Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Majka...)

Wasi mężczyźni.)

Polecane posty

Gość Majka...)

Czy wasi mężczyźni Was słuchają gdy do nich mówicie?Zwlaszcza po kilku latach związku? Czy tak jak u mnie ze nie skończę zdania a on juz w telewizor a potem "co mowilaś" Piszcie jak jest u Was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Majka...)
Tak z dwójka dzieci:) podszywom dziekuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hermenegilda Trzęsipoślad
Może sms? Jak zapomni to jeszcze raz przeczyta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młoda żona111
No właśnie czy to u nich takie normalne? Tez mnie to czeka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Majka...)
Ogólnie to duzo rozmawiacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Grzegorz Kleszcz
to zależy co masz do przekazania ale w sumie - nawet gdy nudzisz albo gadasz bzdury kochający facet powinien wysłuchać (choćby z szacunku dla Ciebie) :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bokobietytakmaja
Hmu mnie dużo :) ponieważ ze mnie gaduła a mój mężczyzna lubi słuchać i dyskutować ;) Choć są momenty , że mamy już tego dość wtedy każde zajmuje sie swoimi sprawami ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Majka...)
No właśnie tez mi sie tak wydaje.A on tylko sport ,sport no i ogólnie telwizja te przeskakiwanie z kanału na kanał strasznie mnie drażni:( Ta to mowi ze mnie kocha z seksem też ok choc jestesmy razem juz kilkanaście lat.Tylko czasami chciałabym porozmawiac .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
duzo rozmawiamy ale czasami rzczeczywiscie sie wylacza albo gorzej-zasypia a ja jeszcze dlugo mowie zanim zauwaze:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
generalnie to mnie slucha... ale zadko dokladnie. wiec ciagle pyta bo nie wie o co biega. jak pisze smsy to nie czyta za uwaznie, ale juz przywyklam :D:D:D:D teraz mu wszystko wyslyam po 3 razy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Majka...)
Czyli co nie obrażać sie ze nie słucha tylko mowic wszystko do skutku po 2,3 razy?:) Czasem wydaje mi sie ze nie dobraliśmy sie po tym względem.o dyskusji to mowy nie ma o marzeniach itp.tez nie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obecnie jestem sama, ale jak byłam z moim eks to przez 3 lata w sumie mnie słuchał i nie przypominam sobie sytuacji kiedy musiałam mu coś kilka razy powtarzać .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mysle ze na to skladaja sie rozne etapy, ae tak to ujme. Najpierw jest niewiedza ze nas nie sluchaja, potem to do nas dociera i strasznie sie bulwersujemy... i tu sie drogi rozchodza. Jedne to znosza na dalszy plan i podchodza do tego z dystansem, co nie znaczy ze nie trafia je przyslowiowy szlag czasami. A drugie po prostu nie sa w stanie tego strawic i szlag trafia caly zwiazek... ja przeszlam nad tym do porzadku dziennego... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to wszystko zalezy od tego jakim wielkim prblemem to dla ciebie jest i czy traktujesz to jako brak milosci czy jako roztargnienie i ogolnie nielad w glowie. bo ja tak wlasnie to traktuje. wiele razy dal mi do zrozumienia ze mnie nie slucha, ale jest wiele sytuacji w ktorych widze, ze mysli o mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mysle, ze faceci tak wlasnie sa skonstruowani. dla nich nadmiar informacji wprowadza blokade ich doplywu do mozgu :D i potem rodza sie pytania..."o ktorej dzisiaj konczysz prace??" a ja nie dosc ze mowilam, to jeszcze wyslalam smsa a na lodowce w domu wisi hamonogram pracy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja duzo mowie :Pi wymagam zeby sluchal wiec jak zasypia to go budze:P czasami nie slucha ale udaje,ze jest inaczej tzn powtarza np ostatnie zdanie po mnie-pytajaco ale wiem,ze sie wylacza czasami mu sie nie dziwie bo ja gadam i gada-ze mama dzwonila,co mowila,co u dziecka w szkole,ze kaska z marcinem sie rozeszla,a agata jest w ciazy,a u lekarza baba mnie wkurzyla,na fitnesie instruktorka to powiedziala ja po prostu relacjonuje caly dzien mu-minuta po minucie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tak mu relacjonowalam ze skypa na telefon... slalam cale elaboraty... tak sie cieszylam ze sobie moge popisac... a okazalo sie ze on nie czytal nawet wszystkiego!!! :D:D:D i potem w domu byla zagwozdka jak o cos pytalam :D:D wiec teraz czasami urzadzam sobie quiz!!! co ci napisalam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak ja o cos pytam a on nie slucha to czasami po prostu przestaje mowic.... i tak siedze i patrze... i boziu litosci :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o temat prawie dla mnie
mój chłop słucha a i owszem ale nie zawsze rozumie...czyli słucha ale nie słyszy :o a nie daj Boże coś powiem w trakcie jakiegoś programu sportowego - na bank po jego zakończeniu się zapyta - coś mówiłaś kochanie? ja się wtedy do niego nie odzywam bo i po co? A niech sobie pooglada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myślę, że mój się tak w połowie skupia na tym co mówię, może nawet mniej niż w połowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a juz najbardziej mnie wkurza ,ze nic nie planuje dla niego nawet wazne sprawy sa zalatwiane w 5min a ja analizuje,radze sie,dowiaduje,przemyslam pytam gdzie jedziemy,zasiegam opinnii on-pakuje sie w ciagu 10 min i mowi wyjezdzamy na tydzien:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Majka...) on po prostu zasypia bez zatyczek a ja go szturcham i mowie-nie sluchasz,spisz on-nie spie ja-to co mowilam i oczywiscie powtorzy ostatnie moje zdanie jak on to robi?:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
e to ja mam na odwrot... ja bym sie spakowala i wyjechala a on pietrzy problemy... no moze nie problemy ale rozklada wszystko na czesci pierwsze. no wiec wydawac by sie moglo ze jest zorganizowany a tu niekoniecznie. zreszta ja tez wiec nie zeby bylo ze narzekam. a juz najbardziej rozbrajajacy jest jak mamy remont!!!! kolor farb wybieral chyba ze 2 miechy!!!! w koncu wybralam ja... bo by sciany byly biale...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coralick to u nas dokladnie odwrotnie:d ja plytki wybieralam chyba ze 2 godziny i sie nie zdecydowalam wiec on pojechal na drugi dzien i wybral w minute przyjechal do mnie do pracy z ta plytka i sam zatwierdzil swoj wybor-nie zdazylam sie nawet odezwac mowi,ze ja strasznie niezdecydowana jestem:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja obralam metode tesciowej.... odpuszczam, zamilkne, przelkne i zrobie swoje. albo w sytuacji kiedy juz sie uprze jak osiol, odpuszcze dam mu zrobic swoje, a potem i tak wychodzi na moje :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×