Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Killme

Jak to jest z drugim dzieckiem?

Polecane posty

Gość Killme

Chodzi mi o to czy jest różnica w kochaniu pierwszego i drugiego dziecka, czy ta miłość jest inna czy kobieta kocha obydwoje dzieci tak samo? Mam syna i za jakieś 2-3 lata chciałabym jeszcze jednego dziecka, nie mam rodzeństwa więc nie wiem jak to jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kocha się może nawet bardziej
niż to pierwsze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość idiotyczne pytanie
a jak kochasz swoich rodziców ? jednego bardziej drugiego mniej ? miłość to miłość chyba nie trzeba wiele wyobraźni by wiedzieć że dzici są różne i każde bezie miało inny charakter, temperament, wygląd, ale każde z nich będziesz kochać tak samo za to że są

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kocha się może nawet bardziej
ale moje drugie dziecko, moja córeczka nie żyje... może to dlatego... miałaby 8 miesięcy synek ma prawie 3 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 11222444
chyba mocniej kocha się kolejne- bo zawsze jest tym młodszym dzieckiem, a mąż pierworodne- tak jest u nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja kocham swojego synka miloscia, ktorej nie da sie okreslic i nie wyobrazam sobie, ze majac drugie , moja milosc do niego by wygasla w jakims tam stopniu. Przeciez to jest niedorzeczne! Kocha sie tak samo kazde dziecko. Tylko oczywiste jest , ze temu mniejszemu poswieca sie wiecej czasu, bo strasze jest bardziej samodzielne, moze dlatego mamy maja takie odczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfrfgrfdf
boze pewnie twoja upragniona coreczkja to byla.. wymarzony uklad, starszy synek potem mala ksiezniczka, teraz nie wiadomo czy trafi sie znow corka.. moze juz sami synowie. eehhh plakac sie chce, co sie stalo rtwojej niuni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
Ja mam syna 2,5 roku i córkę 4 miesiace. I kocham moje dzieci tak samo mocno, jednak każde inaczej, bo dzieci są inne. Syna kocham za każde słowo które do mnie wypowie a córcię za każdy uśmiech jakim mnie obdarzy. I nie zauważyłam żebym synka kochała mniej odkąd urodziłam córkę. Ba nawet zaryzykowałabym stwierdzenie że kocham go jeszcze bardziej :) To jest uczucie nie do opisania 😍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaga jagaaa
mysle ze jednakomo kocham dzieci, syn ma 2,5 roku, corka 1,5roku... ale np bardziej lubie spedzac czas z moja niunią niz z synem.. jest moja mala ksiezniczka, jest sliczna,mądra. GRZECZNA a tegoostatniego o synku powiedziec nie moge.. a dlatego tak jest bo to chlopak, dziewuszki zawsze sa ulozone, grzeczne.. co niezmienia faktu ze kocham ich tak samo.. no moze 5 proc wiecej dla córuni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
jaga jagaaa ja mam syna 2,5 roku i jest grzeczny i ułożony :) To nie zależy od płci tylko od wychowania ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcelkowa mama 1
patrycja pewnie sikalas po nogawkach ze szczescia ze bedzie corka co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaga jagaaa
heh co ty pleciesz.. znam lekarzy ktorzy wzorowo wychowuja swoje dzieci a pomimo to synowie to male diabły.. niegrzeczne itd.. wiec daruj sobie te puste niczym nie poparte przypuszczenia. to moze znajdziesz wytlumaczenie dlaczego czasem jest troje dziweci, np dwoje idzie na studia a jedno sie stacza i cpa? no przeciez od wychowania to zalezy nie? :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
marcelkowa mama 1 cieszyłam się ale żeby sikać po nogach to bym nie przesadzała ;) jaga jagaaa "dziewuszki zawsze sa ulozone, grzeczne'' no to chyba jest puste i nie poparte niczym stwierdzenie bo widziałam już duuużo dziewczynek które potrafią takie fochy strzelać że głowa mała... To wg mnie od płci nie zależy... Moja wypowiedź jest poparta moim doświadczeniem i nie pisałam jej żeby Ci dopiec więc weź laska wyluzuj ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaga jagaaa
no napisas ze zalezy od wychowania - zabrzmialo to jak teoria doktora habilitowanego niemalze , a jak sie okazuje mowilas o swoim jednym przypadku ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
A już tekst o lekarzach to mnie powalił ;) A co to ma do rzeczy? Uważasz że co? Że lekarz umie lepiej wychować dziecko niż np górnik? Jeżeli są diabełkami to chyba jednak wzorowo ich nie wychowują ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
Nie powiedziałabym żeby moje zdanie tak zabrzmiało ale każdy widzi to co chce widzieć :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaga jagaaa
no szkoda ze o przykladzie 2 studentow i cpunie z jednego domu tak hojnie sie nie rozpisalas.. no dalej urzyj swoich powalajacych argumentow jednego przypadku haha :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaga jagaaa
a o lekarzach chodzilo mi po to ze obracaja sie w srosowisku lekarzy.. neurologow dzieciecych, itd, maja wieksza wiedze jhak wychowac malego dbiala na ludzi anizeli robol-górnik o ktorymn wspomnialas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaga jagaaa
pozatym dzieci lekarzy nie biegaja z ugilonym nosem po osiedlowym podwórku a bawia sie w wyszukanym gronie rozniesników :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
no nie rozpisałam sie bo wg mnie to głupie jest :) Widzisz dorosły człowiek ma prawo wyboru. Dziwi mnie dlaczego bardzo dużo ludzi którzy że tak powiem nadużywają alkoholu i innych używek, speedów itd. pochodzi z "dobrych domów" m.in lekarzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
No rzesz w mordę dziewczyno masz chyba kompleksy jakieś :O ROBOL-GÓRNIK??? Wyszukane grono rówieśników??? A co przepraszam neurolog to psychologię dziecięcą ma na studiach że wie jak wychować dziecko? A i nie wiedziałam że dzieci lekarzy nie miewają smarków ;) Brzmisz co najmniej jak jakaś nowobogacka :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaga jagaaa
ale jestes glopiutka.. dzieci lekarzy maja smarki ale nie lataja z nimi pol dnia do pasa, bo albo wiedza ze trzeba sie wytrzec albo rodzice dbaja o to by tak nie wygladali, apropo lekarzy chjodzi mi ze kreg znajomych jest spory i nie mowie ze trzeba sie na studiach wszystkiego uczyc,. wystarczy 2 telefony do znajomych lekarzy np neurologa dzieciego i ci podpowie co i jak z dzieckiem, a gornik to nie robol? no tak.. toc to czysta urzednicza praca zaponmhialam. nie napisalam robol obrazliwie ale zeby Ci zobrazowac ze takie chlopaki budowlane i ich zony sprzedawczynie w sklepie miesnym chowja przewanie swoje dzieci nie wychowuja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaga jagaaa
a wyszukane grono rowiesnikówq to dzieci rodziców wysoko ustawionych spolecznie.. ktore np uczeszczaja do prywatnych drogich przedszkolio-anglojezycznych itd, i nie mowie tu o przedszkolach wlasnie dla dzieci nowobogackich za 800zl bo to nic w porownaniu do prywartnych przedszkoli ustawionych rodzicow..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
otóż powiem Ci moja droga że dzieci tych roboli jak ich pięknie nazywasz nie raz dostają od swoich rodziców więcej czasu i miłości niż dzieci lekarzy, którzy zazwyczaj nie maja czasu na nic poza pracą. I rekompensują im wszystko pieniędzmi. To jest wg ciebie wychowanie??? Zresztą ta dyskusja nie ma sensu. Widać na kilometr że jesteś osobą która uznaje wyższość niektórych grup społecznych. A z osobą o tak ograniczonych poglądach nie ma co dyskutować bo i tak jej się klapek z oczu nie zdejmie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
I pewnie rozmawiają ze sobą trzynastozgłoskowcem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aż głowa boli
jak się czyta Wasze niektóre wypowiedzi... opowiem Wam na moim przykładzie, jak to czasem może być, ale oczywiście nie musi. Mam starszego brata o 8 lat, mama była kelnerką w wiejskiej spelunce ojciec drwalem. Brat był wpadką, rodzice za bardzo nie mieli czasu dla niego, a mimo to był dzieckiem o jakim niejedni marzą... Cichy, poukładany, bardzo grzeczny, uczynny do bólu. W wieku 11lat sam potrafił umyć okna w domu, posprzątać i mnie podetrzeć 'gile' spod nosa a i o siebie potrafił zadbać (wyrósł na pedanta). Ja wyczekiwana, zaplanowana księżniczka... wiecznie rozdarta, wiecznie niezadowolona, nikt z rodziny nie chciał się mną zajmować bo poprostu się mnie bali... jak stałam się podrostkiem uciekałam z domu, ćpałam, popijałam, popalałam a jak czegoś rodzice próbowali mi zabronić to poprostu śmiałam im się w twarz! Nigdy nie miałam problemów z nauką,zawsze czerwony pasek, maturę zdałam na średnie 80% łącznie z dodatkowymi przedmiotami... mój brat musiał bardzo wiele zakuwać żeby zaliczyć choćby na 3, maturę poprawiał, za to dziś ma przed nazwiskiem mgr a ja co? nic. Może pójdę na jakieś studium... Moim zdaniem wiele zależy od temperamentu młodego człowieka ale również wiele od wychowania. Ja byłam chłopaczarą, wszelkie stwierdzenia 'dziewczynki są ułożone, spokojniejsze' nie miały żadnego pokrycia. to ja wszczynałam bójki, to ja mamie wykrzyczałam w twarz, że jej nienawidzę... dziś oczywiście tego żałuję!! Brat był ZUPEłNIE inny!! ale ja byłam wypieszczona, choć miałam obowiązki takie same jak brat. Wierzcie mi lub nie, ale naprawdę wiele zależy od temperamentu takiej małej osoby plus wychowanie, podejście... nie od płci!! a zawody rodziców czy ich wykształcenie?!! Sorry... nie ma żadnego znaczenia!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem Patrycja :)
aż głowa boli - dziękuję ci za tą wypowiedź :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aż głowa boli...
wracając do tematu to niby wiem, że miłość się nie zmienia, miałam na przykładzie rodziców. Wiem, że kochali nas tak samo... ale sama mam małego człowieczka (2,5 roku) i gdy myślę o następnym dziecku to dochodzę do wniosku, iż jednak nie chcę ponieważ musiałabym tą uwagę, którą poświęcam teraz jednemu dziecku rozdzielić na dwoje... i wydaje mi się, że tym samym skrzywdziłabym starsze dziecko. już teraz nie mogę jej poświęcać tyle czasu ile bym chciała (24h na dobę), a co dopiero przy dwójce... wiem, że może to brzmi dość abstrakcyjnie,,, ale tak czuję i tego się boję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aż głowa boli...
nie ma za co!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×