Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mieszkanka wieżowca

problem z bezdomnymi

Polecane posty

Gość Wiesz, gdyby Ci bezdomni
nie byli schlani, obszczani i smierdzacy, a co najwyzej niedomyci i trzezwi i zamiast brudzic klatke schodowa poprosili o pomoc, na pewno dostaliby ode mnie ja. Ale nie mam ochoty egzystowac razem z zaopialymi przyprawiajacymi o mdlosci smierdzielami. Ale skoro taki czuly jestes, podaj adres. Bedziemy Ci podsylac bezdomnych z Twego miasta, by spali u Ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mieszkanka wieżowca
i walnal cie w ta pusta glowe,master

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jedzenie, picie i coś do ubrania. Szwedzki stół Im zaserwuj autorko:P Wtedy zagoszcza na dobre. Są instytucje które powinny sie zajac takimi osobami. Nie po to ludzie płaca kase na utrzymanie klatki schodowej w czystości żeby jakis obszczymur sobie tam noclegownie urządził. . Pomoc pomoca ale bez przesady. A Ci wszyscy co ich tak ta historia scisneła za serce niech zaprosza sobie takiego delikwenta do domu w ramach pomocy bliźniemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LoriAnna...
u nas tez nocowali, w sumie tez bylo mi ich zal ale ciesze sie jednak ze ich nie ma.... u nas ktos wywiesil kartke zeby zamykac drzwi do klatki na klucz i nie maja jak wejsc teraz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie masz prawa wyganiać
bezdomnych z klatki. Tylko głupi bezdomny da się wyrzucić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mieszkanka wiezowca
smierdzą tak jak mój podszywacz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sami sobie
zgotowali ten los

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli są pijani, a zazwyczaj są, to mogliby wywieźć na izbę wytrzeźwień, ale się nie opłaca, bo wiadomo, że tacy nie zapłacą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedynie....
....i ju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mieszkanka wiezowca
słuszna uwaga Perwersjo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pieskikot
Mieszkam na spokojnym osiedlu, średni wiek moich sąsiadów to 70, a do ulubionych zajęć należą: chodzenie do kościoła, obmawianie, spowiadanie się, gapienie przez okno i pisanie donosów do biskupa ;) 2 lata temu przy okazji ataku zimy usłyszałam szum na klatce schodowej. Okazało się, ze zadomowił się tam pewien bezdomny - nie wyglądał na pijanego, chociaż - kto go tam wie. Moi bogobojni sąsiedzi postanowili go wykurzyć, bardzo agresywnie zresztą. Jako jedyna (!!!) stanęłam w jego obronie - nie miałam nic przeciwko, żeby przenocował koło piwnicy, a już na bank nie przeszkadzało mi, że się chwile ogrzeje. Nic to nie dało - bezdomny dostał wyrok i miał natychmiast "wypier...!". Zdążyłam mu zrobić tylko herbatę w butelce (na drogę) i miałam go odprowadzić do drzwi, kiedy ten wyjął z tobołka puszkę paprykarza i zapytał, czy mogę mu ją otworzyć, bo on sam nie ma czym. "jaki problem?" - pomysłałam i pognałam do mieszkania. Z radochą na paszczy oddałam mu otwarte żarełko, a ten zapytał, czy mogłabym mu tego paprykarza polać oliwą, bo "taki suchy, to jest niedobry, a zwykły olej mu nie smakuje". Jestem cierpliwa, ale to był koniec naszej współpracy - odmówiłam i grzecznie odprowadziłam panoćka na dwór. Nie generalizuję, nie patrze na ogół. Ale - tu apel do wszystkich "dobrych dusz" zarzucających innym brak serca - należy pamiętać, że noclegownie i schroniska są w każdym, większym mieście. Zeby się do nich dostać należy spełnić jeden mały warunek - TRZEBA BYĆ TRZEŹWYM! Jeśłi jakiś bezdomny zalęga się na klatce czy piwnicy i jest trzeźwy to i należy się spodziewać, ze ma ze sobą jakieś tanie wino i szybko zechce je skonsumować (gdyby tak nie było - poszedłby do noclegowni). A potem... sikanie, sranie, rzyganie i smród. Jedyny sposób to zamykanie drzwi wejściowych, nie otwieranie obcym, ani nie wpuszczanie "przypadkiem" no i wzywanie policji. Owszem, będą wracać, ale kiedyś sie oduczą ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mieszkanka wiezowca
policja nie robi nic tylko ich przegania tyle to i ja mogę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale może jakby policjii co chwilę (np. codziennie) zawracać dupę to w końcu może ich chociaż raz na jakiś czas wywiozą na izbę :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pieskikot
Kolejna historia - w liceum przechodziłam fascynację hipisami. Jakiejś zimy ktoś z naszej grupy spotkał starszego, brodatego pacyfiste - no chodząca legenda! Koleś był z psem, sam pochodził z Kielc i się tak szlajał po Polsce. Trafił do mojego miasta i nastoletni znajomi go przygarnęłi. Nie mieliśmy go gdzie ulokować na noc (no bo co? powiemy rodzicom, że "kolega po 50-tce" przyjdzie się przespać?"), więć ulokowaliśmy go na klatce schodowej, przy wejściu do piwnicy w bloku znajomej. Następnego dnia miał przyjść do mnie "jak rodzice wyjdą", czylo ok. 9 rano. Przylazł, a i owszem. O 5! Nawalony w 3 d..., dzwonił domofonem i pytał imiennie o mnie. Pominę fakt, że musiałam mocno swiecić oczami. Sęk w tym, że kochany i dobroduszny hippis będąc na klatce u znajomej zaszczał ją dokumentnie, a że pić mu się chciało - splądrował piwnice sąsiadów degustując co fajniejsze winka i inne przetwory. Ktoś z mieszkańców bloku przyłapał go raniutko na sraniu koło windy i przegonił. I tak - przylazł do mnie (drogi miał kawałek, a komunikacja miejska o tej porze wtedy nie jeździła). Słyszałam, że potem znowu wyruszył w objazd po kraju i słuch po nim zaginął. Najbardziej szkoda psiny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mocno zaniepokojona
Problem bezdomności jest poruszany w mediach rzadko. Czasem współczuje się bezdomnym, że życie niesprawiedliwe , że głodni,że zamarzają...Nikt z celebrytów nie współczuje ludziom którzy muszą jeżdzić z bezdomnymi środkami transportu miejskiego.W ich samochodach nie śmierdzi i nie ma wszy.Bezdomni powinni być wyłapywani tak jak np we Francji i poddawani przymusowej dezynfekcji i myciu. Często widzę taki obrazek. Na materiałowej tapicerce siedzi zawszawiony , cały obrośnięty czarnym brudem i zaschłymi fekaliami biedny ale wolny człowiek.Wysiada przy Centralnym. Na jego miejscu siada nastoletnia dziewczynka, w krótkich spodenkach i z drożdżówką w ręce.Mówię jej babci że tu były wolne miejsca ponieważ siadanie na nich grozi Bóg wie jaką chorobą.Jednak babcia ma spuchnięte nogi,a dziewczynka nachodziła się już dzisiaj .Czego oczy nie widzą...A skąd w przedszkolu i szkole te wszy,które przenoszą też inne choroby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×