków nie czuła nic prócz pośpiechu i jakiegoś wewnętrznego zakazu by nie przystawać, nie przyglądać się, nie wlec się jak turysta fotografujący każdy centymetr starego rynku. Nie liczyła na odwzajemnione spojrzenie, znaczący wyraz twarzy ani już tym bardziej na żadne znaczące cokolwiek słowo. Szła przyspieszonym krokiem, sama pośród otaczającego tłumu, ciesząc się mimo wszystko, że jej nowe miasto to akurat to miejsce i że jest taką odmianą od tego co dotychczas stanowiło dla niej codzienność. Nowa rzeczywistość okazała się złożona, zaskakująca i wzbudzała wiele emocji, wzniosłości, buntu, wyzwolenia i przytłoczenia jednocześnie. To właśnie ta nowość rozedrgała w dziewczynie tyle uczuć, które od dawna uśpione czekały aż poruszą w niej chęć do życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
Angelika weszła do hotelu, ciężkie stare drewniane drzwi zatrzasnęły się za nią i znalazła się w chłodnym półmroku zielonych ścian i zdobionych starych drewnianych schodów zapewnie skrzypiącym pod każdym krokiem. Na końcu ciemnego korytarza oświetlona pomarańczowym przytłumionym światłem rzucała się w oczy recepcja, której pilnowała starsza pani w siwym koku, beżowym swetrze i okularach, zaczytana w jakiejś pożółkłej nawet na okładce książce. Angelika pokonała przestrzeń cementowej podłogi dzielącej ją od czytającej kobiety prawie bezszelestnie i grzecznie poprosiła o klucz do swojego pokoju. Pani nie odrywając się od lektury mechanicznie sięgnęła ręką i dalej nie podnosząc głowy znad książki rzuciła niedbale klucze na ladę. Angelika wzięła je nie dziwiąc się takiemu lekceważeniu do którego zdążyła się już przyzwyczaić. Spędziła w tym hotelu już trzy noce i za każdym razem recepcjonistka wykazywała taki sam brak zainteresowania każdym z gości. Droga po schodach na czwarte piętro wydawała się przyjemniejszą opcją niż półgodzinne wyczekiwanie na windę w towarzystwie starszej pani, dlatego też Angelika postanowiła zmierzyć się ze skrzypiącymi schodami o dosyć wysokich stopniach. Na każdym piętrze zawieszone na ścianie było olbrzymie lustro w którym wchodzący musiał chcąc czy nie chcąc zobaczyć siebie w całej okazałości. Każde napotkane lustro w tym hotelu pokazywało twarz z nieco innym wyrazem, co Angelika tłumaczyła sobie innym kątem padania światła ale czego jednak do końca nie mogła zrozumieć. Na parterze wydawało się, że lustro odbija świeżość i nadzieję, na pierwszym piętrze oczy jakby traciły blask a twarz szarzała w smutnym odcieniu, na drugim piętrze Angelika widziała strach kulący się w niej całej odwracający uwagę od twarzy i oczu. Lustro na trzecim piętrze kazało skoncentrować uwagę patrzącej na jej lekko drżących dłoniach. Na czwartym piętrze zaś Angelika zobaczyła przede wszystkim zmęczenie i brak jakiejkolwiek ekspresji w oczach obojętnie patrzących przed siebie. Po wielkiej lustrzanej przeprawie wreszcie dotarła na swoje piętro, przeszła ciemny, wąski korytarz po wytartej ciemnoczerwonej wykładzinie i włożyła klucz w zamek swoich drzwi. Zastanowiła się chwilkę jak dziwne jest to, że tak ponury i wyludniony hotel nie wzbudza w niej niepokoju czy strachu. Mimo wszystko czuła się tu bezpiecznie i miała wrażenie, że jej pobyt w tym miejscu znakomicie współgra z tym czego ona potrzebuje. Z klimatem spokoju, odosobnienia podobnego do pobytu na bezludnej wyspie pośród morza tłumów. W centrum miasta, gdzie za szybami okien tętniło życie, w starej szarej kamienicy ukryty był tajemniczy azyl, w którym można było zamknąć się przed całym światem i spokojnie dotrzeć do swoich własnych myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przedewszystkim nie zaczynaj
gdy piszesz,kazdego zdania od imienia bohaterki.to podstawowy blad poczatkujacych pisarzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przedewszystkim nie zaczynaj
zapewnie?chyba zapewne!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
ksiazka to wlasnie ma sie nie konczyc na 3 zdaniach, to sztuka rozwleczenia tematu na wiele zdań. tylko nie wiem czy potrafie pisac tak zeby to chcialo sie czytac, jesli nie to nie bede konczyc bo po co, samej mi ciezko ocenic czy to chce sie czytac bo nie jestem obiektywna ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przedewszystkim nie zaczynaj
przeczytalas co napisalam?bo chyba nie bardzo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
tak przeczytalam co napisałaś, i dziekuje za info o niezaczynaniu zdan od imienia oraz o tym ze slowo 'zapewnie' nie istnieje :) i wielkie dzieki za poswiecenie swojego czasu na przeczytanie tego, więc jak Twoim zdaniem sie to prezentuje? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Roland Topor powiesił też
psią kupę w woreczku na wystawie i było to dzieło sztuki :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
rozumiem ze to co napisalam to psia kupa hah pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
up...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
ktos sie jeszcze wypowie pliiis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaskiniowiec'ka
mi sie podoba Jak zaczełam czytać początek wciągło mnie i nawet nie wiem kiedy skończyłam A to dobrze Pobudza trochę mało wyobrażnie ale ciekawi to też duży plus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przedewszystkim nie zaczynaj
wybacz ale dla mnie slabe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spokoo
zachlysnela sie zachwytem hehe nie podoba mi ise opisy w ksiazce sa wazne lae ten poczatek jest wymeczony strasznie wiecej nie przeczytalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
wcale sie zachwytem nie zachlysnelam bo jakos zachwytu tu nie widze. spoko, dzieki za szczery komentarz, na jak najwiecej takich liczę :) pozdro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
poza tym chcialabym napisac taka ksiazke w ktorej duzo jest analizy odczuc i wrazen a mniej akcji. wiadomo ze ksiazki z wartką akcja lepiej sie czyta ale mi chodzi raczej o efekt wciagniecia czytelnika w czyjąś głowę i przelania w niego tego co czuje i mysli bohater..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spokoo
pisarzyna o tym zachlysnieciu to nie ze ty jestes zachwycona tylko uzylas takie zwrotu w ksiazce i on mi sie nie podoba o to chodzilo. Ja na pisaniu sie nie znam moge sie mylic ale mi ciezko sie czyta to co napisalas nie wciagnelo nie dalo rady przebrnac przez pierwsza czesc. Ale nawet jesli masz dobry styl powiedzmy to i tak to sukcesu nie czyni musisz miec dobry pomysl na fabule. TYlko ja nie wiem czy masz talent nie znam sie , ale nie podchodzi mi to. Chociaz mase jest pisarzy ktorzy robia furore, a na mnie ich dziala nie robia wrazenia. Jaka to ma byc ksiazka? jaki typ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proste jak..
za dużo opisów.... oszczędź trochę tych malowniczych opisów, a będzie git

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zmęczyłam sie. Początek tak rozwleczony, że gdyby to była książka pewnie bym ja odłożyła, doczytałam do końca tylko dlatego, że wiedziałam jak niewiele mi zostało. Autorko napisałamś, że chcesz stworzyć książkę która wciągnie czytelnika w główę bohatera książke, ja właśnie takich książek nie lubie i pewnie dlatego nie podobało mi się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisarzyna
ehh ale mi wlasnie chodzi o te opisy... ja wiem ze na pewno talentu nie mam, bo gdybym miala to na bank czulabym naturalna potrzebe pisania od dawna i pisalabym juz moze z 20stą ksiazkę.. po prostu mialam taki pomysł by napisac cos emocjonalnego, jakis opis czyjegos swiata wewnetrznego, taka mala psychoanaliza bo sama lubie takie rzeczy czytać.. ale sama nie wiem.. w kazdym razie dzieki i za te spostrzezenia. dla mnie cenna jest kazda opinia, w koncu pisze sie dla zwyklych ludzi a nie dla krytykow literackich ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem ciekawa65
zmien imie bohaterki, moze na Kinga bo kojarzy mi się z taką jedna;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×