Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Jasnowłosa Venus

Czy prawo działa wstecz?

Polecane posty

Gość Jasnowłosa Venus

Moja znajoma pracowała na poczcie. Po trzech miesiącach od wygaśnięcia umowy dowiedziała się, że ma pokryć koszty listu, który podobno zaginął9ok.200zł). Mam pytanie-czy słusznie wymagają tego od niej? Dodam, że szef jej nie lubił i czepiał się.. Proszę o pomoc. dzięki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
a dlaczego niby ona ma pokryc koszty tego listu? koszty pokrywa instytucja wiem bo "zgubili" mi paczke, tzn listonosz dal ja sasiadowi zamiast mi. polecona paczke :/ i nic nie zrobili w tej sprawie nie odzyskalam pieniedzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwarek
prawo generalnie nie dzieła wstecz (aczkolwiek są od tej reguły pewne wyjątki) jednakże Ty prawdopodobnie mówisz o innej sytuacji - list zaginął w czasie gdy ona pracowała czy już po tym jak została zwolniona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwarek
bazienka - odpowiedzialność zapisana w umowach o pracę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prawo nie działa wstecz ale czy ten list był zgubiony kiedy ona pracowała? i czy mogą udowodnić że to ona go zgubiła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakas bzdura totalna
Byly pracodawca moze obciazyc odpowiedzialnoscia twoja kolezanke, jesli do zaniedbania doszlo jednoznacznie z jej winy. Np, gdyby przez przypadek wrzucila przesylke do kosza na smieci albo ja sobie przywlaszczyla. Ale w takich przypadkach prowadzi sie dochodzenie wewnatrz firmy, musza zostac przedstawione zarzuty a nastepnie trzeba te zarzuty udowodnic. Jezeli kolezanka byla strona w takim postepowaniu i zostanie jej udowodniona wina, to nawet po 10 latach od zaistnialej sytuacji, bedzie ona musiala poniesc konsekwencje, prawne czy finansowe. Natomiast jesli nikt sie sprawa nie zainteresowal wczesniej, i nagle, ni stad ni zowad, po 3 miesiacach byly pracodawca obciaza odpowiedzialnoscia i oczekuje zadoscuczynienia, to nie, twoja kolezanka nie ma sie czym martwic. Ale jezeli zostanie wszczeta procedura dochodzeniowa, to owszem, musi sie liczyc z konsekwencjami nawet teraz, o ile oczywiscie udowodni sie jej wine.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
no i oto chodzi musza byc konkretne dowody ze to ona a nikt inny i z doswiadczenia wiem ze jesli nawet wina jest jednoznaczna to rzedko cokolwiek sie z tym dzieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasnowłosa Venus
powiedziała mi, że takie sprawy wychodzą na poczcie zawsze po jakimś czasie. podobno ktoś złożył reklamację. wcześniej kilka razy mówiła, że listonosze mylą listy, a dziewczyny pracujące na okienkach za to płacą niestety.. szef jej powiedział, że list zaginął kiedy jeszcze pracowała i że jest na to dowód

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
no okej ale dlaczego ona ma placic za blad listonosza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasnowłosa Venus
bo na poczcie to norma. a ona przeżywa to bardzo bo nie ma nowej pracy a i kasy brak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
ale co to znaczy ze na poczcie to norma w naszym kraju nie ma odpowiedzialnosci zbiorowej zawinil listonosz niech listonosz placi w kazdym sadzie wygra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasnowłosa Venus
szef powiedział, że zgłosi sprawę do dyrekcji jeśli nie zapłaci chociaż połowy tej kwoty.. szantaż czy co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
ano szantaz i pokazal ze nie ma wcale takiego prawa skoro zgadza sie na polowe kwoty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasnowłosa Venus
to jeśli on zgłosi do dyrekcji, ona powinna iść tam i powiedzieć o propozycji szefa.. tylko świadków trzeba mieć.. mówiła mi, że słyszała to jedna albo dwie osoby, ale nie wiadomo czy powiedzą to przed sądem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
to niech laska kombinuje przekona te osoby to zwykle lapowkarstwo to raz, dwa jesli zglosi do dyrekcji to sam sobie zaszkodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale zaraz - rozumiem, że Twoja koleżanka już nie pracuje na poczcie. To - jeśli tak jest - czym się przejmuje? Co jej może zrobić dyrekcja? Żeby iść do sądu, naprawdę musieliby mieć dowody. I dobrze o tym wiedzą, chyba że są idiotami. Inną sprawą jest, kto się sądzi o takie niewielkie kwoty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boanna
niech zgłosi sprawę dyrekcji, jak najbardziej. Dyrekcja może próbowac dochodzic od niej kasy na drodze sadowej co najwyżej. A ona ma prawo sie bronic i wykazać że nie była jedyna odpowiedzialną za taki stan rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×