Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość cierhaj

Spowiedz po 8 latach... czy to sie w ogole liczy?

Polecane posty

Gość cierhaj

zawsze bylam religijna osobą - modlitwy, kosciol, masze itd jednak nie chodzilam do spowiedzi i komunii. przyczyny oczywiste - brak postanowienia poprawy - seks, antykoncepcja... tlumaczylam sobie ze Bóg w którego wierze nie odwraca sie nigdy od ludzi i moge uczestniczyc w zyciu koscielnym bez tych sakramentow. od jakiegos czasu wszystko sie w moim zyciou chrzani, wszystko o co walczylam, o co sie modliłam niszczy sie, znika. odczulam potrzebe spowiedzi, zupelnie tak jakby wszystko co zle w moim zyciu sie dzialo to bylo wolanie Boga o moje nawrocenie. no i poszlam. bylam tak zestresowana ze polowy o czym powinnam nie powiedzialam, chcialam miec to jak najszybciej za sobą. ksiadz nie rozmawial ze mną, nie dopytywał tylko wygłosił dość długa naukę i dał rozgrzeszenie. mam mieszane uczucia. moja spowiedz byla sczezra ale w tym stresie wszystko poszlo nie tak jak chcialam, nie tak jak zaplanowalam. z jednej strony mam ulgę, z drugiej wyrzuty sumienia ze nie bylo tak jak trzeba, ze po tylu latach jestemwinna Bogu cos wiecej niz wyklepanie swoich przwinien drącym glosem i tyle... tlumacze sobie ze ksiadz jest tylko posrednikiem, symbolem a tak naprawde spowiadalam sie Bogu i sama chęc zrobienia tego kroku, żal itd to juz jest wazne. sama nie wiem, co o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z szaconkiem proszę do pana
bo to trzeba było, z przodu, pod sutannę i za ptaka pana księdza, lodzik by załatwił wszystko, a tak musisz do poprawki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regewwergrg
Mogłaś ukleknąć w domu i w myslach powiedzieć do w prost do boga a nie stresować przez jakiegoś barana co potem siada i się z drugim księdzem smieje i mówią jakie dziś grzechy mówili ludzie hahahah:/ żal mi takichzacofanych ludzi jak ty taka technika na świecie a ty się zatrzymałas w średniowieczu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cierhaj
za to ciekawe gdzie Ty sie zatrzymałaś/eś :O jesli nie rozumiesz naszej wiary i jej postulatów to po co się wypowiadasz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tgtg54t
Właśnie widzę jaka wierząca jesteś :) raz chodzisz raz nie chodzisz:/ zabobonie jebany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z dachu
spowiedż jest ważna jeśli okazałaś skruchę, żal za grzechy i przyrzekłaś poprawę Jeśli czujesz niedosyt zawsze możesz sie umówić z księdzem na spowiedź generalną, taką z całego życia, może to przyniesie Ci prawdziwą ulgę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olgiert
To podszepty diabła, żebyś nie wracała do Boga. Po dłuższym czasie jak się idzie do spowiedzi to tak jest. Jeśli masz wątpliwości to mozesz isć jeszcze raz do spowiedzi na spokojnie. Skąd jestes?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz, to zależy
kiedy byłaś u spowiedzi. Jeżeli całkiem przed świętami, to ksiądz z braku czasu potraktować cię taśmowo. I teraz czujesz pewien niedosyt. Możesz wybrać się jeszcze raz do spowiedzi, popytać o fajnego księdza i porozmawiać sobie z nim, kiedy będzie miał więcej czasu. Sama na początku kwietnia byłam u spowiedzi po wielu latach, ale wybrałam właśnie luźniejszy termin. porozmawiałam sobie szczerze z księdzemi i odchodząc od konfesjonału poczułam taka lekkośc na duszy. Co ciekawe, ksiądz był starszy, a mimo wszystko był bardzo wyrozumiały. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja błądząca
może nie poszło tak jak chciałaś , ale ważne co w tym czasie i jak to przeżywałaś , Bog wie ,że byłaś szczera . Gratuluję odwagi i determinacji - też bym tak chciała:( , ale przede mną jeszcze długa droga do konfesjonału.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaDomini20111
Cierhaj napisz do mnie na maila. Koniecznie. lalacaparaelpelo@gmail.com

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cierhaj
u spowiedzi bylam wczoraj. mlody fajny, sympatyczny ksiadz. zawsze myslalam ze jesli kiedys zdecyduje sie na spowiedz to wlasnie chcialabym u niego bo wzbudza zaufanie. nie potraktowal mnie tasmowo, bardzo dlugo mowil i tlumaczyl tylko ze mam wrazenie ze wyczul to jak bardzo sie denerwuje, jak przejmuje tym wszystkim i dlatego nie "maglował mnie". moze to i lepiej... sama nie wiem, czuje ulgę ale po prostu odwyklam od tego, moze macie rację musze dac sobie troche czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość slooonko
a ja polecam zakonników, zawsze na temat, zawsze mają czas na rozmowę i wysłuchają naprawdę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cierhaj
ja błądząca ____ nie poszlabym gdyby nie to co sie teraz dzieje w moim zyciu, wszystko sie wali a co ciekawe nagle dookola slysze wlasnie o spowiedzi, o sile eucharystii, komunii, o tym jak Bóg pomaga kiedy tylko tego zechcemy. musialam spróbować AnnaDomini ___ zaraz napisze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszyscy sa szczesliwi
słowa Jezusa do Faustyny Napisz: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili serce moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja wierzę w stojącego 1/2 h
nigdy nie zrozumiemtych jebanych katolickich bab, najbliższemu sobie mężczyznie nie powie tego, co jakiemuś obcemu dziadowi w sukience i jeszcze ma pełne gacie kisielu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja błądząca
bo to prawda co słyszysz. spowiedź w domu "przed obrazem" to bzdura- pójście na łatwiznę-wymysł leni i pseudo katolików. dobrze zrobiłaś i sie teraz tego trzymaj, powodzenia i żeby cię wysłuchał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszyscy sa szczesliwi
Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia mojego, zawsze spływa na twoją duszę moja krew i woda, która wyszła z serca mojego, i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności mojej nie ma granic. Strumienie mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska moja odwraca się od nich do dusz pokornych. więcej słów http://www.misje.diecezja.kalisz.pl/Faustyna/Slowa.htm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz, to zależy
cierhaj, może nie chciał ci nagadać, żebyś się nie zniechęciła? ;) Wiesz, wydaje mi się, że ostatnio księża zmienili podejście do spowiedzi i bardziej rozmawiają niz prawią morały. Wiesz, ja sobie też wszystko przygotowałam przed spowiedzia, a potem o połowie zapomniałam. Ale mam nadzieję, ze następna spowiedź juz będzie porządniejsza i liczą się dobre chęci i postanowienie poprawy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cacy
Proponuję iść jeszcze raz, jeśli czujesz niedosyt, BO nie wszystko powiedziałaś :) i nie wypowiadajcie się ludzie, którzy nie rozumiecie wiary. ona właśnie jest dobrym przykładem - chodziła do kościoła, ale nie szła do spowiedzi, skoro wiedziała, że nadal będzie grzeszyć w ten sam sposób. spowiedź (szczera, nie mówię o "spowiedzi" żeby tylko u niej być, no bo jak to-bez spowiedzi przed świętami?:D) wtedy ma sens, a właściwie na tym polega - że postanawiasz poprawę, CHCESZ TEGO. jesteś dobrym przykładem, wiesz o co chodzi w wierze i jak najbardziej jest sens spowiedzi nawet po takim czasie! :) nie wątp w to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cierhaj
dziekuje wszystkim 🌼 tez mysle ze nie chcial mnie przestraszyc, wrecz odczulam jakby chcial mnie pocieszyc, mowil ze grzech nie jest az taką tragedią ze nie mozna sie zalamywac tylko dążyc do doskonalosci... no mądrze mowil. zadnych moralow, dopytywania sie o szczegoly mojego zycia, o zwiazek itd chyba bylo dobrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z szaconkiem proszę do pana
a wieszcz tak mówi pięknie: .....Mówił kapitan Rykow, Itak to jest pieknie, baby nie strasz chujem, Bo się go nie zlęknie. Póki chuj opadnięty,to się baba boi, Ale weź go na język a od razu stoi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cierhaj
solenero __ dziekuje chetnie poczytam cacy___ mialam na mysli nie tyle sens mojej spowiedzi po tylu latach co sens wiary w to ze bedzie lepiej, ze sie udalo. czy nie poszlam na latwizne trzęsąc sie jak osika i uwazajac ze mam to juz za sobą. niczego nie zatailam, powiedzialam o moich przeslankach ktore sklonily mnie do tego sakramentu. w sumie zrobilam co powinnam, wszelkie wątpliwosci chyba tak jak mowicie, z racji na taki zastoj i odzwyczajenie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cacy
a ja Wam powiem, że chyba wolę spowiadać się u księży w średnim wieku lub u tych starszych. ci młodzi właśnie prędzej komentujący, czepialscy. nie mówię, że to źle, bo oni też muszą trochę nas 'nakierować', ale wiecie - taki młody to świeżo po naukach wszystkich, nie zna jeszcze natury grzeszników, więc próbuje walczyć :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z szaconkiem proszę do pana
nie strasz baby chujem, bo sie go nie zlęknie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z szaconkiem proszę do pana
za pokutę zapodaję: trzy zdrowaśki i obciąg z połykiem. Amen, alleluja i do przodu!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cacy
weźcie się ogarnijcie! to ohydne jak piszecie o obciąganiu itp. księżom, blee jesteście zboczeni :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cierhaj
cacy ___ to wszystko zalezy, krążą legendy o tym jak to jakis starszy, bardziejnkonserwatywny ksiądz wyrzucil prawie kogos z konfesjonalu, nie dal rozgrzeszenia, albo prowadzil rozmowę w tak kłopotliwy sposob ze ktos tracil juz zupelnie wiare ze to co robi jest ok :O mlodzi sa czesto bardziej wyrozumiali, wychowali sie w "naszych czasach" i mają inne, świeżże spojrzenie na niektore sprawy. tak mi sie zdaje choc reguly oczywiscie nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×