Gość szał Napisano Marzec 18, 2011 hallo wszystkim. Nie pytam o rady typu "zastanów sie co robisz", czy komentarze ze jestem podla itp, bo nie o to mi chodzi. Pomozcie mi zrozumiec mezczyzne ktorego zachowanie stoi przede mna wielkim znakiem zapytania. Poznalismy sie ok 2 lata temu, to byla tylko kawa, jego zona byla wtedy z dzieckiem na wakacjach, moj maz jest czesto nieobecny w domu. Spedzilismy ze soba mila chwile, on probowal namowic mnie na sex ale nie skonczylo sie nawet na pocalunku, nie uleglam. Choc nalegal, a pociagal mnie bardzo. Potem kontakt sie urawal, i z jednej i z drugiej strony, moze z obawy przed ciagiem dalszym. Jednak zycie lubi platac figle i tak, calkiem niedawno znowu nawiazal sie miedzy nami kontakt. Najpierw sluzbowy, potem juz tylko prywatny, coraz smielszy i sytuacja sie powtarza. Juz nie tylko wspolna kawa a gorace wyznania, esemesy, cale godziny na komuniaktorze, telefony i spotkania 5 min po pracy by przytulic, poczuc bliskosc. Masa niedomowien, znakow zapytania. Nie ineteresuje mnie zwiazek z tym mezczyzna, okreslilam jasno o co mi chodzi i on rowniez, oboje pragniemy spotkac sie tylko na sex (tak twierdzi). Jednakze dazy jedynie do krotkich co najwyzej 15 minutowych spotkan, by dotknac mnie przez chwile, pocalowac. Gdy sugeruje mu jakies dluzsze spotkanie w hotelu wymiguje sie, usprawiedliwia brakiem mozliwosci. To co do mnie pisze i jak zachowuje sie podszas naszych spotkan wskazuje na to ze jest bardzo chetny. A zycie pokazuje co innego. Ja natomiast mam na niego coraz wieksza ochote i zaczynam obsesyjnie szukac sposobu by sie z nim pokochac . Niedawno zapytal mnie czy sie zakochalam? Nigdy nie dalam mu takich odczuc. Nawet nie przyszloby mi to do glowy. Czy on sie boi? Mowi ze martwi sie o mnie. Mial ktos z was kiedys taka sytuacje? I jak sie do niej odniesc? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach