Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ostatnia nadzieja

podjelam decyzje o odejsciu z tego pieknego swiata.

Polecane posty

Gość tak mysleeeee
twoja mama sobie ciebie upatrzyla bo to jest jej potrzebne ale nie tobie, twoja uleglosc jej sie podoba a ty giniesz, tylko co ja to obchodzi, prawdziwy pasozyt :( doslownie to samo mialam ale sie wyzwolilam! i to sobie chwale :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ostatnia nadzieja
kowalek nie dobijaj mnie. Wiem, ze tak przyjezdzaja i jest to moje najwieksze marzenie, zebym i ja tak mogla. tak mysleeeee - jak zaczelas odmawiac to jaka byla reakcja Twojej mamy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ostatnia nadzieja
zanka88 - dziekuje, pomyśle tym naprawde. Milego dnia, duzo slonca. Jak to zrobilaś, czy tez z pomoca psychologow?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do: ostatnia nadzieja
dokladnie tak, więcej trzeba odmawiać, nie zwracać uwagi jak wymusza coś wbrew naszej woli, płacze itp. ja tez tak zaczełam robić, żaden płacz mnie nie wzrusza już, bo wiem, że próbuje manipulować i szantazować; żadko, ale wychodzę z domu i wtedy nie mówię gdzie, z kim i po co. a na pytanie o której wrócę to odpowiadam, że nie wiem; mnie ratuje pies, z którym wyjść muszę, przynajmniej na spacerze jestem sobą, wolna, szczęśliwa, pogadam ze znajomumi "psiarzami" i wracam do domu trochę w lepszym nastroju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! Jak tak czytam to wydaje mi sie ze zwiazek z Twoja mama to tak jak moj chory z bylym męzem. Przytlacza cie wysysa krew i checi do zycia sprawia ze czujesz sie winna.A tobie trudno to zucic bo ci na tej osobie zalezy. Ale jak tylko zniknie na jakis czas zaczynasz odrzywac.Powiem tylko ze w takim wypadku trzeba driametrialnie zmienic swoje zycie i odciac sie od takiej osoby.Pomagajac na odleglosć (bo wkoncu to twoja matka) I tu psycholog by pomugł to zrealizowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mysleeeee
najpierw w to nie mogla uwierzyc, pozniej opowiadala calej rodzinie jaka to ma niedobra corke , pozniej wypowiedziala mi walke otwarta, dzwonila do mnie dziennie po 30 razy i sie czepiala, ze kiedys bede miala za to zaplacone (przez Boga), pozniej naslala do mnie moich braci zeby mnie przywrocili do rozumu itd. a ja bylam twarda i pozostalam przy NIE wtedy powiedziala mi ze przegrala i namowila cala rodzine przeciw mnie :( bo ona przeciez taka dobra biedna matka a ja taka niedobra corka :( moja mama to wielka egoistka i twoja tak samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ostatnia nadzieja
Boże skad sie biora takie matki, po co one w ogole rodza dzieci. Gdybym wiedziala po co przyszlam na ten swiat, to bym wolala (nawet dla tego pieknego swiata) nigdy sie nie urodzic. Mam jeszcze jedno pytanie, ale nie wiem czy jeszcze jestescie dziewczyny z pierwszej, drugiej strony. Czy aby miec to dobre samopoczucie caly czas musicie brac leki, a co po odstawieniu, wszystko wraca do poczatku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem. :) Na początku trzeba brać większe dawki. W miarę powrotu do zdrowia są one zmniejszane. Teraz jestem na minimalnych i czuję się świetnie. Brać będę długo, żeby nawrotów nie było, ale to nie problem. Wierz mi, warto być zdrową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ostatnia nadzieja
Acha dziekuje. Czyli jak przy normalnej wzglednie chorobie. Jeżeli impulsem nie odbiore sobie zycia, to na teraz zasiala w sobie ta mysl o psychiatrze, pomine juz psychologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Psycholog to później. Najpierw psychiatra. Zobaczysz, że leczenie pomoże Ci. Przestaniesz wszystko w czarnych barwach widzieć. Znajdziesz w sobie siłę żeby powiedzieć mamie: dość, ja tak dłużej nie chcę żyć! Napisałam do Ciebie maila. Odezwiesz się? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś mi się zdaje
że koleżanka trochę zakpiła, też wysłałam meila i wrócił nie dostarczony,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×