Gość wiem.nie.wiem Napisano Marzec 23, 2011 Błagam. Ja nie wiem, co mam myśleć. Mam (studentka, 22 lat) problem z chłopakiem (Anglik, 25lat) z którym jesteśmy razem półtora roku. Mieszkamy ze sobą (w Anglii) razem praktycznie od początku. Przerwy w widzeniu się mieliśmy kilka razy po 4-6 tygodni i kilka razy po 2 tygodnie, bo ja mam rodzinę w Polsce, a tak to się nie widzimy tylko jak jestem na uczelni lub jesteśmy w pracy lub widzimy sie z kims znajomym (powiedziałabym, że w tygodniu NIE jesteśmy ze sobą średnio 30 godzin). Na początku kochaliśmy się niemal non stop (jednego tygodnia było aż 28 razy). Aż mi było za dużo i przez to ze średnio 15 razy na tydzień 'zeszliśmy' na ok 10, potem ok 6 i teraz od 3 miesięcy jest jakoś ok 3 razy. Nie było to wyliczane. Po prostu jakoś tak malało. I teraz problem. W grudniu zaproponował mi trójkąt w takim sensie, że dziewczyna by była 'dla mnie'. Czyli on jej nie dotyka w żaden sposób, a cel jest taki, że podnieca go kiedy ja jestem bardzo podniecona i chce żebym przeżyła coś nowego (dla niego laska może być nawet brzydka, ważne żeby mi się podobała). Zaskoczyło mnie to, bo wcześniej uważał to za nieco niemoralne i go nie ciągnęło do tego, a ja mówiłam że może i kiedyś bym chciała zobaczyć jak to jest z dziewczyną, co go wręcz zraziła. Na początku byłam w szoku, ale po rozmowach i przemyśleniach, wierze w jego nastawienie zgodziłam się i "znalazłam" dziewczynę (z Pl), która zechciałaby to z nami zrobić. Ale wszystko miało być powoli, najwcześniej po 4 miesiącach od naszej pierwszej rozmowy. Często fantazjowaliśmy na ten temat i było fajnie, ale w pewnym momencie okazało się, że przez ok 10 dni nie mógł się podniecić w żaden inny sposób, jakby ja byłam podniecająca ale potrzebował dodatkowego bodźca, żeby się podniecić. Okazało się, że fantazja zacęła w jego glowie rosnąć i zaczął pragnąć tego trujkąta, stał sie bardzo podniecający dla niego, a ponieważ dziewczyne uważa za atrakcyjną i zawsze miał fioła na punkcie lizania cipki (nie znosze polskiego słowa; od małego jak faceci maża żeby przelecieć dziewczyny to on marzył żeby je lizać i dawać im orgazmy) to przekonywal mnie żebym sie zgodziła. Początkowo byłam z tym ok, ale kiedy wyszło to wszystko, że to już nie jest tylko 'dla mnie' i dla tego, żebyśmy przeżyli coś ekscytującego, ale 'czystego' (bo ja nie jestem bi, klaski mi sie nie podobaja, chodzi tylko o spróbowanie), ale jest to po to, żeby inna dziewczyna nas oglądała, jak się kochamy, żeby podniecalą ją co on ze mną robi, żeby wylizać ją i dać jej orgazm i jej podotykać mając przy tym mnie ssającego go, kiedy on ją liże lub mnie ją liżącą kiedy on jest we mnie itd. zaczęło mnie to boleć i odpychać. Powiedziałam, że nie jestem w stanie mieć czegoś takiego, bo tu już jest pragnienie innej kobiety a nie tylko mnie. No i mówił, że jestem wystarczająca i mnie kocha (wierze, że mnie kocha; dba o mnie itd; a w łóżku robiliśmy wszystko z tego, co jemu odpowiada i czego chciał bez włączania osób zewnętrznych przy nas, nawet z akcjami typu robienie mu loda w metrze, w ktorym kilka siedzeń od nas są ludzie, którzy mogą się odwrocić i nas zobaczyć; i mówi, że nie ma nic co bym/byśmy mogli zrobić, żeby zaspokoić jego mysli; ), ALE ponieważ jestem jego pierwszą dziewczyną, a miał seks tylko 2 razy i petingi 4 razy w swoim życiu (każda rzecz z inną laską) to czuje pragnienie, żeby zobaczyć jakby to było z kimś innym w łóżku i w związku i czuję potrzebę by poczuć męskość poprzez wylizanie innych (nieokreślona ilość) cipek, tak żeby doszły, żeby wiedział, że może i innym dać wspaniałe orgazmy, a nie tylko mnie i, że czasem ma myśli, że by miał ochotę na spontaniczne rzeczy/sytuacje z nieznanymi/nowymi kobietami, bo nie ma już tej ekscytacji ze mną. Więc się kłócimy non stop o wszystko małe i duże przez te ostatnie miesiące tak badzo, ze kilka krotnie ze soba zrywalismy i mielismy zle dni kończone powrotami i obietnicami a na drugi dzien to samo. Ja jestem dodatkowo rozwalona psychicznie przez rozwód moich rodziców, gdzie mój ojciec straszliwie potraktował moja mame i odszedl do o wieeeele mlodszej, ktorej zalezy tylko na jego kasie i dla niej robi wszystko a nas/mnie ma głęboko w * ale udaje że tak nie jest. W każdym razie jest mi teraz ciężko, nie wiem, co mam myśleć, klócimy się. Ostatnio tez o to, że przez to wszystko mu nie ufam i nie mogę czerpać ze zbliżenia zbytniej przyjemności, bo sie boję, bo nie wiem, kiedy będzie jego ochota/pragnienie i myśli/fantazje na tyle silne, że po prostu powie 'mam ochote przeleciec inna laske, wiec to koniec". I ja na to słyszę, że to tylko mysli i fantazje i że jest udowodnione badaniami, że mężczyźni mają genetyczne pragnienie przelecenia większej ilości kobiet, że to sprawia, że czują się bardziej męscy i że mają władzę i są atrakcyjni, tak samo jak pragnienie 3kąta. Że to jest normalne. Że nie chce mnie zdradzić i wie, że z każdą inną by było podobnie, a to że przeleci kogoś okazjonalnie jest puste i ma intelekt i dlatego umie nie dopuścić do zdrady ze swojej strony, wiec powinnam mu ufać, zwłaszcza, że mi mówi o swoich uczuciach. I gdyby była poważna myśl, np. że autentycznie podnieca go i ma ochotę przelecieć laskę z pracy to by ze mną o tym pogadał. CO JA MAM ROBIĆ? CO WY O TYM MYŚLICIE? CZY JEST SENS BYCIA Z TAKĄ OSOBĄ? Czy rzeczywiście ten intelekt i to, że nie chce mnie skrzywdzić jest wystarczające? CZY NAPRAWDĘ NIE MA ŻADNEGO FACETA, KTÓRY NIE MYŚLI TĄ BEZ MÓZGOWA GŁOWĄ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach