Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość wiem.nie.wiem

problem w związku

Polecane posty

Gość wiem.nie.wiem

Błagam. Ja nie wiem, co mam myśleć. Mam (studentka, 22 lat) problem z chłopakiem (Anglik, 25lat) z którym jesteśmy razem półtora roku. Mieszkamy ze sobą (w Anglii) razem praktycznie od początku. Przerwy w widzeniu się mieliśmy kilka razy po 4-6 tygodni i kilka razy po 2 tygodnie, bo ja mam rodzinę w Polsce, a tak to się nie widzimy tylko jak jestem na uczelni lub jesteśmy w pracy lub widzimy sie z kims znajomym (powiedziałabym, że w tygodniu NIE jesteśmy ze sobą średnio 30 godzin). Na początku kochaliśmy się niemal non stop (jednego tygodnia było aż 28 razy). Aż mi było za dużo i przez to ze średnio 15 razy na tydzień 'zeszliśmy' na ok 10, potem ok 6 i teraz od 3 miesięcy jest jakoś ok 3 razy. Nie było to wyliczane. Po prostu jakoś tak malało. I teraz problem. W grudniu zaproponował mi trójkąt w takim sensie, że dziewczyna by była 'dla mnie'. Czyli on jej nie dotyka w żaden sposób, a cel jest taki, że podnieca go kiedy ja jestem bardzo podniecona i chce żebym przeżyła coś nowego (dla niego laska może być nawet brzydka, ważne żeby mi się podobała). Zaskoczyło mnie to, bo wcześniej uważał to za nieco niemoralne i go nie ciągnęło do tego, a ja mówiłam że może i kiedyś bym chciała zobaczyć jak to jest z dziewczyną, co go wręcz zraziła. Na początku byłam w szoku, ale po rozmowach i przemyśleniach, wierze w jego nastawienie zgodziłam się i "znalazłam" dziewczynę (z Pl), która zechciałaby to z nami zrobić. Ale wszystko miało być powoli, najwcześniej po 4 miesiącach od naszej pierwszej rozmowy. Często fantazjowaliśmy na ten temat i było fajnie, ale w pewnym momencie okazało się, że przez ok 10 dni nie mógł się podniecić w żaden inny sposób, jakby ja byłam podniecająca ale potrzebował dodatkowego bodźca, żeby się podniecić. Okazało się, że fantazja zacęła w jego glowie rosnąć i zaczął pragnąć tego trujkąta, stał sie bardzo podniecający dla niego, a ponieważ dziewczyne uważa za atrakcyjną i zawsze miał fioła na punkcie lizania cipki (nie znosze polskiego słowa; od małego jak faceci maża żeby przelecieć dziewczyny to on marzył żeby je lizać i dawać im orgazmy) to przekonywal mnie żebym sie zgodziła. Początkowo byłam z tym ok, ale kiedy wyszło to wszystko, że to już nie jest tylko 'dla mnie' i dla tego, żebyśmy przeżyli coś ekscytującego, ale 'czystego' (bo ja nie jestem bi, klaski mi sie nie podobaja, chodzi tylko o spróbowanie), ale jest to po to, żeby inna dziewczyna nas oglądała, jak się kochamy, żeby podniecalą ją co on ze mną robi, żeby wylizać ją i dać jej orgazm i jej podotykać mając przy tym mnie ssającego go, kiedy on ją liże lub mnie ją liżącą kiedy on jest we mnie itd. zaczęło mnie to boleć i odpychać. Powiedziałam, że nie jestem w stanie mieć czegoś takiego, bo tu już jest pragnienie innej kobiety a nie tylko mnie. No i mówił, że jestem wystarczająca i mnie kocha (wierze, że mnie kocha; dba o mnie itd; a w łóżku robiliśmy wszystko z tego, co jemu odpowiada i czego chciał bez włączania osób zewnętrznych przy nas, nawet z akcjami typu robienie mu loda w metrze, w ktorym kilka siedzeń od nas są ludzie, którzy mogą się odwrocić i nas zobaczyć; i mówi, że nie ma nic co bym/byśmy mogli zrobić, żeby zaspokoić jego mysli; ), ALE ponieważ jestem jego pierwszą dziewczyną, a miał seks tylko 2 razy i petingi 4 razy w swoim życiu (każda rzecz z inną laską) to czuje pragnienie, żeby zobaczyć jakby to było z kimś innym w łóżku i w związku i czuję potrzebę by poczuć męskość poprzez wylizanie innych (nieokreślona ilość) cipek, tak żeby doszły, żeby wiedział, że może i innym dać wspaniałe orgazmy, a nie tylko mnie i, że czasem ma myśli, że by miał ochotę na spontaniczne rzeczy/sytuacje z nieznanymi/nowymi kobietami, bo nie ma już tej ekscytacji ze mną. Więc się kłócimy non stop o wszystko małe i duże przez te ostatnie miesiące tak badzo, ze kilka krotnie ze soba zrywalismy i mielismy zle dni kończone powrotami i obietnicami a na drugi dzien to samo. Ja jestem dodatkowo rozwalona psychicznie przez rozwód moich rodziców, gdzie mój ojciec straszliwie potraktował moja mame i odszedl do o wieeeele mlodszej, ktorej zalezy tylko na jego kasie i dla niej robi wszystko a nas/mnie ma głęboko w * ale udaje że tak nie jest. W każdym razie jest mi teraz ciężko, nie wiem, co mam myśleć, klócimy się. Ostatnio tez o to, że przez to wszystko mu nie ufam i nie mogę czerpać ze zbliżenia zbytniej przyjemności, bo sie boję, bo nie wiem, kiedy będzie jego ochota/pragnienie i myśli/fantazje na tyle silne, że po prostu powie 'mam ochote przeleciec inna laske, wiec to koniec". I ja na to słyszę, że to tylko mysli i fantazje i że jest udowodnione badaniami, że mężczyźni mają genetyczne pragnienie przelecenia większej ilości kobiet, że to sprawia, że czują się bardziej męscy i że mają władzę i są atrakcyjni, tak samo jak pragnienie 3kąta. Że to jest normalne. Że nie chce mnie zdradzić i wie, że z każdą inną by było podobnie, a to że przeleci kogoś okazjonalnie jest puste i ma intelekt i dlatego umie nie dopuścić do zdrady ze swojej strony, wiec powinnam mu ufać, zwłaszcza, że mi mówi o swoich uczuciach. I gdyby była poważna myśl, np. że autentycznie podnieca go i ma ochotę przelecieć laskę z pracy to by ze mną o tym pogadał. CO JA MAM ROBIĆ? CO WY O TYM MYŚLICIE? CZY JEST SENS BYCIA Z TAKĄ OSOBĄ? Czy rzeczywiście ten intelekt i to, że nie chce mnie skrzywdzić jest wystarczające? CZY NAPRAWDĘ NIE MA ŻADNEGO FACETA, KTÓRY NIE MYŚLI TĄ BEZ MÓZGOWA GŁOWĄ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×