Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Lekarz lekko zagubiony

Czy to etyczne w moim zawodzie????

Polecane posty

Gość Lekarz lekko zagubiony

Witam Nie ukrywam, że porwalem się na ten desperacki krok napisania na tym forum, ponieważ znalazlem się w sytuacji, w której wszelkie zaczerpnięcie opinii od osób postronnych jest niemożliwe. Mam 32 lata, jestem lekarzem X specjalności i prowadzę wlasną praktykę lekarską, a dodatkowo wykladam na pewnim Uniwersytecie Med. Jestem stanu wolnego z racji tego, że mój ostatni związek byl spisany na niepowodzenie. Wykladając na pewnym kierunku poznalem dziewczynę 24 letnią, która bardzo przypadla mi pod kazdym względem do gustu. Pomijając wygląd niezwykle drobny, subtelny i kobiecy wyróżniala się nieziemsko intrygującym charakterem, a ponadto jest bardzo inteligentna i oczytana. Dalo się odczuć, że mimowolnie wyróżnialem ją spośród innych studentek (nie mam tu na myśli ocen-gdyż jest wyjatkowo zdolna). Widzialem również jej zainteresowanie mną, muszę przyznać, że studentką bardzo się podobam i niejednokrotnie dawaly mi to odczuć. Niestety nie zrobilem nic w tym kierunku żeby móc się do niej zbliżyc, gdyż wydawalo mi się to niezgodne z etyką wykladowcy. Balem się plotek, piętna podrywacza, a ponadto czulem się niezręcznie... Niestety skonczyla studia i przestalem ją widywać. Zakręcila mi okropnie w glowie i ciągle o niej myślalem. Stala się po pewnym czasie rzecz niezwykla, owa studentka przyszla do mnie na wizytę prywatną. Zachowywala się jakby mnie zupenie nie znala. Natychmiast ją rozpoznalem i powiedzialem "czy ja Pani nie kojarze z zajeć?" Zmieszala się i odpowiedziala, że faktycznie tak jest. W maju ma przyjśc na wizytę kontrolną, jako że już nie jest moją studentką chcialbym wyjść z inicjatywą spotkania ale zupelnie nie wiem jak się do tego zabrać. Gdybym chcoiaż mógl mieć nadzieję, że ta jej wizyta nie byla przypadkowa, pewnie byloby mi latwiej. Mężatką nie jest i mam nadzieję, że jest wolna. Macie jakieś pomysly na zaaranżowanie spotkania tudzież zdobycie jej nr tel??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lekarz lekko zagubiony
nadmienię że moja specjalizacja to ginekologia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xfactor
najlepiej wprost

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona 43
Cześć, mam podobny problem. Jestem zakochana w moim lekarzu, ale on dał mi do zrozumienia że jestem jego pacjentką :( Od czasu do czasu spotykamy się prywatnie w jego gabinecie w szpitalu w godzinach nocnych, ale jak narazie łaczą nas jedynie przyjacielskie rozmowy i cepłe relacje. Napisz mi proszę, czy jego argument jest słuszny, poza tym ja nie muszę być jego pacjentką?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Była pacjentka
Myślę, że jak najbardziej etyczne. Zważywszy na fakt, że jest Pan stanu wolnego. Jeśli owa pacjentka przyjdzie ponownie to można taktownie zagadnąć i zaproponować kawę na mieście. Jeśli wyrazi zgodę to oznacza - pierwsze koty za płoty, jeśli nie to nie ponawiać prób i przejść do porządku dziennego. Nieetyczne byłoby tylko wtedy gdyby Pan robił coś wbrew jej woli. Kiedyś podobał mi się pewien lekarz. Myślę, że z wzajemnością. Wówczas był...żonaty, ale jego małżeństwo było w totalnej rozsypce 9wiadomości z drugiej ręki). Ani on ani ja nie mieliśmy odwagi wówczas. Po wielu latach dowiedzialam się, że rozwiódł się z żoną i po jakimś czasie zawarł związek małżeński z inną kobietą. szkoda, ze to nie ja... .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jmda
Kawa na mieście. Ktoś dobrze napisał, od czegoś trzeba zacząć. Przełam się i jej to zaproponuj, inaczej się nie dowiesz czy tak czy nie. Kawa na mieście to nie to samo co kawa u ciebie w domu albo w pokoju socjalnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jmda
Kawa na mieście. Ktoś dobrze napisał, od czegoś trzeba zacząć. Przełam się i jej to zaproponuj, inaczej się nie dowiesz czy tak czy nie. Kawa na mieście to nie to samo co kawa u ciebie w domu albo w pokoju socjalnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a skad wiesz, ze jest wolna
moze nie ma meza a narzeczonego owszem. Z drugiej strony na 100% skojarzyla imie i nazwisko lekarza do ktorego idzie z wykladowca. Wiec moze sama ma cie na oku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jmda
Tzn.nie tak jednoznaczna. Może znaczyć też, że chciałeś napić się z nią kawy. Potem może być następna ... powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niuunia
czesc uwazam ze to mezczyzna powinien wyjsc z inicjatywa. jak przyjdzie na wizyte to moze zacznij rozmawe na jakis temat a potem spytaj sie czy ma jakies plany na np piatek czy jakis tam dzien bo chcialbys sie z nia umowic na jakis spacer bo dobrze Ci sie z nia rozmawia :) Ja osobiscie lubie jak ktos prosto z mostu mowi co i jak. A teraz ja mam pytanie, poniewaz niedawno spotkalam studenta do ktorego przychodzilam w ramach praktyk, widzielismy sie na miescie no i wzial moj numer zeby sie odezwac. ja mam chlopaka boje sie ze on chce czegos wiecej niz przyjazn nie wiem jak postapic jesli zadzwoni czy napisze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niech Pan próbuje :) Może Pan ją zaprosić pod pretekstep powspominania dawnych, dobrych lat studiów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grawitacjaa
ja zawsze wiem ,czy chcę się z kimś spotkać czy nie, bez względu na okoliczności... i dziwię się, że osoba wykształcona ma tego typu problemy. Odpowiadając: jak chcesz to się spotkaj a jak nie to się nie spotykaj tylko zrób to po sowjemu, słuchaj siebie, lepiej na tym się wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poniekąd sugerując się Waszymy sugestiami mialem zamiar "coś zrobić". Dziewczyna byla na wizycie kontrolnej, zachowywala się trochę dziwnie.. Przyszla uśmiechnięta i pelna entuzjazmu, chwalila zaproponowaną terapię, w pewnym momencie spytalem czym się teraz po ukończeniu studiów zajmuje, a ona jakoś dziwnie się zmieszala, jakby wybadala, że w jakimś sensie nie jest mi obojętna.. Zrobilo się niezręcznie.. Odpuścilem.. Zrobila się napięta atmosfera więc przyspieszylem końca wizyty.. Chyba odpuszczę.. Poza tym obawiam się, że nic dobrego z tej znajomości nie wyniknie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"ona 43 Cześć, mam podobny problem. Jestem zakochana w moim lekarzu, ale on dał mi do zrozumienia że jestem jego pacjentką Od czasu do czasu spotykamy się prywatnie w jego gabinecie w szpitalu w godzinach nocnych, ale jak narazie łaczą nas jedynie przyjacielskie rozmowy i cepłe relacje. Napisz mi proszę, czy jego argument jest słuszny, poza tym ja nie muszę być jego pacjentką?!" Nie wiem za bardzo co Ci odpowiedzieć.. Myślę, że skoro zasugerowal relacje pacjent-lekarz może świadczyć o tym, że nie widzi w Tobie obiektu pożądania, a wylącznie milą towarzyszkę do rozmowy. Po sobie wiem, że gdyny ta " moja" byla studentka dala jakikolwiek sygnal, na pewno bym staral się okazac jej swoje zainteresowanie, a nie sprowadzać ją na ziemię. Ale każdy jest inny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stich
Skoro przyszła na wizytę to poproś o telefon i powiedz że do karty Ci jest potrzebny czy coś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stich
Nie odpuszczaj... Lepiej być rozczarowanym z powodu odrzucenia niż żałować z powodu niespróbowania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stich
A mieliście jakąś konwersację poza gabinetem albo telefoniczną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jdam
Myśle,że nie chodziło o sens twojego pytania, tylko o to że właśnie nie ma ona czym się pochwalić. Nie skreślaj jej, przeproś za swoją ciekawość ostatnim razem, rozluźnij atmosfere, wyobraź sobie że przyszła mama twojego kolegi - znasz ją ale chcesz zrobić dobre wrażenie. Głupi przykład ale może ona ma problem z otwarciem sie bo: 1. Jesteś jej byłym wykład. 2. Jesteś jej lekarzem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jdam
Myśle,że nie chodziło o sens twojego pytania, tylko o to że właśnie nie ma ona czym się pochwalić. Nie skreślaj jej, przeproś za swoją ciekawość ostatnim razem, rozluźnij atmosfere, wyobraź sobie że przyszła mama twojego kolegi - znasz ją ale chcesz zrobić dobre wrażenie. Głupi przykład ale może ona ma problem z otwarciem sie bo: 1. Jesteś jej byłym wykład. 2. Jesteś jej lekarzem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zawsze mozesz zadzwonic z pytaniem, jak dziala zaordynowana terapia lub z propozycja wyprobowania nowej. Moze temat zwiazny z zajeciem wykonywanym po studiach jest czyms dla niej krepujacym i dlatego sie zmieszala... Nie wiesz na pewno, dlaczego sie zmieszala, moze zle zinterpretowales jej zachowanie. Skoro sam zakonczyles wizyte wczesniej... Teraz jednak chyba Twoj ruch, bardziej celowy, dopiero wtedy jej odpowiedz bedzie jednoznaczna... Poki co niczego nie osiagnales, ani niczego sie nie dowiedziales. Oj, faceci... Nie ma to jak nadinterpretacja kobiecych zachowan...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meaning
gwarantuje Ci, że się zgodzi !!!!!! Spróbuj ;) Ja do teraz żałuję, że nie spróbowałam... A szalał za mną, jednak teraz po 4 latach- już jest za późno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" babaruda zawsze mozesz zadzwonic z pytaniem, jak dziala zaordynowana terapia lub z propozycja wyprobowania nowej. Moze temat zwiazny z zajeciem wykonywanym po studiach jest czyms dla niej krepujacym i dlatego sie zmieszala...\" W zasadzie pomysl nie jest zly, gdyż faktycznie istnieje możliwośc zaproponowania jej nowej i obiecującej terapii, jednak hmm sam nie wiem.. Być może faktycznie zajęcie jakie w chwili obecnej wykonuje wplynęlo na jej zachowanie, nie wziąlem tego pod uwagę:/ Jestem dość prostolinijnym czlowiekiem i chyba ludzi oceniam miarą swoich zachowań.. Myślę co robić.. Chyba jeszcze mi zależy żeby sporóbować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6 lat studiów i nie umiesz
nawet odmieniać przez przypadki?:o: "Widzialem również jej zainteresowanie mną, muszę przyznać, że STUDENTKĄ bardzo się podobam" :o Marniutka ta prowokacja, oj marniutka panie "lekarzu", buahahahahaha!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"6 lat studiów i nie umiesz" Najwyraźnie nie umiem, albo zwyczjanie nie przywiązuję do zasad poprawnej polszczyzny wagi - co chyba na forum nie ma aż tak istotnego znaczenia. Jednakże dobrze, że istnieją takie jednostki jak Ty, które potrafią nas "analfabetów" poprawiać:D Co do dalszego ciągu Twojej wypowiedzi, spuszczę zaslonę milczenia, ponieważ nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaczkaczka
wykładowca, który nie przywiązuje wagi do zasad poprawnej polszczyzny... Masakra...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie czepiaj sie slowek czy gramatyki. Mam kolezanke, ktora skonczyla studia, zrobila podyplomowke, specjalizacje, a kolezanki w liczbie mnogiej maja dla niej "a" z ogonkiem na koncu. :-P lekarzu- do dziela, zanim calkiem sie spalisz. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×